16-01-2005 23:39

Zupełnie inna bajka

Autor: Jo 'JoAnna' Wołyńska
Ilustracje: Kleszcz

Zupełnie inna bajka Dedykowane wszystkim dzieciom postmodernistów, a szczególnie jednemu.


- ...I talent, powiadam! - powiedziała pierwsza wróżka, stojąca nad kołyską królewicza. Dziecię zagaworzyło rozkosznie. - Aby i pisać pięknie, i malować, i śpiewać umiał!

- Bogactwo! - dorzuciła druga, bo nie chciała być gorsza. - Na dobry początek, żeby mógł sobie kupić atrament, farby i fortepian!

Trzecia wróżka przewróciła oczami. Potem spojrzała porozumiewawczo na wilka, który leżał u jej stóp. Wilk wywiesił jęzor na cała długość i machał nim jak chorągiewką.

- Coś ty taki zdechły? - zapytała trzecia wróżka, szturchając go w bok czubkiem martensa.

- Odwal się - mruknął wilk niechętnie. - Całą noc z Costnerem tańczyłem. A poza tym nie cierpię pałaców.

Zaloguj się aby wyłączyć tę reklamę

Trzecia wróżka też ich nie lubiła, bo zawsze ślizgała się na marmurowych posadzkach. O ile, rzecz jasna, w ogóle do takiego pałacu weszła, bo w dziewięciu przypadkach na dziesięć nie docierała nawet do głównej bramy. Strażnik w budce przy fosie lustrował ją od stóp do głów, krzywił się i mówił, że żebrakom i wędrownym artystom wstęp wzbroniony.

W dziewięciu przypadkach na dziesięć wróżka oddychała z ulgą, odwracała się na pięcie i maszerowała ku najbliższej normalnej knajpie, przy okazji wrzucając do fosy zaproszenie na chrzest królewskiego dziecięcia.

Niestety, zawsze pozostawał ten jeden przypadek, kiedy strażnik w budce przy fosie wrzeszczał radośnie:

- Witamy!!! - zanim jeszcze zdążyła się przedstawić, po czym łapał za telefon, dzwonił do przełożonych i podniecony raportował, że tak, właśnie przyszła trzecia wróżka i natychmiast, ale to natychmiast trzeba spuścić most!

Wróżka generalnie była kobietą nieśmiałą, szczególnie kiedy otaczała ją cała armia pokojówek, majordomusów, lokai, ochmistrzów i innych oficjeli, o królach i królowych nie wspominając. Po trzech czy czterech chrztach, podczas których poślizgnęła się na schodach, oblała winem najlepszą wyjściową bluzkę, udławiła się ością i oliwką a potem pomyliła zaklęcia, postanowiła zabierać ze sobą wilka. Wilk, któremu odbijało się już Czerwonymi Kapturkami i Piotrusiami, po babciach cierpiał na niewydolność wątroby, zaś po każdej interwencji myśliwego płacił horrendalne rachunki u chirurgów plastyków, o płucach szwankujących po każdym zdmuchiwaniu domków tych idiotek, świnek, nie wspominając, z ochotą przystał na nieśmiałą propozycję robienia za eskortę. Po cichu liczył, iż na resztkach z królewskich kuchni podreperuje trochę nadwątlony przewód pokarmowy.

Tym razem chrzest był jeszcze bardziej wystawny, niż to się w tych kręgach przyjęło. Zaproszenie przyszło nie dość, że pocztą, to jeszcze potwierdzono je telefonicznie i przez Internet. Zapewne dlatego, że listonosze donieśli już królom, iż chatka wróżki miała interesujący zwyczaj uciekania przed doręczycielami po całym lesie.

Wróżka wypastowała martensy i wyczesała wilka zgrzebłem pożyczonym od Pegaza, chociaż wilk wył wniebogłosy i próbował schować się do mysiej nory. Na miejscu poślizgnęła się tylko trzy razy, dyskretnie wypluła pestkę od czereśni prosto na talerz królowej matki i wybuchnęła śmiechem na widok dwóch pozostałych wróżek.

Obraziły się, oczywiście.

Dotarły wreszcie do pokoju dziecięcego, gdzie zostawiono je sam na sam z królewskim niemowlęciem. Trzecia wróżka usiadła od razu na stołku, jak najdalej od kołyski, ponieważ z założenia nie cierpiała dzieci, a wszelkich następców tronu podwójnie. Jej dwie koleżanki po fachu rzuciły się ku kołysce i zaczęły wydawać z siebie dźwięki, w ich mniemaniu wyrażające bezbrzeżny zachwyt. Trzeciej wróżce kojarzyły się raczej z klekotem stada bocianów.
Potem zaczęły życzyć dziecku jak najlepiej. Trzecia wróżka postanowiła nie słuchać, jak usiłują sobie udowodnić, która z nich jest lepsza, szczodrzejsza i bardziej przewidująca. Szturchnęła wilka.

- A właściwie co ty tutaj robisz? - zapytał wilk. - Nigdy się nie zorientowałem, bo zawsze, kiedy tylko wypowiadałaś pierwsze słowa, wpadała straż i wyrzucała nas na zbity łeb. Nie mogłabyś dyskretnie przyciągnąć tutaj tej owczej skóry, która leży przed kominkiem? Mam zamiar się w niej wytarzać. Część moich pcheł chce jechać na wakacje.

Wróżka wstała, podeszła do skóry, chwyciła ją za róg i pociągnęła po posadzce.

- Eee tam... - powiedział rozczarowany wilk. - Myślałem, że użyjesz telekinezy...

- Nie chce mi się - odparła wróżka. - Tarzaj się.

Wilk zaczął się tarzać, machając w powietrzu wszystkimi czterema łapami i piszcząc z radości jak niepoważny szczeniak. Dwie wróżki zamilkły na moment, zbulwersowane. Dziecko zagaworzyło radośnie i plunęło smoczkiem prosto w oko stojącej najbliżej.

- O żesz by cię... - syknęła opluta, łamiąc w palcach różdżkę. Zreflektowała się szybko, widząc drwiące spojrzenie koleżanki.

- Hej! - krzyknęła trzecia wróżka. - To moja partia! Wy macie być słodkie i dobroduszne! No już, bo doniosę królowi!

- Wredna suka - mruknęły równocześnie pozostałe i jak na komendę pochyliły się nad kołyską.

- Jeszcze się nie zorientowałeś? - powiedziała wróżka do wilka, który przestał się tarzać i z ciekawością nastawił uszu.

- Nie - odparł beztrosko, przewracając się na brzuch. - Jak mi dobrze... Nie gryzie mnie przynajmniej dwadzieścia tysięcy pcheł...

- Jestem tą wróżką, która życzy dziecku czegoś dla równowagi.

- Na przykład?

- Rozumu!

- I to nazywasz równowagą? - Wilk ukrył w łapach roześmiany pysk.

- Gwoli ścisłości rozumu życzyłam tylko raz.

- I jak to się skończyło?

- Nie wiem, to inna bajka.

Dwie wróżki skończyły gaworzyć nad kołyską.

- Teraz ty - wysyczała jedna przez zaciśnięte zęby. Trzecia wróżka wstała, wytarła ręce w spodnie i zbliżyła się do kołyski. Zajrzała do niej nawet nie ukrywając lekkiego obrzydzenia. Dziecko spojrzało na nią z równym niesmakiem.

- Ja chcę popatrzeć - stwierdził wilk i odbił się potężnie, zamierzając skoczyć ku kołysce. Niestety, tylne łapy zaplątały mu się w owczą skórę i zamiast skoku wyszedł mu lot koszący. Wyrżnął bokiem w ścianę, aż zadzwoniło, a dwadzieścia tysięcy pcheł, czując, że ktoś chce je zostawić na lodzie, a raczej na owczej skórze, w te pędy ruszyło do domu.

- Głupie bydlę - powiedziała wróżka z politowaniem, kiedy wilk, skomląc cichutko, pozbierał się i wetknął pysk do kołyski. Dziecko na jego widok zagulgotało radośnie i wyciągnęło rączki.

Spojrzeli na siebie nad becikiem. Wilk wywalił jęzor w radosnym uśmiechu. Wróżka położyła ręce na główce następcy tronu.

- Jako podarek na chrzciny, dziecko, daję ci zdolność odróżniania dobra od zła i prawdy od kłamstwa - szepnęła.

- A ja ci życzę, żebyś nie bał się wilków - dodał wilk, którego królewicz ciągnął za ucho. Trzecia wróżka wyprostowała się, popatrzyła na dwie wściekłe koleżanki i postanowiła wyjść stąd jak najszybciej, zanim któraś z nich zacznie się drzeć i wezwie straże, które pomogą jej w opuszczeniu zamku, być może z krótszym lub dłuższym przymusowym postojem w lochach. Nikt nie lubił wróżek dających następcom tronu takie dary. Na korytarzu wypatrzyła schody dla służby i ruszyła ku nim. Niestety, wilk nie wyrobił na zakręcie i wpadł jej pod nogi.

Kiedy kilka minut później pozbierali się z najniższego podestu i kiedy przestali już jęczeć oraz oskarżać się nawzajem o ślepotę, wilk powiedział:

- Ja już się nie dziwię, dlaczego oni nie wpuszczają cię na chrzciny. Teraz się dopiero popisałaś! Odróżniać dobro od zła! Prawdę od kłamstwa! Co z niego za królewicz wyrośnie?

- Życie to nie je bajka - skwitowała wróżka, masując obolałe siedzenie. - Najwyżej będzie pasać gęsi.

Wilk nie odpowiedział, zajęty wylizywaniem ran. Wróżka wstała i jęcząc podeszła do drzwi kuchennych, aby wymknąć się po angielsku.

Niestety, nie udało jej się. Zapomniała, że zamek należał do szkockich nacjonalistów. Ale to zupełnie inna bajka...


16.I.98/6.X.001/15.XI.004 Poznań-Dublin-Warszawa






Waszym zdaniem...

ShpaQ
Fajneee.
Ocena:
0
(+1) [troll]
Jak czytałem je po raz pierwszy myslalem ze jest nieco dluzsze, ale nie zmienia to faktu ze straasznie mie sie podoba.
P.S Dzieki Aśka. ;)
17-01-2005 19:30
Wojteq
Ocena:
0
(+1) [troll]
O żesz! Świetne!
Oby tak dalej.

I jeszcze ta trzecia Wróżka chlejąca w kącie obrazka... :-)
18-01-2005 12:53
JoAnna
Ocena:
0
(+1) [troll]
Dziękuję.
Chlejąca wróżka to już inwencja Kleszcza...
18-01-2005 21:45
~Naya

Użytkownik niezarejestrowany
Ocena:
0
(+1) [troll]
No,no.. naprawde zabawne;) bardzo mi sie podoba Twoj styl... bedzie jakas kontynuacja/:P Pozdrowiania z Krakufka
17-02-2005 21:00
JoAnna
Ocena:
0
(+1) [troll]
Będzie! O tym, jak wróżka zdobyła swoje martensy :)
19-02-2005 14:46
~Dro

Użytkownik niezarejestrowany
Ocena:
0
(+1) [troll]
Dro jest wielbicielką. Chce więcej. Chce więcej "innych bajek" oraz kontynuacji pewnej zaczętej wąpierzo-myszkowej z wypluwanymi w knajpie zębami!!!!!!!!
19-02-2005 14:48
~Maliniak

Użytkownik niezarejestrowany
Opowiadanie
Ocena:
0
(+1) [troll]
Podoba mi się:) i jako że nie jestem krytykiem literackim, to wiecej się nie wypowiem:P
23-02-2005 11:56
~Davis

Użytkownik niezarejestrowany
Ocena:
0
(+1) [troll]
Coool! Super bajka musisz wydać książkę ;) Napisz coś znowu.
07-03-2005 21:42
~Supr

Użytkownik niezarejestrowany
Cudownie Wykrecone!
Ocena:
0
(+1) [troll]
Dzięki, JoAnno! Przeczytałem bardzo szybko. Najbardziej realne odwzorowanie wróżek, jakie widziałem!
23-04-2005 21:42
~Wojciech Skoczek

Użytkownik niezarejestrowany
Ocena:
0
(+1) [troll]
Czyta się jednym tchem. Widać, że masz talent i dobre wyczucie słowa.
Powodzenia przy następnych teksach
16-05-2005 17:33
Umbra
Ocena:
0
(+1) [troll]
Czytam sobie tak teraz z nudów i muszę napisać, że mi się podoba. Jest co robić w nocy czekając aż woda się zaparzy na kawę ;)
Czekam na następne opowiadania twojego autorstwa.
28-05-2005 02:55
~Velegre

Użytkownik niezarejestrowany
nieźle, nieźle
Ocena:
0
(+1) [troll]
całkiem nieźle; zaciekawiło mnie, a mnie trudno zaciekawić. z chęcią przeczytam kolejne części. ;)
02-06-2005 21:13
MIKK
Oooo
Ocena:
0
(+1) [troll]
Zapomniałem skomentować:) Fajne! Już Ci to kiedyś pisałem fajnie się Ciebie czyta:)
13-06-2005 14:38
Iman
Ocena:
0
(+1) [troll]
Fajne :) Szczególnie podoba mi się postać wilka :D
Chętnie przeczytałabym o tym jak wróżka zdobyła swoje martensy :P I jak wróżka poznała wilka (bo jest tylko wspomniane dlaczego zgodził się do niej przyłączyć) :)
27-07-2005 19:48
~

Użytkownik niezarejestrowany
morjante
Ocena:
0
(+1) [troll]
alo garaj
10-09-2005 13:25
~Cytrus

Użytkownik niezarejestrowany
wszystkie asice to historyce :P
Ocena:
0
(+1) [troll]
...no... powiem, bardzo. nawet bardzo, bardzo :) aż mi się łezka w oku na myśl o martenach i paście zakręciła, ehh... no bardzo.
23-12-2005 03:29
~Teaver

Użytkownik niezarejestrowany
Ocena:
0
(+1) [troll]
Piękne! Ja chcę jeszcze. :D
23-02-2006 17:18
~Hedera

Użytkownik niezarejestrowany
Ocena:
0
(+1) [troll]
Przeciętne.
17-04-2006 19:01
~Jo

Użytkownik niezarejestrowany
Ocena:
0
(+1) [troll]
Napisz lepsze, a ja chętnie zredaguję.
01-05-2006 12:51






Konto Polter Plus

Księgarnia

Kolor magii
To pierwsza część słynnego wieloksięgu rozgrywającego się na płaskiej Ziemi - śmieszna, mądra i cudownie zadowalająca -...

cena: 29.90 zł
cena: 23.00 zł
zamów!

Konkurs

Blogują

24 V :: Theta- :: The Ultimates (3)
24 V :: Eliash :: W imię pokoju - raport nr 6 (3)
23 V :: zigzak :: Wild Planets/Infinity Drive 2... (13)
23 V :: zegarmistrz :: Rozdział 2: A gdzie byli... (2)
23 V :: merryadok :: The Avengers - wrażenia po... (9)
23 V :: oddtail :: Spektakle "Teatru Kontrapunt... (1)
23 V :: Blanche :: Gotta catch’em all! (26)
23 V :: Inkwizytor :: Kugiel marchewkowy (2)
23 V :: Kuźnia Gier :: Gra Roku 2012 (5)

Na forum

avatar Odpowiedzi: 16
Ostatni post: Indoctrine
avatar Odpowiedzi: 1
Ostatni post: lmn
avatar Odpowiedzi: 57
Ostatni post: Aszhe
Odpowiedzi: 0
Ostatni post: kinguszka
Odpowiedzi: 27
Ostatni post: Bergho

Najaktywniejsi

avatar
1. Asthariel
474 pkt.
avatar
2. baczko
371 pkt.
avatar
3. lmn
112 pkt.
avatar
4. Qbuś
100 pkt.
avatar
5. Zicocu
90 pkt.
avatar
6. cichutko
88 pkt.
avatar
7. mr_mond
78 pkt.
avatar
8. night-wind
75 pkt.
avatar
9. Edgar Allan
55 pkt.
avatar
10. earl
50 pkt.
» Więcej o punktach

Facebook