03-06-2008 12:15

Propozycja ustanowienia nagrody profesjonalistów im. Jerzego Żuławskiego

Autor: Andrzej Zimniak
Redakcja: Beata 'teaver' Kwiecińska-Sobek

Propozycja ustanowienia nagrody profesjonalistów im. Jerzego Żuławskiego Od razu na wstępie odsłaniam przyłbicę: jestem zwolennikiem ustanowienia literackiej nagrody profesjonalistów w dziedzinie fantastyki dla utworów polskojęzycznych i dlatego piszę ten artykuł. Moim celem jest wywołanie dyskusji, która - w wariancie optymistycznym - zainicjowałaby proces konstytuowania się grupy inicjatywnej, a potem jury złożonego z autorytetów uznawanych w środowisku.

Magia się ich nie ima

Nie od dziś zastanawiam się nad sprawą tego rodzaju nagrody. Pisałem już na ten temat i zainteresowanych poszerzeniem perspektywy odsyłam do artykułu
"Nagrody i plebiscyty" (Nowa Fantastyka nr 2/2008, s. 75). Kilka lat temu przekonywałem do przyznawania takiego wyróżnienia literaturoznawców, potem jeden z klubów fantastycznych, a następnie instytucję zajmującą się literaturą popularną. Efekt był mniej więcej taki jak wybuch prochu w lodowym ogrodzie Grzędowicza - zaskwierczało, zaśmierdziało i zgasło. Tam działała magia zbiorowej świadomości, a tutaj? Może mechanizm jest podobny, czyli obserwujemy efekt zbiorowej niechęci do projektu?

Zaloguj się aby wyłączyć tę reklamę

Przyznaję bijąc się w pierś, że nie rozumiem przyczyn tego fenomenu. Można próbować go tłumaczyć modą na prawdy ustalane drogą głosowania. Dziś jak stu internautów stwierdzi, że sok z pora wcierany w członek jest lepszy od viagry, powinno się ów naturalny specyfik bezzwłocznie wprowadzić do aptek, i to z pominięciem wszelkich procedur rejestracyjnych. Codziennie faszeruje się nas danymi procentowymi pokazującymi stan świadomości politycznej i aż dziw bierze, że ta świadomość zmienia się co kilka dni. Ponadto dowiadujemy się na przykład, jaki odsetek palących Polek lubi rabarbar, jaki go nie znosi, i jaki wciąż nie ma wyrobionego zdania na tę istotną kwestię. Może więc mądrość zbiorowa powinna wyłącznie definiować skale wartościowania, także w literaturze?

Kwestia nauki czy gustu?

W tym miejscu rodzą się wątpliwości. W nauce prawd przez głosowanie się nie ustala i kolej rzeczy jest taka, że częstokroć jeden jedyny prekursor ma rację, a armia oponentów kornie składa broń po przedstawieniu dowodu. Zastanówmy się, czy dywagacje nad odbiorem utworu literackiego można zaliczyć do nauki?

Nie - zaoponuje zapewne większość z Was i zasadniczo będziecie mieli rację. Podział na to, co się komu podoba, a co nie, nie należy wszak do zadań nauki - choć kiedyś może będzie, w domenie biochemii, gdy dokładnie zbadamy procesy zachodzące w tym czasie w mózgu. Obecnie zjawisko przynależy raczej do statystycznych fenomenów społecznych, rządzonych osobowością odbiorcy, modą, gustem, wyrobieniem itd.

Jednakże druga, również poprawna odpowiedź na powyższe pytanie brzmi: tak, analiza odbioru dzieła literackiego w jakiejś części należy także do nauki. Przecież mamy literaturoznawców z ich bogatym instrumentarium naukowym, którzy badają literaturę porównując utwory w wielu aspektach i rozległym kontinuum czasowym, a jeśli już analizują gusta jakiejś epoki, to niejako z zewnątrz, w żadnym przypadku nie uznając ich za czynnik wpływający na własną ocenę. A więc i tak, i nie - zupełnie jak z fotonem, który jest i cząstką, i falą, co niektórzy jeszcze pamiętają ze szkoły.

Złoty środek

W takiej sytuacji warto zastosować również dwa alternatywne podejścia do nagród. Mamy już plebiscytową nagrodę im. J. Zajdla, która nieźle wypełnia swoją rolę (choć może nie do końca spełnia klasyczne kryteria sondażu dokonanego na reprezentatywnej grupie dorosłych obywateli), brak natomiast werdyktu specjalistów, ludzi z autorytetem, którym bylibyśmy skłonni zawierzyć trochę "w ciemno". Popularny "Zajdel" wskazuje nie tylko na wartości literackie, lecz - jako się rzekło - jest także odbiciem gustów, trendów i atmosfery Polconu, podczas którego odbywa się finalne głosowanie. Na tym tle nagroda areopagu profesjonałów byłaby, dla odmiany, odzwierciedleniem szerszej i głębszej wiedzy porównawczej i analitycznej.

Już słyszę śmiech tych, co to nie wierzą w autorytety. Niektórzy z tej grupy negują większą wiedzę "tetryków" niż reszty społeczeństwa, inni znają życie i wiedzą, jak istotny wpływ na opinie nieraz mają czynniki pozamerytoryczne, i to w każdym środowisku. A naukowcy pod względem etycznym są takimi samymi ludźmi jak my wszyscy, tyle że uzdolnionymi w jakimś kierunku i wykazującymi siłę przebicia i konsekwencję (w wielu przypadkach kolejność tej wyliczanki powinno się odwrócić). Więc po co siać zamęt, skoro wszystko jest świetnie, bo wolni ludzie wypowiadają się w wolnym głosowaniu?

Hola, a co to, "Zajdel" nie ma wad? Nie będę tu wyliczał zarzutów, bo nie mam nic przeciw tej nagrodzie, ale wystarczy zajrzeć do Wikipedii czy innych źródeł. Ideały istnieją w wyobraźni, systemach religijnych i konstrukcjach filozoficznych, ale ich materializacji na tym padole nie uświadczysz. A więc moja opinia jest taka: dopuśćmy oba sposoby oceniania, oba z ich zaletami i wadami, niech będzie różnorodność. Amerykanie mają plebiscytową nagrodę Hugo i profesjonalistyczną Nebula. W Polsce istnieje ok. 50 nagród przyznawanych dziełom głównonurtowym, gdzie wszystkie werdykty ferują jurorzy - co znów jest przechyłem na drugą burtę. Mamy więc szansę, aby na terenie fantastyki znaleźć złoty środek.

Są jeszcze inne powody, skłaniające do ustanowienia nagrody profesjonalistów. W naszym kraju powstaje dużo dobrych utworów fantastycznych, więc starczy ich na obdzielenie dwóch konkursów, wtedy mniej będzie bolesnych wyborów. No i nie zapominajmy o kwestii promocji - nagroda profesjonalistów zostanie dostrzeżona w całym środowisku literackim i dużej części czytelniczego, także poza naszą enklawą, i być może da choć w części skuteczny odpór obiegowym, negatywnym czy wręcz nieraz infantylnym opiniom o fantastyce.

Konkrety

Teraz garść konkretnych propozycji. Oczywiście wszystko w tym artykule jest to dyskusji, także końcowe konkrety - dopiero z merytorycznej wymiany poglądów może wyłonić się realny projekt końcowy. Co do nazwy, proponowałbym Nagrodę im. Jerzego Żuławskiego. Dlaczego? Nazwa powinna być poważna, sięgająca tradycji, kojarząca się nie tylko z fantastyką (sprawa promocji), równająca do poziomu wysokiej literatury, a jednocześnie wystarczająco fantastyczna, choć niekoniecznie wyłącznie naukowa. Kolejność działań widzę taką: najpierw musi powstać grupa inicjatywna, zapewne bazująca na prężnym klubie lub redakcji portalu (te środowiska wydają mi się najaktywniejsze). To ona zaproponuje regulamin i zwróci się do autorytetów, aby skompletować jury. Jak sądzę, dobrymi kandydatami do jury będą literaturoznawcy zajmujący się fantastyką i branżowi krytycy sami nie uprawiający twórczości literackiej. Jeśli chodzi o nagrodę, powinno się poszerzyć typową formułę podziału na powieść i opowiadanie wprowadzając dodatkowe kategorie, np. dla debiutów czy za całokształt twórczości. Nie omawiam tutaj zagadnienia sponsorowania nagrody, co nie znaczy, że nie jest to rzecz godna uwagi, a być może nawet priorytetowa. Wydaje mi się, że założenie fundacji umożliwiłoby starania o środki z UE.

Jestem przekonany, że prędzej czy później nagroda profesjonalistów w dziedzinie fantastyki zostanie ustanowiona - jej brak jest luką, którą postrzegam jako dysonans w krajobrazie. Dlaczego więc zwlekać?

Warszawa, 26 maja 2008


(Śródtytuły od redakcji)



Słowa kluczowe:

Andrzej Zimniak, Jerzy Żuławski

Powiązane artykuły:

» Propozycja ustanowienia Nagrody im. Jerzego Żuławskiego - komentarz do dyskusji
» Burza mózgów #1
» Wieści z warsztatu #7
» Nagroda Żuławskiego i reszta świata
» Nagroda Literacka im. Jerzego Żuławskiego - po pierwszej edycji

Powiązane noty:

» Łowcy meteorów
» Jak NIE zginie ludzkość. Prognozy naukowca i wizjonera

Powiązane wieści:

» Nowości na stronie Nagrody Literackiej im. J. Żuławskiego
» Ogłoszenie werdyktu Jury Nagrody Literackiej im. Jerzego Żuławskiego
» Polconowi Goście
» Chcesz się dowiedzieć Jak NIE zginie ludzkość? Prognozy naukowca i wizjonera


Waszym zdaniem...


Strony:  «  [1]  [2]  [3]  [4]  »
~Ausir

Użytkownik niezarejestrowany
Ocena:
0
(+1) [troll]
"Parowski to inna sprawa, bo może i pracuje dla NF i CzF, ale przecież nie ma koneksji z jakimś konkretnym wydawnictwem, czy z twórcami. To, czy dana nagroda powędruje do jenycz, czy do drugich rąk chyba na sprzedaż NF nie wpłynie? A przynajmniej mi nie przychodzi do głowy żaden powód, dla którego Nf miałoby zależeć na zwycięstwie okreslonego twórcy."

"Koneksje" ma z wydawnictwem Prószyński Media i autorami wydawanymi w NF i CzF. A nagroda zapewne byłaby przyznawana nie tylko za powieść, a również za opowiadanie. Jeśli opowiadanie autora związanego z NF dostanie nagrodę, to jego kolejne opublikowane również w NF opowiadanie może podnieść sprzedaż (o ile w ogóle nagroda bedzie się przekładać na większą sprzedaż czegokolwiek).
04-06-2008 17:53
malakh
Ocena:
0
(+1) [troll]
A którzy autorzy są "związani" z NF?

---edit---

Hmm... a co z polskiej fantastyki wydał ostatnio Prószyński?
04-06-2008 17:54
~Ausir

Użytkownik niezarejestrowany
Ocena:
0
(+1) [troll]
Co do Prószyńskiego, nie chodzi mi o książki, ale o opowiadania publikowane w NF. A związani z NF są ci, którzy często tam publikują opowiadania, a których wyboru dokonuje właśnie Parowski.
04-06-2008 17:56
~orbitoski

Użytkownik niezarejestrowany
Ocena:
0
(+1) [troll]
Byłbym pierwszym, który by odrzucił Orlińskiego, ale nie można lekceważyć faceta. Jego opinie są znaczące, w przeciwieństwie do faktu, że raz na sto lat napisze sobie opowiadanko;
Parowski też dawno nic nie napisał. I owszem, jest związany z pismem, co w mojej opinii nie przeszkadza ale dodaje kompetencji.
Problemem jest zasygnalizowany tutaj towarzyski klucz. przecieć w srodowisku każdy zna każdego, sam proponuję Kajtocha a chodzę z nim na browar i tak dalej - to niestety zawsze będzie rodziło podejrzenia. ale co robić w zamian? Oramus nie jest zły, zwłaszcza, że przecież bardzo dużo pisywał jako krytyk
04-06-2008 17:57
malakh
Ocena:
0
(+1) [troll]
Argument z opowiadanimi do mnie nie trafia. Publikują w NF? Bo dużego wyboru nie mają, jeżeli chodzi o czasopisma. Nie wiem, nie orientuję się na tyle, żeby dać sobie głowę uciąc, ale nie sądze, aby byli tacy "silnie powiązani" z NF. W końcu mnóstwo autorów tam publikuje.

---edit---
W środowisku ludzie się znają - rzecz normalna. Sądzę, że rozbudowane jury by ten problem zlikwidowało. No, chyba że jest jakiś pisarz, ktorego wszyscy lubią i będa za nim;p
04-06-2008 17:58
MadMill
Ocena:
0
(+1) [troll]
Do tego co napisał orbitoski: to właśnie o to chodzi, zęby nie zwariować, bo zaraz każdy na każdego będzie patrzył, że ten drugi chce wybrać kogoś, bo coś z tego będzie miał itd. Ika oprócz tego, ze jest w "FS" to pracuje przy e-zinie Fahrenhaita i można by jej zarzucić, że poprze jakieś opowiadanie kogoś kto w e-zinie się znalazł. Przecież to już pod paranoje podchodzi...

--edit--

I tez sądzę, ze jury powinno być większe, tym większe rozmycie samych "koneksji".
04-06-2008 18:05
malakh
Ocena:
0
(+1) [troll]
Co innego praca dla konkretnego wydawnictwa, a co innego dla e-zinu. Przecież Fahrenheit jest bezpłatny, to co by Ika miała z tego, że np taki Orkan by dostał nagrodę? Punkty lansu? Tak samo z Esensją mozna kojarzyć Ćwieka, ale na dobrą sprawę, co by dało Remiezowiczowi zwycięstwo pana Jakuba?

Wydawnictwo to konkretne pieniądze, a e-ziny?

---edit---
Według mnie to właśnie w e-zinach i czasopismach należałoby szukać ewentualnych jurorów, bo przecież krytycy właśnie tam się grupują.
04-06-2008 18:07
MadMill
Ocena:
0
(+1) [troll]
A e-zin niekonkretne. ;P Może i faktycznie, chociaż to by była strata dla samej nagrody bardziej jeśli by się zaczęło przy niej manipulować niż zysk dla jakiegoś wydawnictwa.

Duża część krytyków to są piszący wciąż autorzy.
04-06-2008 18:15
Miroe
Ocena:
0
(+1) [troll]
Co do patrona nagrody. Wydaje mi się, że Jerzy Żuławski to strzał w dziesiątkę. Z jednej strony przypomniano by nieco zapomnianego niestety autora szerszej publiczności, z drugiej to autor wśród osób znających jego twórczość (lub tych, które chociaż o nim słyszały) jest postacią odpowiednio ikoniczną.
Nie wydaje mi się problemem mała rozpoznawalność autora "Na srebrnym globie" wśród masowego odbiorcy. Wszak to ma być "nagroda profesjonalistów", przyznawana przez osoby bardziej zaawansowane niż przeciętny konwentowy tłum, promująca literaturą (jakby to nie zabrzmiało) ambitniejszą niż przeciętne opowiadanie z 'Zajdlem', toteż inny typ czytelnika będzie taką nagrodą zainteresowany, właśnie osoby, które w swoich książkowych poszukiwaniach kiedyś na Żuławskiego miały szansę się natknąć.
Lem, po pierwsze, nie potrzebuje żadnej dodatkowej promocji, a po drugie... cóż, wydaje mi się zbyt oczywistym wyborem, co w moim odczuciu odbierałoby nagrodzie nieco powagi.

Zastanawiam się, czy rzeczywiście w ramach jury nie powinny zasiadać osoby powiązane z wydawnictwami. Oczywiście przy wąskim składzie było by to wykluczone, ale sądzę, że możnaby dopuścić taką możliwość, jeśli jury będzie odpowiednio liczne i przy założeniu, że przedstawicieli ma większość znaczących wydawców.
04-06-2008 19:06
senmara
Ocena:
0
(+1) [troll]
Co do ludzi z wydawnictw, uważam jak Miroe - przy szerszym gronie to nie powinno być problemem. Po drugie, kto jak nie oni orientują się w trendach, możliwościach i znają wszystkich twórców (hmm.. jestem pełna podziwu dla kogoś, kto wszystko czyta).

Co do "zdrapki" - nie myślałam o tym, zeby głosować akurat na tą książkę, z której była zdrapka. Raczej książka mogłaby dawać możliwość głosowania na jakąkolwiek książkę z puli. Sądzę, ze to byłoby lepsze wydanie 30 zł niż na smsa: jest książka, głosowanie a kasa zamiast do firmy pośredniczącej (zabierają ok. 70%) idzie do wydawnictwa i kieszeni polskich autorów.
04-06-2008 19:17
malakh
Ocena:
0
(+1) [troll]
Wiem, ze marudzę, ale pomyśl, ile osób głosowałoby, np na Pilipiuka wlaśnie dlatego, że zdrapka była w jego książce. Już nie mówąc o tym, że pozostawał by problem: jedna osoba=wiele głosów.

Ja wolę jak jedna osoba ma jeden głos. Bo nie podobało by mi się, że ktoś może oddawać więcej głosów tylko dlatego, że ma więcej kasy na książki.
04-06-2008 19:38
~Ausir

Użytkownik niezarejestrowany
Ocena:
0
(+1) [troll]
Jeśli w jury byłby Parowski, to IMHO dobrze byłoby dać też dla równowagi kogoś związanego z SFFH, żeby zapobiec oskarżeniom o stronniczość. Problem tylko, że nikt stamtąd za bardzo do głowy mi nie przychodzi (sam Robert Szmidt odpada jako że jest aktywnym autorem).
04-06-2008 19:38
MadMill
Ocena:
0
(+1) [troll]
Albo z każdego e-zinu, czasopism i serwisu dać po jednym przedstawicielu i wtedy będzie tego sporo i po równo.
04-06-2008 19:49
malakh
Ocena:
0
(+1) [troll]
SFFH też odrzucałem, właśnie z powodu aktywności pisarskiej Szmidta.

Może nie z każdego e-zinu, ale tez o tym myślałem - trochę młodzieży w "Trybunale Dojrzałości";D
04-06-2008 20:04
~Ausir

Użytkownik niezarejestrowany
Ocena:
0
(+1) [troll]
W stopce redakcyjnej SFFH oprócz NURSa jest jeszcze redaktor działu literackiego - Urszula Gardner, ale poza stopką nijak jej nie kojarzę. Ale można by ją zaprosić, aby uprzedzić potencjalne zarzuty o stronniczość ze strony Roberta Szmidta...
04-06-2008 20:11
Miroe
Ocena:
0
(+1) [troll]
Nikt nie powiedział, że przedstawicielami czasopism musieliby być członkowie redakcji. Wszak mogłyby być to dowolne osoby rekomendowane przez redakcję. Widziałbym to tak, że fundacja typowałaby pewne grono podmiotów (wydawnictwa, pisma branżowe, duże kluby, może niektóre serwisy internetowe) mających prawo rekomendowania członka jury. Taki podmiot rekomenduje dowolną osobę wedle uznania z wyłączeniem aktywnych pisarzy. I tyle, SFF&H może bez problemu brać udział w zabawie (choć pana Szmidta nie widziałbym w jury nie tylko dlatego, że pisze).
04-06-2008 20:20
~Ausir

Użytkownik niezarejestrowany
Ocena:
0
(+1) [troll]
Ja wydawnictwa książkowe jednak bym wykluczył.
04-06-2008 20:28
malakh
Ocena:
0
(+1) [troll]
Ja też. W końcu są to strony bezpośrednio zainteresowane, dla których uhonorowanie tej a nie innej książki to wymierna korzyść.
04-06-2008 20:48
Miroe
Ocena:
0
(+1) [troll]
>Ja też. W końcu są to strony bezpośrednio zainteresowane, dla których uhonorowanie tej a nie innej książki to wymierna korzyść.

Przy szerszym gronie jeden przedstawiciel wydawnictwa musiałby najpierw przegłosować pozostałych jurorów, dla których promowanie danej pozycji nie wiąże się z żadnymi korzyściami.
04-06-2008 20:52
~Szaman

Użytkownik niezarejestrowany
Ocena:
0
(+1) [troll]
Zimniak: Andrzeju, miło mi, że znalazłem się wśród wybranych.:-)
Nie wiem o kim piszesz BOSS - jeśli o mnie to chyba jakieś nieporozumienie. Jestem jednym z wielu fanów - ani aktywniejszym, ani mądrzejszym od rzeszy innych. Może tylko więcej gadam ;-)
Ale do meritum - jeśli nagroda ma być nagroda profesjonalistów to profesjonaliści powinni o nią dbać. Fani mają swoją nagrodę, swoje konwenty, etc. Inaczej będziemy mieli do czynienia z nieustannym konfliktem interesów. Owszem, w tym (Pyrcon) i zeszłym (Polcon) roku udało się nam fanom wyjść z konwentami do ludzi spoza ścisłego fandomu. Udało się tez pozyskać sponsorów spoza naszego światka. Ale z całym szacunkiem - padają głosy o kwotach, które przekraczają łączny udział sponsorów (finansowy) w Polconie. I jeśli wybór ma być między daniem pisarzowi 50 000 zł a obniżeniu dla 2000 fanów akredytacji na imprezę o połowę (co dla wielu z nich oznacza byc lub nie być na konwencie) to wybiorę fanów.
Tak, jestem za nagrodą profesjonalistów - tyle, że uważam, że nie kasa jest w niej kluczowa i nie kasa buduje prestiż. Być może to pochodna bycia fanem - fani co do zasady to ludzie, których kręci robienie czegoś ciekawego, a nie pieniądze.
Tak, mogę pomóc Wam profesjonalistom jako fan, ale nie zrobię za Was Waszej roboty - bo to Wasza nagroda. Fani swoją już mają.
04-06-2008 21:10
~Szaman

Użytkownik niezarejestrowany
Ocena:
0
(+1) [troll]
"
Przy szerszym gronie jeden przedstawiciel wydawnictwa musiałby najpierw przegłosować pozostałych jurorów, dla których promowanie danej pozycji nie wiąże się z żadnymi korzyściami."

Dawno, dawno temu, Zajdel był przyznawany przez kluby. Okazało się, że przedstawiciele klubów przyjeżdżali na głosowanie wiedząc na kogo będą głosować. Każdy głosował na swojego, a Nagroda była nie przyznawana.
Zajdel ewoluuje (np. dlatego od nastu lat kluby już nie głosują - głosują fani) dostosowując się do zmieniającego się otoczenia (kiedy zaczynał nie było np. internetu, więc i nominowania mailem), ale i doskonaląc proces.

Robiąc nową nagrodę nie przechodźmy tej samej drogi.
Moim zdaniem Srebrny Glob z głosowaniem pisarzy miał sens. Wymagał może drobnych poprawek (zakaz głosowania na siebie), a może dodania ekspertów jako wybierających spośród nominacji przygotowanych przez autorów? Nie wiem, ale warto może zamiast budować na nowo, reaktywować Glob?
04-06-2008 21:17
~Ausir

Użytkownik niezarejestrowany
Ocena:
0
(+1) [troll]
Może nominacje zgłaszane przez wydawnictwa, pisarzy, spośród których eksperci i krytycy wybierać będą nagrodzone utwory?
04-06-2008 21:50
~Zimniak

Użytkownik niezarejestrowany
do dzieła!
Ocena:
0
(+1) [troll]
- Miroe, orbitoski -> wysuwacie naprawdę interesujące propozycje.

Co do przedstawicieli wydawnictw w jury - naprawdę dajcie sobie z tym spokój! Oni rozumują ścieżką biznesową, zupełnie innymi kategoriami niż czytelnicy i krytycy, zdecydowany priorytet ma sprzedawalność książki - i to nie jest przytyk, tak ma być. Tylko czy chcemy takiego konkursu? I optyki oceniania uzależnionej od polityki wydawniczej?

Co innego czasopisma, łącznie z sieciowymi i portalami - tu nie widzę zagrożenia, albo inaczej: pozytywy zdecydowanie przeważają.

Z drugiej strony, jeśli wszystkie kluby, ziny, pisma, ośrodki badawcze itd. będą typować przedstawicieli, nagroda areopagu profesjonałów zmieni się w plebiscyt podszkolonych entuzjastów, co zbliży ją od drugiej strony do Zajdla. Wtedy to nie ma sensu, bo powróci Zajdel w dawnej szacie, czyli w głosowaniu przedstawicieli. A więc proponuję ograniczyć liczebność jury do np. 20 osób, i niech to będą uznawane autorytety naukowe i wybitni krytycy.

Uważam, że ocenianie pisarzy przez pisarzy to był zły pomysł i nie należy do niego wracać - zwłaszcza przy tak małym rynku. Więc przy nagrodzie Żuławskiego zdecydowanie wykluczyłbym z jury aktywnych literacko krytyków - cóż, Łukaszu, też uronię łezkę nad Orlińskim, ale nie będzie to specjalnie wielka łza. Oramus też - nie ma co dyskutować, czy pisze trochę, czy półgębkiem. Nie można być "trochę w ciąży", kochani! Parowski to co innego, on TERAZ nie jest pisarzem, i to już od kilkudziesięciu lat.

Moi drodzy, pora zacząć rozglądać się po sali - czy ktoś już podnosi rękę? Ten ktoś nie musi czuć się utopiony, przecież może się wycofać. Na tym etapie chodzi o wstępne lecz intensywne konsultacje w całym polskim środowisku i o wyłonienie grupy inicjatywnej organizatorów (jeszcze nie jurorów!). Powinien docelowo powstać kilkunastoosobowy zespół, kładący podwaliny organizacyjne, budujący drogę. Jeśli ten zespół zechce zasięgnąć rady pisarzy, na pewno pomożemy - doradzając lub wskazując kontakty, nie będziemy jednak o niczym decydować.

Żeby nie czekać zbyt długo, pierwszy Żuławski mógłby wystąpić boso, czyli jeszcze bez finansów, za to ten drugi... No, żeby nie przesadzić, proponowałbym zacząć z poziomu 30 tys zł za powieść, 20 za opowiadanie, 10 za debiut (dowolny) - oczywiście jury mogłoby podzielić te kwoty inaczej.

W tej chwili potrzeba 2-3 operatywnych osób, które rozpuściłyby wici po Polsce. Polter jest świetny, ale wszak nie wszyscy fantaści go czytają.
04-06-2008 23:59
~Ausir

Użytkownik niezarejestrowany
Ocena:
0
(+1) [troll]
Ja wici już trochę rozpuściłem - na pl.rec.fantastyka.sf-f i na listę dyskusyjną fandomu (choć w przeciwieństwie do Zajdla nie będzie to nagroda fandomu, to mimo wszystko są tam na pewno osoby zainteresowane projektem).

http://groups.google.pl/group/pl.r ec.fantastyka.sf-f/browse_thread/thread/d29a6244e8cb 8cdd#
05-06-2008 01:40
~

Użytkownik niezarejestrowany
Ocena:
0
(+1) [troll]
"A więc proponuję ograniczyć liczebność jury do np. 20 osób, i niech to będą uznawane autorytety naukowe i wybitni krytycy."

Szczerze mówiąc, to mam obawy, czy uda się znaleźć aż 20 osób, które:

1. Rzeczywiście będą uznanymi autorytetami,
2. Same nie piszą choćby jednego opowiadanka na parę lat jak Orliński,
3. Nie są związane z żadnym wydawnictwem,
4. Będą chciały znaleźć się w owym jury.

Co do potencjalnych członków jury, może Bereś?
05-06-2008 01:47
~Ausir

Użytkownik niezarejestrowany
Ocena:
0
(+1) [troll]
Ech, tylda to znowu ja.
05-06-2008 01:47
~Szaman

Użytkownik niezarejestrowany
Ocena:
0
(+1) [troll]
Zimniak: Andrzeju, jak zamierzasz pozyskać te 50 tysięcy na nagrody? Pamiętaj, że to nie jedyne koszty nagrody - musisz jeszcze zaplanować koszty promocji, statuetek/dyplomów, jeśli płacisz pisarzom to pewnie Jury tez będzie chciało wynagrodzenia, etc.
To dla działalności fanowskiej naprawdę duże pieniądze. Zaś by znaleźć sponsora na taką kwotę najpierw musiałbyś mu zapewnić odpowiedni "responce" - np. poprzez Galę wręczenia nagrody transmitowaną w TVP 1 w porze dobrej oglądalności (produkcja tego to tez koszty).
05-06-2008 06:47
malakh
Ocena:
0
(+1) [troll]
Też uważam, że kwota 50 tys. to ciut dużo jak na start. Najpierw trzeba zadbać o promocję, co zapewne sprowadzi się do tego, że pierwsze dwa, może trzy plebiscyty będą skromne... jak już się rozkręci, dopiero wtedy będzie można zwrócić się do sponsorów i powiedzieć: Idzie nam coraz lepiej, co wy na to?

Bo wyskakując jak Filip z konopii i wołając 50 tys. na same nagrody prędzej sponsorów odstraszymy.

----edit---

Ktoś tam wspomniał Beresia... Ja go kojarzę z wywiadów z ASem, co poza tym robi? Wiem, ze była książka z ich rozmowami, swego czasu wywiad w NF, ale nic więcej nie widziałem.
05-06-2008 08:54
~Szaman

Użytkownik niezarejestrowany
Ocena:
0
(+1) [troll]
Zimniak: Andrzeju, może warto pomyśleć o jakimś spotkaniu "roboczym" na którym zastanowimy się co trzeba zrobić i jak chętni mogą Ci pomóc? Ze swojej strony (i prawdopodobnie jeszcze kilku fanów) możemy pomyśleć o wsparciu nagrody komunikacyjnie i o pomocy w przygotowaniu regulaminów i innych prawnych kwestii.
Co do Jury to zastanowiłbym się nad literaturoznawcami takimi jak np. profesor Smuszkiewicz.

Dlaczego nie chcesz by nagrodę przyznawali pisarze (jak to ma miejsce w przypadku Nebuli (http://www.sfwa.org/awards/)? - BTW Nebula i Hugo z tego co wiem też nie mają części finansowej, a jakoś prestiż mają. Chyba jednak nie pieniądze prestiż budują.

Z tego co widzę w Nebuli co roku wybiera się kilkuosobowe Jury dla każdej z kategorii. To umożliwia zadbanie by w danej kategorii w Jury nie było osoby, która akurat coś z tej kategorii napisała.

(A może nagroda Twórców dla Fanów - w końcu robią im promocję z miłości do fantastyki ;-P).
05-06-2008 10:01
MadMill
Ocena:
0
(+1) [troll]
Trzeba sobie zadać pytanie czy ma być to tylko nagroda za Książkę Roku, czy też więcej kategorii się od razu robi. Moim zdaniem rynek jest na tyle mały, że Powieść i Opowiadanie starczą, może jeszcze debiut roku się gdzieś wciśnie, ale jak będzie więcej kategorii to chyba braknie nominacji.

Jak Ausir napisał wyżej, ciężko będzie wybrać 20 osób, ale taka liczba w jury byłaby mile widziana.

Co do finansowania to dziwnie to wygląda, jak jakieś zawody. Kasa prestiżu nagrody nie zbuduje na pewno. Pewnie pomoże autorom którzy by wygrali, ale nie uczyni z nich ona jakimiś wielkimi od razu. ;)
05-06-2008 11:20
~JeRzy

Użytkownik niezarejestrowany
Ocena:
0
(+1) [troll]
Miło, że chociaż tutaj dyskusja się ruszyła. Przykre są natomiast wypływające z niej wnioski. Wychodzi bowiem na to, że w środowisku panuje atmosfera paranoicznej podejrzliwości i dyskusję zdominował temat, jak dobrać jury i metodę głosowania, aby uniknąć nacisków, przewałów i/lub zarzutów o takowe (szczególnie gdyby nagroda miała wymiar finansowy). Moim zdaniem, takie sytuacje są marginalne, a nawet jeśli nie, to można założyć, że w naszym małym fantastycznym światku wpływy różnych grup mniej więcej się znoszą i w ostatecznym rozrachunku wychodzi na to samo, jak gdyby ich nie było.

Stare przysłowie mówi "Jak się chce psa uderzyć, to się kija znajdzie". Jeżeli ktoś uprze się, że nagroda musiała być ustawiona, to żadne argumenty nie przekonają go, że było inaczej. Pytanie brzmi: czy tacy ludzie zasługują na to, aby ich traktować poważnie i uwzględniać w rozważaniach o nagrodzie? Czy warto zawracać sobie nimi głowę na wyrost? Moim zdaniem, jeśli ktoś wyskoczy z zarzutem oszustwa, musi go udowodnić - zawsze można to rozstrzygnąć na drodze sądowej. Perspektywa kary za zniesławienie przyhamuje pieniaczy.
05-06-2008 12:01
~nosiwoda

Użytkownik niezarejestrowany
Ocena:
0
(+1) [troll]
Ad. orbit: "ksiązki schodzą w ogromnych nakładach" - serio? Nie mam jakiegoś superdostępu do danych wydawniczych, ale nakłady typu 2-5000 to nie są ogromne nakłady. Które ostatnio wydane książki fantastyczne miały nakłady rzędu kilkudziesięciu czy kilkuset tysięcy? Chyba tylko Sapkowski.

Ad. Andrzej Zimniak - ja to dalej widzę bardzo czarno, ale dorzuciłbym nazwisko prof. Lichańskiego z UW - tolkienistą można go nazwać.
05-06-2008 13:48
~Szaman

Użytkownik niezarejestrowany
Ocena:
0
(+1) [troll]
JeRzy: jak pokazuje historia Zajdla, który był atakowany przez ludzi, którzy (jak się często okazywało) nie znali nawet regulaminu nagrody, ale mieli taki pomysł na promocję siebie lub swoich pomysłów (BTW - taka metoda promocji zwykle szkodzi całemu środowisku, w tym osobie, która tak chce się promować) - trochę paranoi jest konieczne. Co z tego, że np. po jednym z tekstów duże niemieckie wydawnictwo zapłaciło odszkodowanie, a po innym poprzedni wydawca jednego z najpopularniejszego z polskich czasopism SF-F publikował sprostowania - jeśli to nigdy nie zrekompensuje strat dla postrzegania nagrody (o czym świadczy chociażby odwołanie się Andrzeja do wikipedii). Dlatego warto zabezpieczyć się wcześniej bo młoda nagroda jest bardziej wrażliwa na ataki - nawet te nie poparte dowodami. Pamiętaj, że kogo by nie wybrano na laureata to i tak zawsze będą tacy, którzy mają inne zdanie i będą uważać, że wynik inny niż ten obstawiany przez niego i jego krewnych/znajomych jest dowodem oszustw.

Ale jest dobrze.

Widzisz szklankę do połowy pustą, a ja do połowy pełną - widzimy zagrożenia, ale próbujemy ich unikać i proponujemy rozwiązania. Jest dobrze - o ile pomysłodawcy tę energię postanowią wykorzystać. Inaczej skończy się na gadaniu.
05-06-2008 13:52
~Szaman

Użytkownik niezarejestrowany
Ocena:
0
(+1) [troll]
nosiwoda: paru takich jest: Pilipiuk, Grzędowicz, Kosik, Brzezińska, Ćwiek, Dukaj (część z tego to moje gdybanie, o innych wiem to na pewno).
05-06-2008 13:54
~nosiwoda

Użytkownik niezarejestrowany
Ocena:
0
(+1) [troll]
Ad. Ausir: "Szczerze mówiąc, to mam obawy, czy uda się znaleźć aż 20 osób, które:

1. Rzeczywiście będą uznanymi autorytetami,
2. Same nie piszą choćby jednego opowiadanka na parę lat jak Orliński,
3. Nie są związane z żadnym wydawnictwem,
4. Będą chciały znaleźć się w owym jury."
Jeszcze jedno, równie ważne kryterium - 5. Te osoby muszą czytać wszystko, co wychodzi z fantastyki na polskim rynku (jeśli jedna, dwie osoby nie przeczytają każdej pozycji, to nie ma problemu, ale jeśli gros jury będzie czytało te pięć najpopularniejszych powieści i po kilka opowiadań, każdy inne, to nic z tego nie wyjdzie).
05-06-2008 13:55
~nosiwoda

Użytkownik niezarejestrowany
Ocena:
0
(+1) [troll]
Ad. Szaman - ale czy nakłady ich są faktycznie "ogromne", aż tak, że zyski z nich wystarczałyby na pokrycie kosztów nagrody? SFFH i NF też nie wychodzą w przyprawiających o zawrót głowy nakładach, zysku tam nie ma oszałamiającego (inaczej mielibyśmy 15 pism, a nie 2, z 3 właśnie upadłym - MF). Mniemanie o ogromnej kasie tu gdzieś drzemiącej wydaje mi się przesadzonym.
05-06-2008 13:59
assarhadon
Zobacz profil
Ocena:
0
(+1) [troll]
Nie czytałem wszystkich komentarzy ale...czy ktoś zaproponował, żeby na pozyskanie środków finansowych zrobić głosowanie sms? Może w ten sposób zgłaszać kandydatury i spośród nich jury wybierze zwycięzców..? Byłaby kasa i nominacje!
05-06-2008 14:09
~Ausir

Użytkownik niezarejestrowany
Ocena:
0
(+1) [troll]
Było. Nagroda z głosowaniami sms też już jest (była) i nazywa się Nautilus.
05-06-2008 14:14
senmara
Ocena:
0
(+1) [troll]
Kasa i czas - dlatego na myśl przychodzą ludzie z wydawnictw: czytają "zawodowo", znają trendy. I nie myślę o czytaniu polskich autorów, ale masy zagranicznych nowości, żeby mieć porównanie i wiedzieć, o czym i jak się pisze.

O, jeszcze są tłumacze ;)


05-06-2008 14:17
~nosiwoda

Użytkownik niezarejestrowany
Ocena:
0
(+1) [troll]
Ausirze: nie do końca. W Nautilusie AFAIR było GŁOSOWANIE smsami. assarhadon proponuje NOMINOWANIE smsami i wybór zwycięzcy przez jury.
05-06-2008 14:18
~Szaman

Użytkownik niezarejestrowany
Ocena:
0
(+1) [troll]
Ale w Nautiliusie mamy tanie SMS Premium - nie te za 30 zł. Wysłałbyś głos, gdyby kosztowało to 30 zł?

I Kochani, czy naprawdę nagroda by się liczyć musi mieć w sobie kasę? Ja tak nie uważam.
05-06-2008 14:42
~

Użytkownik niezarejestrowany
Ocena:
0
(+1) [troll]
@senmara

Dlatego proponowałem nominowanie przez wydawców i autorów i wybór zwycięzcy przez jury.

Swoją drogą to nagrodę profesjonalistów powinni chyba jednak zorganizować profesjonaliści, nie fani.
05-06-2008 14:52
Ocena:
0
(+1) [troll]
A może by tak poszukać potencjalnych jurorów wśród ludzi nauki,np. literaturoznawców pochowanych po różnych instytutach? Na pewno znalazło by się kilku, którzy pisali o fantastyce np. rozprawy doktorskie, więc musieli się w temat nieco zgłębić. Poza tym byliby to ludzie nie związani szczególnie z środowiskiem fantastów, a więc trudniej by ich było posądzać o stronniczość.
05-06-2008 16:50
~Szaman

Użytkownik niezarejestrowany
Historia
Ocena:
0
(+1) [troll]
W odniesieniu do komentarza "~" przyszła mi do głowy pewna historia...

Pewnego razu do znanego pisarza przyszedł fan i powiedział:
- Słuchaj, mam pomysł na doskonałą powieść. Powinno to być coś o chłopaku i dziewczynie. Dobrze by była tam magia i te, no, złe bestie, które chcą ich zabić. No i to powinien być bestseller - cudowny i niesamowity. No i wydaj to ze swoim wydawcom w skórzanej oprawie i rozdawajcie darmo zainteresowanym fanom (no bo ja jako fan, chce dobra innych fanów).

Kochani Autorzy, czy oczekując iż fani zrobią za Was Waszą nagrodę (przyznawaną przez profesjonalistów - Wam profesjonalistom), nie jesteście jak fan z powyższej historyjki?
05-06-2008 17:32
Qball
Ocena:
0
(+1) [troll]
To wszystko to i tak na razie jest gdybanie i dzielenie skóry na niedźwiedziu. Tej nagrody jeszcze nie ma, a są już posądzenia o korupcję, dalekosiężne plany uwzględniające niemałą kasę jako nagrodę dla zwycięzców imaginowanej X, jubileuszowej edycji itd.

Na razie jedyny konkretny temat który został poruszony, to IMHO ten o wyborze jury i propozycje Szamana o "spotkaniu roboczym" na którym doszłoby do jakichś ustaleń. Tutaj jest na razie gdybanie i wtrącanie swoich trzech groszy przez ludzi zainteresowanych tematem, ale nie mających ani czasu ani możliwości żeby współorganizować taką inicjatywę - vide: ja ;)
05-06-2008 18:00
malakh
Ocena:
0
(+1) [troll]
Ja bym to nazwał dyskusją, a nie gdybaniem;p

---edit---

Hmm... a nosiwoda się na jurora nie nadaje? Chyba nie ma forum, na którym się nie udziela (aż strach do lodówki zajrzeć), czyta dużo, recki dla Esensji niezłe pisze. Zawsze ma dużo do powiedzenia, więc by się w składzie jury przydał...
05-06-2008 18:05
~orbitoski

Użytkownik niezarejestrowany
Ocena:
0
(+1) [troll]
Odpowiadam teraz, robota mnie zassała.
Z wydawcami, ale jeśli tak-to wszystkich. Czyli NF, SFFH, FS, Runa, Mag, Supernowa, Dolnośląskie i WL – kogoś pewno pominąłem. Cała masa łbów, a do tego ktoś zawsze nie będzie miał czasu. I zrobi się burdel nie do opisana. Sam pomysł uważam za właściwy tylko nie bardzo wiem jak realizować.

Szaman-niestety, właśnie kasa buduje prestiż. A co innego? Nobel to milion dolców. Uważam również, że lepiej dać jednemu pisarzowi 50000 niż 2000luda po 25 pln. Ja nie mam powodów do narzekań, ale artycha też człowiek, ma swoje potrzeby. Jego bliscy również. Zarzucono mi już, że śmieję się ze statuetek, a to nieprawda. Statuetką jednak nie zapłacisz w spożywczaku ani monopolowym.

Bereś okej.

Jerzy-masz niestety rację z tą podejrzliwością, niestety to wada naszego środowiska, sam się nasłuchałem o ustawianiu wszystkich możliwych nagród. Z Żuławskim będzie podobnie no i dupa. Ludzi nie zmienimy. Oczywiście dodawanie czeku tę podejrzliwość wzmocni, trudno, ja na to przystaję.

Nosiwoda-ogromny w sensie Polskim, czyli jest to karykaturalny ogrom. Ale jak porównuje osiągi pisarzy głównonurtowcyh to przepaść jest ogromna. 500, 1000 egz. Działa to też w drugą stronę (prawie półmilionowy nakład Wiśniewskiego, Grochola itp.)

Zastanawiam się, kto by tę nagrodę firmował, czy nie musi być to jakaś instytucja. Jest tutaj jakiś prawnik?
05-06-2008 20:49
Miroe
Ocena:
0
(+1) [troll]
Czy nie popełniamy tu jednego zasadniczego błędu? Zastanawiamy się cały czas, kto powinien zasiadać jury, co moim zdaniem jest podejściem ze złej strony. Pytanie bowiem brzmi: jakie powinny być zasady wyłaniania jury. Jeśli nagroda ma być prestiżowa i utrzymać się dłuższy czas konieczne są w tej kwestii jasne procedury, stworzone zanim zaczniemy szukać uznanych autorytetów po redakcjach i kampusach.
Proponowałem delegowanie przedstawicieli przez różne podmioty w ten czy inny sposób z literaturą fantastyczną powiązane. Uznano to za formułę zbyt zbliżoną do starego Zajdla. Mogę to zrozumieć. Ale w takim razie kto ma określać, kto nadaje się na „wybitnego krytyka i uznany autorytet naukowy”? Pytam bez złośliwości. Opinie na temat krytyków są moim zdaniem co najmniej równie podzielone jak te na temat pisarzy. A autorytetów naukowych nie dorobiliśmy się chyba zbyt wielu w omawianej dziedzinie. Unikając rozszerzenia gremium związanego z nagrodą o kluby czy wydawnictwa ryzykujemy, że nagroda będzie postrzegana jako przyznawana przez krewnych i znajomych Królika, którzy dobiorą sobie jurorów wedle uznania.
05-06-2008 22:12
BAZYL
finansowanie...
Ocena:
0
(+1) [troll]
Czytając post Łukasza nasunęło mi się jak można by finansować nagrodę. Otóż można dogadać się z pisarzami i wydawać antologię lub antologie, z których zyski będą trafiały nie do kieszeni autorów, ale na fundusz nagrody. Nie wiem jak rozliczane są wierszówki w antologiach i nie wiem jak wielu pisarzy byłoby gotowych zrzec się wynagrodzenia na rzecz wsparcia nagrody, ale myślę, że po wydaniu 2-3 tomów jakiś wstęp do rozmów o kasie by był. W skali roku to jest do udźwignięcia jak mniemam.

Inna sprawa to klucz doboru autorów do tych antologii, bo ktoś może poczuć się skrzywdzony tym, że nie dostał zaproszenia do napisania tam tekstu. Ale chodzi mi na razie o zasygnalizowanie możliwości.

Można to rozwiązanie traktować też jak rodzaj loterii - każdy pisze, czyli ma drobny wkład, a jeden zgarnia główną nagrodę...
05-06-2008 22:14
malakh
Ocena:
0
(+1) [troll]
Hmm... a jak myślisz, ilu autorów zgodzi się za darmo oddać tekst, ktory mogliby dobrze sprzedać, w zamian za "los na loterii"?
Wiadomo, pisarz też człowiek - jeść musi. Bądźmy szczerzy, mimo moich jak najlepszych chęci powiększania swojej domowej biblioteczki, sprzedaż książek nie powala, więc zwracanie się do twórców z propozycją: daj nam kasę (w końcu gotowy tekst to konkretne pieniądze), to może dostaniesz coś w zamian jest niepoważne.
Sponsorzy - to na nich trzeba liczyć.
05-06-2008 22:21

Strony:  «  [1]  [2]  [3]  [4]  »






Blogują

12 III :: Got :: Serial o zombie (0)
12 III :: Beamhit :: FIGHT! - The Fighting Game R... (3)
12 III :: Zsa-Zsa :: Znowu o MG (11)
12 III :: maylenka :: Być jak pisuar Duchampa (4)
11 III :: inatheblue :: Trafić w sedno i inne kwi... (14)
11 III :: Craven :: Dziennik VI (9)
11 III :: Drejfus :: Relacja z Coolkonu 4 (0)
11 III :: karp :: Gobliny nadchodzą! (22)
11 III :: Khil :: Znowu na temat starej JaGi (5)
10 III :: Orient Express :: Orient Express na Rko... (0)

Na forum

avatar Odpowiedzi: 11
Ostatni post: Jean de Lille
Odpowiedzi: 13
Ostatni post: zegarmistrz
Odpowiedzi: 8
Ostatni post: fenwind
Odpowiedzi: 30
Ostatni post: aleks652
avatar Odpowiedzi: 324
Ostatni post: earl

Najaktywniejsi

avatar
1. malakh
234 pkt.
avatar
2. Iman
103 pkt.
avatar
3. baczko
99 pkt.
avatar
4. Zicocu
75 pkt.
avatar
5. bukins
56 pkt.
6. M.S.
33 pkt.
avatar
7. Rebound
29 pkt.
avatar
8. Blanche
25 pkt.
9. Vanth
25 pkt.
avatar
10. SethBahl
22 pkt.
» Więcej o punktach