03-06-2008 12:15

Propozycja ustanowienia nagrody profesjonalistów im. Jerzego Żuławskiego

Autor: Andrzej Zimniak
Redakcja: Beata 'teaver' Kwiecińska-Sobek

Propozycja ustanowienia nagrody profesjonalistów im. Jerzego Żuławskiego Od razu na wstępie odsłaniam przyłbicę: jestem zwolennikiem ustanowienia literackiej nagrody profesjonalistów w dziedzinie fantastyki dla utworów polskojęzycznych i dlatego piszę ten artykuł. Moim celem jest wywołanie dyskusji, która - w wariancie optymistycznym - zainicjowałaby proces konstytuowania się grupy inicjatywnej, a potem jury złożonego z autorytetów uznawanych w środowisku.

Magia się ich nie ima

Nie od dziś zastanawiam się nad sprawą tego rodzaju nagrody. Pisałem już na ten temat i zainteresowanych poszerzeniem perspektywy odsyłam do artykułu
"Nagrody i plebiscyty" (Nowa Fantastyka nr 2/2008, s. 75). Kilka lat temu przekonywałem do przyznawania takiego wyróżnienia literaturoznawców, potem jeden z klubów fantastycznych, a następnie instytucję zajmującą się literaturą popularną. Efekt był mniej więcej taki jak wybuch prochu w lodowym ogrodzie Grzędowicza - zaskwierczało, zaśmierdziało i zgasło. Tam działała magia zbiorowej świadomości, a tutaj? Może mechanizm jest podobny, czyli obserwujemy efekt zbiorowej niechęci do projektu?

Zaloguj się aby wyłączyć tę reklamę

Przyznaję bijąc się w pierś, że nie rozumiem przyczyn tego fenomenu. Można próbować go tłumaczyć modą na prawdy ustalane drogą głosowania. Dziś jak stu internautów stwierdzi, że sok z pora wcierany w członek jest lepszy od viagry, powinno się ów naturalny specyfik bezzwłocznie wprowadzić do aptek, i to z pominięciem wszelkich procedur rejestracyjnych. Codziennie faszeruje się nas danymi procentowymi pokazującymi stan świadomości politycznej i aż dziw bierze, że ta świadomość zmienia się co kilka dni. Ponadto dowiadujemy się na przykład, jaki odsetek palących Polek lubi rabarbar, jaki go nie znosi, i jaki wciąż nie ma wyrobionego zdania na tę istotną kwestię. Może więc mądrość zbiorowa powinna wyłącznie definiować skale wartościowania, także w literaturze?

Kwestia nauki czy gustu?

W tym miejscu rodzą się wątpliwości. W nauce prawd przez głosowanie się nie ustala i kolej rzeczy jest taka, że częstokroć jeden jedyny prekursor ma rację, a armia oponentów kornie składa broń po przedstawieniu dowodu. Zastanówmy się, czy dywagacje nad odbiorem utworu literackiego można zaliczyć do nauki?

Nie - zaoponuje zapewne większość z Was i zasadniczo będziecie mieli rację. Podział na to, co się komu podoba, a co nie, nie należy wszak do zadań nauki - choć kiedyś może będzie, w domenie biochemii, gdy dokładnie zbadamy procesy zachodzące w tym czasie w mózgu. Obecnie zjawisko przynależy raczej do statystycznych fenomenów społecznych, rządzonych osobowością odbiorcy, modą, gustem, wyrobieniem itd.

Jednakże druga, również poprawna odpowiedź na powyższe pytanie brzmi: tak, analiza odbioru dzieła literackiego w jakiejś części należy także do nauki. Przecież mamy literaturoznawców z ich bogatym instrumentarium naukowym, którzy badają literaturę porównując utwory w wielu aspektach i rozległym kontinuum czasowym, a jeśli już analizują gusta jakiejś epoki, to niejako z zewnątrz, w żadnym przypadku nie uznając ich za czynnik wpływający na własną ocenę. A więc i tak, i nie - zupełnie jak z fotonem, który jest i cząstką, i falą, co niektórzy jeszcze pamiętają ze szkoły.

Złoty środek

W takiej sytuacji warto zastosować również dwa alternatywne podejścia do nagród. Mamy już plebiscytową nagrodę im. J. Zajdla, która nieźle wypełnia swoją rolę (choć może nie do końca spełnia klasyczne kryteria sondażu dokonanego na reprezentatywnej grupie dorosłych obywateli), brak natomiast werdyktu specjalistów, ludzi z autorytetem, którym bylibyśmy skłonni zawierzyć trochę "w ciemno". Popularny "Zajdel" wskazuje nie tylko na wartości literackie, lecz - jako się rzekło - jest także odbiciem gustów, trendów i atmosfery Polconu, podczas którego odbywa się finalne głosowanie. Na tym tle nagroda areopagu profesjonałów byłaby, dla odmiany, odzwierciedleniem szerszej i głębszej wiedzy porównawczej i analitycznej.

Już słyszę śmiech tych, co to nie wierzą w autorytety. Niektórzy z tej grupy negują większą wiedzę "tetryków" niż reszty społeczeństwa, inni znają życie i wiedzą, jak istotny wpływ na opinie nieraz mają czynniki pozamerytoryczne, i to w każdym środowisku. A naukowcy pod względem etycznym są takimi samymi ludźmi jak my wszyscy, tyle że uzdolnionymi w jakimś kierunku i wykazującymi siłę przebicia i konsekwencję (w wielu przypadkach kolejność tej wyliczanki powinno się odwrócić). Więc po co siać zamęt, skoro wszystko jest świetnie, bo wolni ludzie wypowiadają się w wolnym głosowaniu?

Hola, a co to, "Zajdel" nie ma wad? Nie będę tu wyliczał zarzutów, bo nie mam nic przeciw tej nagrodzie, ale wystarczy zajrzeć do Wikipedii czy innych źródeł. Ideały istnieją w wyobraźni, systemach religijnych i konstrukcjach filozoficznych, ale ich materializacji na tym padole nie uświadczysz. A więc moja opinia jest taka: dopuśćmy oba sposoby oceniania, oba z ich zaletami i wadami, niech będzie różnorodność. Amerykanie mają plebiscytową nagrodę Hugo i profesjonalistyczną Nebula. W Polsce istnieje ok. 50 nagród przyznawanych dziełom głównonurtowym, gdzie wszystkie werdykty ferują jurorzy - co znów jest przechyłem na drugą burtę. Mamy więc szansę, aby na terenie fantastyki znaleźć złoty środek.

Są jeszcze inne powody, skłaniające do ustanowienia nagrody profesjonalistów. W naszym kraju powstaje dużo dobrych utworów fantastycznych, więc starczy ich na obdzielenie dwóch konkursów, wtedy mniej będzie bolesnych wyborów. No i nie zapominajmy o kwestii promocji - nagroda profesjonalistów zostanie dostrzeżona w całym środowisku literackim i dużej części czytelniczego, także poza naszą enklawą, i być może da choć w części skuteczny odpór obiegowym, negatywnym czy wręcz nieraz infantylnym opiniom o fantastyce.

Konkrety

Teraz garść konkretnych propozycji. Oczywiście wszystko w tym artykule jest to dyskusji, także końcowe konkrety - dopiero z merytorycznej wymiany poglądów może wyłonić się realny projekt końcowy. Co do nazwy, proponowałbym Nagrodę im. Jerzego Żuławskiego. Dlaczego? Nazwa powinna być poważna, sięgająca tradycji, kojarząca się nie tylko z fantastyką (sprawa promocji), równająca do poziomu wysokiej literatury, a jednocześnie wystarczająco fantastyczna, choć niekoniecznie wyłącznie naukowa. Kolejność działań widzę taką: najpierw musi powstać grupa inicjatywna, zapewne bazująca na prężnym klubie lub redakcji portalu (te środowiska wydają mi się najaktywniejsze). To ona zaproponuje regulamin i zwróci się do autorytetów, aby skompletować jury. Jak sądzę, dobrymi kandydatami do jury będą literaturoznawcy zajmujący się fantastyką i branżowi krytycy sami nie uprawiający twórczości literackiej. Jeśli chodzi o nagrodę, powinno się poszerzyć typową formułę podziału na powieść i opowiadanie wprowadzając dodatkowe kategorie, np. dla debiutów czy za całokształt twórczości. Nie omawiam tutaj zagadnienia sponsorowania nagrody, co nie znaczy, że nie jest to rzecz godna uwagi, a być może nawet priorytetowa. Wydaje mi się, że założenie fundacji umożliwiłoby starania o środki z UE.

Jestem przekonany, że prędzej czy później nagroda profesjonalistów w dziedzinie fantastyki zostanie ustanowiona - jej brak jest luką, którą postrzegam jako dysonans w krajobrazie. Dlaczego więc zwlekać?

Warszawa, 26 maja 2008


(Śródtytuły od redakcji)



Słowa kluczowe:

Andrzej Zimniak, Jerzy Żuławski

Powiązane artykuły:

» Propozycja ustanowienia Nagrody im. Jerzego Żuławskiego - komentarz do dyskusji
» Na srebrnym globie - Jerzy Żuławski
» Na srebrnym globie - Jerzy Żuławski
» Na srebrnym globie - Jerzy Żuławski
» Na srebrnym globie - Jerzy Żuławski

Powiązane noty:

» Łowcy meteorów
» Jak NIE zginie ludzkość. Prognozy naukowca i wizjonera

Powiązane wieści:

» Nowości na stronie Nagrody Literackiej im. J. Żuławskiego
» Ogłoszenie werdyktu Jury Nagrody Literackiej im. Jerzego Żuławskiego
» Polconowi Goście
» Chcesz się dowiedzieć Jak NIE zginie ludzkość? Prognozy naukowca i wizjonera


Waszym zdaniem...


Strony:  «  [1]  [2]  [3]  [4]
Rebound
Krótko ode mnie
Ocena:
0
(+1) [troll]
Dołączę się do JoAnny, nie tylko dlatego, że sam casus jej pojawienia się w więcej niż jednym komentarzu wymaga uhonorowania ;).

Osobiście nie przykładam ani grama uwagi do tego, kto dostaje Zajdla i - prawdę mówiąc - to samo tyczy się większości obecnie przyznawanych nagród, w tym mainstreamowych (z Oscarami i literackim Noblem na czele, które w moim mniemaniu już dawno spadły o poziom albo i więcej). Zajdel jest rozpoznawalną marką w fandomie, natomiast śmiem wątpić, czy naprawdę można o nim mówić w kategoriach znanej nagrody. Tak jak mówi JoAnna, prawdziwie reprezentatywna i opiniotwórcza nagroda powinna nieść za sobą konkretną, rozpoznawalną treść, a do tego trzeba mieć przede wszystkim większe zainteresowanie samą fantastyką.

Zresztą - w ramach autoprzykładu - jako fan pochodzący z młodszego pokolenia nazwisko padające jako propozycja nazwy dla nagrody kojarzę tylko "ze znaczenia", a nie - że tak powiem - z praktyki czytelniczej. A bądź co bądź trochę w temacie siedzę, choć na pewno bliżej mainstreamu niż fanatycznej znajomości wszystkiego co wychodzi, wyszło i wyjdzie. I właśnie o to się wszystko rozbija. Człowiek "nowy" w temacie będzie miał o literaturze nagradzanej pojęcie nie większe niż wcześniej, bowiem nawet nazwiska jury będą dla niego tylko ciągiem niewiele znaczących gadających głów, w odróżnieniu od autorów, o których się mówi i których się czyta.

Zawsze byłem zwolennikiem nagradzania przez fanów, bo "głosowanie portfelem" to dla mnie spore erystyczne nadużycie. Wg mnie prawdziwą miarą dobrej książki fantastycznej jest to, że można o niej usłyszeć np. w Teleexpresie (przykład!), obok pozycji ściśle mainstreamowych (a to już się zdarzało). Nagroda profesjonalistów nie zmieni odbioru fantastyki w Polsce, a jeśli tego nie zrobi, to prize dla samego prize'a jest moim zdaniem tylko marnowaniem potencjału i puli zaangażowania, którą można spożytkować na coś innego i bardziej użytecznego.
06-06-2008 20:03
~Trolliszcze

Użytkownik niezarejestrowany
Ocena:
0
(+1) [troll]
Nagroda profesjonalistów nie zmieni odbioru fantastyki w Polsce, a jeśli tego nie zrobi...

To jest przykład "sporego erystycznego nadużycia". Albo nieumiejętności posługiwania się językiem. W każdym razie ja nie rozumiem, czy to ma być konstatacja faktu, czy implikacja. Jeśli implikacja - warto rozważyć. Jeśli konstatacja faktu - proszę mi wytłumaczyć, czego trzeba, żeby z taką pewnością przewidywać przyszłość.

06-06-2008 20:27
Rebound
Hmm...
Ocena:
0
(+1) [troll]
Wydaje mi się, że wystarczy obserwacja stanu bieżącego. Do przebicia się z fantastyką do szerszej rzeszy odbiorców (tu pytanie, co nazywamy szerszą rzeszą odbiorców i czego oczekujemy - tego, żeby każdy Polak miał na półce nie tylko "Lód" [nierealne], ale także choćby sagę wiedźmińską [to pozostawię bez komentarza]?) potrzeba "grubszego" procesu, a nie jakiejś tam - najlepiej nawet rozpromowanej - nagrody. Nagroda - zaznaczę: w moim mniemaniu nie ma szans na stanie się takim katalizatorem. Zwłaszcza - i tu pewnie zbiorę baty, ale co tam - że Polska fantastyka poziomem nijak nie dorównuje temu, co prezentuje zagraniczna czołówka. Trudno promować "dobrą polską fantastykę", skoro na półkach Top10 w EMPiKu goszczą pozycje co najwyżej poprawne warsztatowo i nadające się ni mniej ni więcej, tylko do lektury podczas podróży pociągiem relacji Warszawa-Lublin.
07-06-2008 02:07
Rebound
Dopisek
Ocena:
0
(+1) [troll]
Niemniej jednak - co by nie mówić - uważam że taka inicjatywa jest lepsza niż żadna ;). To tak na wszelki wypadek, żeby nikt mnie nie posądził o złośliwą chęć torpedowania pomysłu czy inicjatywy, których ostatnio w fandomie jakoś brakuje :).
07-06-2008 15:26
JoAnna
Ocena:
0
(+1) [troll]
Ja się zaś pod ostatnim postem podpiszę.
07-06-2008 17:23
~Zimniak

Użytkownik niezarejestrowany
Wstęp do podsumowania
Ocena:
0
(+1) [troll]
Sądząc z tonacji, dobrzmiewają ostatnie akordy tej dyskusji. Pozostaję pod wrażeniem wielkiej liczby postów i dyskutantów - wszystkim dziękuję za udział. Zarówno liczba, jak i treść wypowiedzi dowodzi nośności tematu. Większość (jakie to modne dziś słowo!) uznała sens ustanowienia nagrody profesjonalistów - cieszę się, że taka potrzeba istnieje.

Ustanowienie nagrody widzę z zupełnie innej perspektywy niż przeprowadzenie jeszcze jednej rozgrywki fandomowej. Ta nagroda ma być dobrze widocznym sygnałem, że coś ciekawego dzieje się w naszej enklawie, że powstają dobre literacko utwory, że fantastyka to nie tylko zabawa w ufoludki dla dzieci. Ma być zaproszeniem dla czytelników głównonurtowych. Wreszcie ma być drogowskazem dla tych fanów, którzy czują się nieco zagubieni pośród morza okładek krzyczących: KUP BESTSELLERA!

Właśnie siadam do pisania zwięzłego artykułu podsumowującego tę dysputę, który niezwłocznie prześlę do Poltera. Powinien ukazać się najpóźniej w poniedziałek.
07-06-2008 20:09
~Szaman

Użytkownik niezarejestrowany
Ocena:
0
(+1) [troll]
Rebound: to temat nie na te dyskusję, ale nie zgadzam się z Tobą co do jakości polskiej fantastyki.

Rozkład jakości (procent tekstów dobrych, bardzo dobrych i wybitnych) jest taki sam jak w innych krajach. Oczywiście możemy mieć skrzywioną perspektywę, bo jeśli ktoś już wydaje zagraniczną fantastykę to wybiera raczej tę, która w oryginale należała do "dobrej-wybitnej" mniejszości.
08-06-2008 15:13
Rebound
Ok
Ocena:
0
(+1) [troll]
Ale patrząc od tej strony warto też sprawdzić, ile polskiej fantastyki wydaje się za granicą ;).
08-06-2008 16:33
senmara
Ocena:
0
(+1) [troll]
Rebound, to też może zależeć od tego, że język angielski jest bardzo popularny i w wielu krajach czyta się książki angielskich pisarzy w oryginale, a za to odwrotnie nie bardzo :) No i promocja rzeczy typu Smocza lanca...

Czasem gdy czasem patrzę na to, co się tłumaczy i wydaje u nas, to mnie skręca
08-06-2008 17:17
~Ausir

Użytkownik niezarejestrowany
Ocena:
0
(+1) [troll]
Nie ma sensu porównywać ilości wydawanej na świecie polskiej fantastyki z fantastyką anglojęzyczną, bo po prostu angielski jest obecnie lingua franca. Można co najwyżej porównywać z innymi równie popularnymi jak polski językami europejskimi. Barierą jest tu głównie język i hermetyczność rynku anglojęzycznego.
08-06-2008 19:24
~Szaman

Użytkownik niezarejestrowany
Ocena:
0
(+1) [troll]
Rebound: zdziwiłbyś się jak dużo. Polska fantastyka jest bardzo popularna u naszych południowych sąsiadów, ale i w Rosji, Niemczech, etc.

Mało na razie wychodzi po angielsku (dlaczego - już Ci wyjaśniono), ale i tu pojawiają się pierwsze jaskółki.
09-06-2008 09:40
~PWC

Użytkownik niezarejestrowany
Ocena:
0
(+1) [troll]
@malakh: My powinniśmy być kamykami, które poruszą lawinę.

Nie, nie powinniśmy. Uważam twardo, że nagrodę tworzy ten, kto chce kogoś nagrodzić. A nie ten, kto chce być nagradzany (nie Andrzej osobiście, tylko jako reprezentant pisarzy). Dawca, nie biorca. Nasz (fandomu) udział w takim przedsięwzięciu jest zupełnie nie na miejscu. Jeśli mają to robić profesjonaliści - niech robią. Myślę, że fandom powinien się ograniczyć do trzymania kciuków. Nasz udział mógłby źle wpłynąć na postrzeganie nagrody, ktoś mógłby ją potraktować jak jeszcze jedną "rozgrywkę fandomową".


@Aireen: Jeśli chodzi o fanów, to ci mogliby się zająć bardziej praktyczną stroną wydarzenia: tzn. organizacją gali :P, wynajmem sal na posiedzenia jurorów, pozyskiwaniem środków, promocją etc. etc.

No chyba żartujesz. I co jeszcze? Panienki tańczące na rurze załatwiać dla panów jurorów? Sorry. Tu akurat świętą rację ma Szaman - gdybym zdobył pieniądze, zrobiłbym za nie lepszy Polcon (lub inny konwent). Gdybym załątwił salę, zrobiłmym w niej seminarium. To ma być nagroda profesjonalistów, na miłość boiską. Cóż, my, szaraczki nieuczone, do niej mamy? Tylko słuchać, kogo nagrodzą i ew. bić brawo.
Uważam, że inicjatywa Andrzeja to fajny pomysł, ale naprawdę nie widzę powodu, żeby miał się w tym celu wysługiwać fandomem.

@malakh: Dobrze, więc nagrodą dla profesjonalistów powinni zając się profesjonaliści? No to słucham, który z nich wyszedł z jakąkolwiek inicjatywą?

Słusznie. Jeśli oni nie chcą dawać tej nagrody, to jak chcesz ich zmusić? Na razie pomysł ma tylko Andrzej Zimniak. To może niech powoła Nagrodę Zimniaka i ją przyznaje? To nie jest złośliwość - Strugacki to robi. Przynajmniej byłoby wiadomo, kto decyduje itd. Autorytet ma, gdyby znalazł sponsorów odpowiednich, pewnie by co z tego wyszło.

Mnie się naprawdę podoba ta inicjatywa. Ale nie mam ochoty pracować nad jej realizacją _zamiast_ pomysłodawcy.


@Zimniak: Ustanowienie nagrody widzę z zupełnie innej perspektywy niż przeprowadzenie jeszcze jednej rozgrywki fandomowej. Ta nagroda ma być dobrze widocznym sygnałem, że coś ciekawego dzieje się w naszej enklawie, że powstają dobre literacko utwory, że fantastyka to nie tylko zabawa w ufoludki dla dzieci. Ma być zaproszeniem dla czytelników głównonurtowych. Wreszcie ma być drogowskazem dla tych fanów, którzy czują się nieco zagubieni pośród morza okładek krzyczących: KUP BESTSELLERA!


Nie chcesz, Andrzeju, kolejnej rozgrywki fandomowej. To po jakie licho do fandomu się zwracasz o załatwianie tej sprawy? Wybacz, ale w świetle tej zacytowanej wypowiedzi, trochę mi to na hucpę wygląda.

Chcesz pokazać, że coś się dzieje? No to od razu mówię, że nic z tego. Nie masz pieniędzy nawet na zorganizowanie gali, że nie wspomnę o samej nagrodzie (okazuje się, że pieniądze są niezbędne, choć przecież Hugo i Nebula, Oscary czy Nagroda Goncourtów bez gotówki się obywają). Nie masz nazwisk - bo skoro nie ma forsy, musisz mieć nazwiska. Jak napisał Majkosz, wielu ludzi zajmuje się fantastyką od strony naukowej - ale nikt ich nie zna. Ba, nwet niewątpliwy autorytet, jakim jest Smuszkiewicz, okazał się niezany (przeprowadziłem drobną sondę). Czyli, choć może znajdziesz kogoś, kto za ciebie taką nagrodę zorganizuje, nie spełni ona swoich celów (o których piszesz w zacytowanym fragmencie). Czy trzeba odpuścić? Pewnie nie. Ale licz się z tym, że musisz w tę inicjatywę włożyć z 10 lat pracy (od podstaw). Zanim przebije się do prasy i TV, zanim znajdziesz jakichś sponsorów itd. Czy jesteś na to gotowy?


Aha, jeszcze jedno. To drobna formalność, ale oczywiście nazwisko człowieka to dobro podlegające ochronie. Czyli dla utworzenia Nagrody im. Żułąwskiego należy jednak zapytać spadkobierców/krewnych, czy się zgodzą na taką nazwę.


PWC

09-06-2008 12:15
~Szaman

Użytkownik niezarejestrowany
robocze spotkanie
Ocena:
0
(+1) [troll]
Andrzeju, jak widzę pomysł spotkania w czwartek spotkał się zerowym odzewem. Trudno. W razie czego masz moje maile i telefony.
11-06-2008 06:49
Zimniak
Zobacz profil
Podsumowanie
Ocena:
0
(+1) [troll]
Napisałem zwięzłe podsumowanie dyskusji w postaci osobnego artykułu, zainteresowanych zapraszam do lektury.
11-06-2008 18:42

Strony:  «  [1]  [2]  [3]  [4]






Blogują

21 III :: Khaki :: Strona internetowa dla erpegow... (6)
21 III :: Thoctar :: Spice and Wolf 2 (0)
20 III :: Denae :: Konkurs (4)
20 III :: Marigold :: Wpis sponsorowany przez dat... (9)
20 III :: Khaki :: Khaki Trick #15 - Chaos na ses... (5)
20 III :: Wędrowycz :: "Wszyscy zginiemy!", czyli... (0)
20 III :: Nefarius :: Na opak, czyli refleksje ki... (1)
19 III :: Miszcz Czarny :: Metal a dres - znajdź... (24)
19 III :: Maciass0 :: Zaproszenie na Pyrkon (2)

Na forum

Odpowiedzi: 31
Ostatni post: beemwu
avatar Odpowiedzi: 10
Ostatni post: Kumo
Odpowiedzi: 21
Ostatni post: Jadeit
Odpowiedzi: 21
Ostatni post: Jadeit
Odpowiedzi: 337
Ostatni post: aleks652

Najaktywniejsi

avatar
1. malakh
650 pkt.
avatar
2. baczko
148 pkt.
avatar
3. Iman
117 pkt.
avatar
4. Zicocu
100 pkt.
5. Vanth
75 pkt.
avatar
6. bukins
70 pkt.
avatar
7. Canela
53 pkt.
avatar
8. Alberick
50 pkt.
9. M.S.
49 pkt.
avatar
10. SethBahl
33 pkt.
» Więcej o punktach