11-11-2011 19:32

Wirus Judasza - James Rollins

Opowieść o sekrecie Marco Polo i biologicznej apokalipsie
Autor: Artur 'Vermin' Tojza
Redakcja: Staszek 'Scobin' Krawczyk

Wirus Judasza - James Rollins James Rollins stworzył serię książek przygodowo-sensacyjnych, zawierających olbrzymią dawkę fikcji historycznej, gdzie główni bohaterowie to wyszkoleni w walce i zabijaniu naukowcy z różnych dziedzin chemii, medycyny i biologii. Pracując dla tajnej komórki o nazwie Sigma, która należy do DARPA (Agencja Zaawansowanych Projektów Badawczych Departamentu Obrony), mają za zadanie zwalczać zorganizowaną przestępczość, terroryzm oraz pozyskiwać rezultaty nowych badań i odkryć naukowych dla swej firmy. W tym wszystkim ciągle konkuruje z nimi potężna organizacja przestępcza zwana Gildią, która pozyskuje wszelkie badania naukowe na swój własny użytek, mając na celu tylko i wyłącznie zysk.

Cała opowieść zaczyna się w czasach Marco Polo, kiedy to sławny podróżnik z Wenecji wraz z swym ojcem i stryjem wraca po ponad dwudziestu latach do domu z odległych Chin. Jednak wyprawa powrotna, składająca się z dwunastu okrętów, nigdy nie dotrze na miejsce w komplecie. Ocaleje raptem jeden statek i osiemnastu ludzi, którzy cudem dopłyną do Miasta na Wodzie. Marco Polo nigdy nie zdradzi sekretu zniknięcia pozostałych statków i losów ich załóg. I na tym kończy się prawda historyczna, a zaczyna fikcja literacka, gdzie autor wyjaśnia, co się przytrafiło ekspedycji powrotnej wielkiego podróżnika.

Zaloguj się aby wyłączyć tę reklamę

Czasy obecne. U wybrzeży Wyspy Bożego Narodzenia ma miejsce przerażające zjawisko: toksyczny zakwit sinic i bakterii powoduje masowe wymarcie wszelkiego życia w tamtejszych wodach. Co gorsza, wydziela on również toksyczną chmurę oparów, która dotkliwie odbija się na lokalnej społeczności. Światowa Organizacja Zdrowia wysyła ekipę naukowców mająca ustalić rozmiar i źródło katastrofy ekologicznej. Wśród badaczy znajdują się również dwaj lekarze należący do Sigmy. W tym samym czasie jedna z najlepszych skrytobójczyń Gildii kontaktuje się potajemnie z agentem Sigmy Grayem Pierce’em oraz biskupem i dyrektorem watykańskich archiwów w celu ostrzeżenia ich przed biologiczną katastrofą. Okazuje się, że Gildia odkryła sekret Marco Polo, którym był wirus zmieniający zwykłe bakterie w zabójcze organizmy, i chce wykorzystać mikroba do własnych celów. Ponieważ nie ma szczepionki, całemu światu grozi ekologiczny Armageddon. Jednak wielki podróżnik, nim zmarł, odnalazł lek – tyle że związany przysięgą daną ojcu, iż nikomu nie wyjawi niczego o tej chorobie, ukrył klucze do swego odkrycia w trzech zaszyfrowanych manuskryptach. Rozpoczyna się zatem nierówny wyścig z udziałem Sigmy, Gildii i morderczego Wirusa Judasza o wielki sekret Marco Polo.

Fabułą wygląda jak mieszanina bajki G.I. Joe, historycznych i medycznych fikcji doprawionych nutą klimatu z książek Ludluma. O dziwo, mimo kilku szalonych rozwiązań i pomysłów całość trzyma naprawdę solidny poziom, a co najważniejsze, nie nudzi. Wręcz wciąga czytelnika w ten zwariowany wir wydarzeń, tak że chce się wiedzieć, co będzie dalej. Nie każdy element fabularnej układanki daje się przewidzieć, a dodatkowo niektóre zwroty akcji są naprawdę świetnie przemyślane. Te zalety książki niwelują w dużym stopniu uczucie, że wszystko to już gdzieś kiedyś się widziało czy też czytało.

Niestety tego samego nie można powiedzieć o postaciach. Mimo że ciekawie opisywane, są zbyt proste i przewidywalne w swych poczynaniach. Mamy więc tutaj typowego osiłka Sigmy, który "myśli" mięśniami, i jego zupełną odwrotność w postaci agenta Graya, będącego świetnym taktykiem. Mamy zręczną i oczywiście zabójczo piękną skrytobójczynię Gildii oraz jej dwóch przeciwników z tej organizacji – wyrachowanego mordercę, a także zimnego i pozbawionego jakichkolwiek moralnych hamulców naukowca. I tak dalej, i tak dalej, słowem, postacie żywcem zdarte z wszelkiej maści filmów akcji dla nastolatków, gdzie od razu wiadomo, kto jest zły a kto dobry. Całość jednak w znacznej mierze ratują ciekawe dialogi oraz stosunkowo częsty czarny humor. Pisarz umiejętnie operuje słowem, więc jeśli ktoś lubi gagi na poziomie Szklanej Pułapki czy Zabójczej broni, będzie wniebowzięty.

Inną rzeczą, która budzi we mnie dość mieszane uczucia, są przytaczane w powieści rzekome fakty naukowe. Większość można pomiędzy bajki włożyć i choć autor na końcu książki prostuje w posłowiu niektóre z nich, to część bardziej udziwnionych potwierdza jako autentyki. Najbardziej rozśmieszyła mnie teza, że organizm ludzki składa się w 90% z komórek bakterii i pasożytów (faktycznie jest tego w nas do około dwóch kilogramów masy u zdrowego, dorosłego człowieka). Tego typu głupotek w całej książce jest więcej, jednak nie powodowały one u mnie negatywnego odbioru całości. Co najwyżej dodatkowo mnie rozśmieszały.

Mimo wszystko Wirus Judasza czytało mi się bardzo dobrze i wiem, że jeśli będę potrzebował kiedyś lekkiej książki na odpoczynek, to do tej pozycji chętnie wrócę. Niechybnie sięgnę też po pozostałe powieści Rollinsa, bo bardzo spodobał mi się jego lekki styl oraz to, jak umiejętnie prowadzi on akcję w swoich dziełach. Jeśli ktoś jest wielbicielem niezobowiązującej literatury sensacyjno-przygodowej z dużym dynamizmem i ciekawymi zwrotami akcji, to Wirus Judasza powinien przypaść mu do gustu zaraz po pierwszym rozdziale. Dla innych zaś może się okazać ciekawą odskocznią od tego, co czytają zazwyczaj, czy po prostu ciężkiego dnia spędzonego w pracy.
7.5
Ocena recenzenta
7.5
Ocena użytkowników
Średnia z 3 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 1
Obecnie czytają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie czytam
Tytuł: Wirus Judasza (The Judas Strain)
Cykl: SIGMA
Autor: James Rollins
Tłumaczenie: Paweł Wieczorek
Wydawca: Albatros – Andrzej Kuryłowicz
Data wydania: sierpień 2009
ISBN-13: 978-83-7359-949-9
Oprawa: miękka




Słowa kluczowe:

James Rollins, Wirus Judasza

Powiązane artykuły:

» Ostatnia Wyrocznia - James Rollins (recenzja - arakin)
» Amazonia - James Rollins (recenzja - vanderus)

Powiązane noty:

» Wirus Judasza
» Thriller
» Ostatnia wyrocznia
» Amazonia
» Indiana Jones i Królestwo Kryształowej Czaszki


Recenzje użytkowników:


Jeszcze nikt nie napisał własnej recenzji. Możesz być pierwszy(a)...

Dodaj recenzję dodaj swoją recenzję

Waszym zdaniem...

Seji
Ocena:
0
(+1) [troll]
"bajki G.I. Joe"

bajka:
krótki utwór, przeważnie wierszowany, o charakterze satyrycznym i dydaktycznym

G.I. Joe:
http://en.wikipedia.org/wiki/G.I.J oe
http://en.wikipedia.org/wiki/G.I._ Joe:_A_Real_American_Hero
http://en.wikipedia.org/wiki/G.I._ Joe_Team

Zenujacy blad w portalu zajmujacym sie ponoc popkultura. Zaloze sie tez, ze ani autor, ani redaktor nie czytali zadnego z komiksow G.I. Joe, do ktorych scenariusz napisal Larry Hama.
12-11-2011 00:11
Vermin
Ocena:
0
(+1) [troll]
Mam w kolekcji ponad połowę komiksów z G.I. Joe wydanych w Polsce, w tym nawet serię "G.I. Joe kontra Transformers"
Do tego film pełnometrażowy, jeszcze na kasecie VHS oraz kilka odcinków serialu.

Więc doskonale wiem o czym piszę.

To co podałeś to definicja bajki w literaturze, ale chyba zdajesz sobie sprawę że ten termin nie jest czymś stałym i już pominąwszy milion synonimów czy porównań, bajką również nazywa się wszelkiej maści animacje dla dzieci czy nawet dorosłych odbiorców (jak choćby Hevy Metal FAAK 2).

Więc Seji, na przyszłość, wstrzymaj się z górnolotnymi osądami :)
12-11-2011 01:20
zigzak
Ocena:
0
(+1) [troll]
taki "Kod DaVinci" widzę troche. Chyba odpuszczę, może poczeka do kolejnych nudnych wakcji nad morzem :)
12-11-2011 01:28
Vermin
Ocena:
0
(+1) [troll]
No w sumie można to gatunkowo poniekąd porównać do "Kodu..." z tą różnicą że tutaj się więcej naparzają :P

No i masz mega olbrzymią organizację terrorystyczną :D
12-11-2011 01:47
CE2AR
Vermin,
Ocena:
+1
(+1) [troll]
"No i masz mega olbrzymią organizację terrorystyczną :D"

W "Kodzie" też taka była, nazywała się Kościół ;)
12-11-2011 06:01
Seji
Ocena:
+1
(+1) [troll]
@Vermin

To moze sprawdz, jakie byly seriale poza tym produkcji Sunbow z 1985, bo zapewne ten masz na VHS (pełnometrazowy pilot; ewentualnie jest to seria DIC). Wiec nie wiesz, o czym piszesz. Polecam zwlaszcza G.I Joe Resolute. A ta polowa komiksow nie jest imponujaca.

Dwa, serial animowany to serial animowany. Bajka to bajka.
Wiec jesli juz bardzo chciesz porownac, to napisz o serialu animowanym G.I. Joe z lat 80.

Heavy Metal: F.A.K.K.2 czy ekranizacja A Scanner Darkly to filmy animowany. Nie bajki (chyba ze w Pudelku czy innej Pani Domu). Proponuje odswiezyc sobie definicje - bajki to Krasicki pisal.
12-11-2011 09:45
Scobin
@Seji
Ocena:
+3
(+1) [troll]
Błędnie zakładasz, że chodzi o literaturoznawcze znaczenie terminu "bajka" (skąd w ogóle taki pomysł?), i równie błędnie szarżujesz z określeniem "żenujący błąd". Zastanawiałem się oczywiście nad tym wyrazem podczas redakcji – można go z powodzeniem bronić, jeżeli założymy, iż chodzi o potoczne określenie zmyślonej historii, akcentujące jej niską wiarygodność (zwracam uwagę na kontekst).

Pozdrawiam!
13-11-2011 11:06
Seji
Ocena:
0
(+1) [troll]
@Scobin

Zakladam jak najbardziej poprawnie. Okreslanie produkcji animowanej mianem "bajki" (niezaleznie od poziomu fabuly, chyba, ze jest to ekranizacja bajek La Fontaine'a), jest zenujace, tym bardziej w portalu zajmujacycm sie popkultura/fantrastyka.

Rozumiem fanaberie autora i okreslanie produkcji animowanych mianem bajek (vie komenatrz wyzej) ale redaktor od czegos jest.
13-11-2011 11:20
Scobin
Ocena:
+1
(+1) [troll]
Bajką (w takim sensie, jaki podałem) możesz nazywać utwory reprezentujące różne media. Nie ma żadnych przeszkód, żeby odnosić to słowo np. do filmu czy komiksu.

Ponawiam pytanie: skąd pomysł, że w tym wypadku chodziło o literaturoznawcze znaczenie słowa "bajka"?
13-11-2011 11:24
Seji
Ocena:
0
(+1) [troll]
Stad, ze uzywanie terminu "bajka" wobec produkcji aniowanych to blad. W Polsce przyjelo sie, ze animacja jest dla dzieci, stad zrownanie bajki z produkcja aniowana (czego zreszta wielokrotnie byly przyklady - puscili Dragon Ball jako serial dla przedszkolakow i potem sie dziwili, ze tam jest przemoc).

Stad moj protest i oburzenie. Tym bardziej, ze jestem fanem G.I. Joe, serie animowane widzialem i doskonale wiem, co soba reprezentuja (starsze kiepsko, nowsze lepiej) - ale animacja to animacja, a nie bajka i niezaleznie od tego, jak cos jest mialkie, nie mozna tego nazywac bajka z powodu uzycia takiej a nie innej techniki tworczej - a jak to wyjasnil autor, produkcje animowane to bajki, wiec Scobinie nie zmieniaj znaczenia, w jakim autor uzyl tego okreslenia.

Choc mozna wrocic do slownika, zgadzam sie:

1. «opowiadanie o treści fantastycznej»
2. pot. «wiadomość, opowiadanie zmyślone»

Wiec co teraz? Ubik to bajka, Akira to bajka? Come on! Jasne, mozna cos nazwac "bajka" z roznych powodow, ale tutaj, dzieki wykladni autora, uzycie tego slowa jest jasne - kontekst tez pokazywal wyraznie, o co chodzi.
13-11-2011 11:27
Sting
@Scobin...
Ocena:
0
(+1) [troll]
...to o jakiej definicji "bajki" rozmawiamy? Podaj jakieś źródło dla swojej wykładni, jakaś praca naukowa, artykuł?

Chwilowo ze strony Vermina i Twojej nie padły żadne konkrety. Skoro argument jest taki, że są to bajki, to chyba można przytoczyć jakąś definicję, która potwierdza tę tezę.
13-11-2011 11:40
Scobin
Ocena:
+1
(+1) [troll]
@Seji

Stad, ze uzywanie terminu "bajka" wobec produkcji aniowanych to blad.

Nie w takim sensie, jaki podałem (w przybliżeniu: "pejoratywnie oceniany utwór fabularny"). Natomiast możliwe, że Vermin miał na myśli inne znaczenie, tzn. nie chciał wplatać w tekst pejoratywnej oceny "G.I. Joe". Tak by sugerował jego pierwszy komentarz. Jeżeli jest to prawdą, to moim niedopatrzeniem jako redaktora było nieupewnienie się w tym miejscu tekstu, że dobrze rozumiem intencję autora. Nie był to jednak "żenujący błąd".

Savvy? :-)


@Sting

...to o jakiej definicji "bajki" rozmawiamy?

Bez trudu znajdziesz wyjaśnienie w jednym z moich wcześniejszych komentarzy.

Podaj jakieś źródło dla swojej wykładni, jakaś praca naukowa, artykuł?

Skąd pomysł, że powinienem podawać źródła naukowe, kiedy mówię o potocznym sensie słów?

Chwilowo ze strony Vermina i Twojej nie padły żadne konkrety.

Nie oceniam wypowiedzi Vermina, natomiast z mojej strony jak najbardziej padły.

Skoro argument jest taki, że są to bajki, to chyba można przytoczyć jakąś definicję, która potwierdza tę tezę.

Łatwo można sprawdzić, że to słowo jest w taki sposób używane w potocznej polszczyźnie (na przykład wpisując w Google'a: ten film to tylko bajka). Do tego znaczenia zbliżają się wskazane przez Sejiego definicje ze słownika PWN (zapewne), chociaż są one bardzo niedokładne (chyba wszyscy się co do tego zgodzimy).
13-11-2011 11:41
Seji
Ocena:
0
(+1) [troll]
Scobinie,

Vermin stwierdzil:

"bajką również nazywa się wszelkiej maści animacje dla dzieci czy nawet dorosłych odbiorców (jak choćby Hevy Metal FAAK 2)."

Pejoratywna ocene mogl wystawic, seriom Sunbow i DIC sie nalezy. Jego pierwszy komentarz podaje znaczenie na tacy, nie ma co sie bawic w "sugerowanie".

Savvy bedzie, jak wywalisz bajke - mozesz dac nam nawet "nieziemsko infrantylne seriale", bedzie lepiej niz to, co jest teraz. :)

Co do zenujacego bledu - takie stwierdzenia powinny od razu zapalac czerwna lampke, zwlaszcza tutaj. :)
13-11-2011 11:46
zigzak
Ocena:
+2
(+1) [troll]
Dzieci jednak oglądają "bajki na kartun netłork", a nie kreskówki.
Więc "Bajka G.I.Joe" jest jak najbardziej zrozumiała - niezależnie od tego,c zy Vermin się myli czy nie.
13-11-2011 12:49
Sting
@Scobin...
Ocena:
0
(+1) [troll]
"Bez trudu znajdziesz wyjaśnienie w jednym z moich wcześniejszych komentarzy."

Chodzi tutaj zapewne "o potoczne określenie zmyślonej historii, akcentujące jej niską wiarygodność (zwracam uwagę na kontekst)"?

Wybacz, ale ja nie kupuje potocznego mówienia o czymkolwiek z użyciem definicji, które mają swoje wyraźne konotacje.

Tak, wiem to zboczenie zawodowe, ale w naszym polskim życiu publicznym, politycznym itd. jest za dużo użyć potocznych, które z dyskursów robią zwyczajny bełkot.

"Skąd pomysł, że powinienem podawać źródła naukowe, kiedy mówię o potocznym sensie słów?"

Przy potocznym nie musisz. Ale na pewno coś by się dało znaleźć w bogatej literaturze przedmiotu co przemawiałoby na Twoją obronę. ;)

"Nie oceniam wypowiedzi Vermina, natomiast z mojej strony jak najbardziej padły."

Za konkret uważasz stwierdzenie, że używasz terminu zgodnie z jego sensem potocznym? Ok, przyjmuję to jako wytłumaczenie, bo tutaj już bym się na siłę czepiał, a nie o to mi chodzi.

"Łatwo można sprawdzić, że to słowo jest w taki sposób używane w potocznej polszczyźnie (na przykład wpisując w Google'a: ten film to tylko bajka). Do tego znaczenia zbliżają się wskazane przez Sejiego definicje ze słownika PWN (zapewne), chociaż są one bardzo niedokładne (chyba wszyscy się co do tego zgodzimy)."

Argumentacja oczywiście poprawna. Tylko, że jak uściśliłem wyżej w tym komentarzu używanie potocznych sformułowań jest - jak dla mnie - rażącym błędem.

Ogromnie ważne jest tutaj "jak dla mnie", bo dla szerokiego grona błędem to wcale być nie musi. ;]

Pozdrawiam!
S.
13-11-2011 12:52
Seji
Ocena:
0
(+1) [troll]
@Zigzak

A ten portal jest dla dzieci nieodrozniajacych bat'letha od lightsabera czy moze jednak dla bardziej wymagajacych odbiorcow?

Nie chodzi mi o to, czy tekst jest zrozumialy. Chodzi mi o bledne uzywanie terminologii.
13-11-2011 13:06
Vermin
Ocena:
0
(+1) [troll]
Kocham jak się dorwie jeden "znawca" z drugim którzy pożarli wszystkie rozumy świata.

Może napiszę to drukowanymi literami, co już pisałem.

"To co podałeś to definicja bajki w literaturze, ale chyba zdajesz sobie sprawę że ten termin nie jest czymś stałym i już pominąwszy milion synonimów czy porównań,..."

Czy do was dwóch nie dociera ze słowo "Bajka" jest synonimem do takich rzeczy jak:
  • animacja
  • wymyślone opowieści
  • kłamstwo ubrane w opowieść
  • nierealne historie

i tak dalej i tym podobne.

Tutaj użyłem słowa "bajka" w odniesieniu do G.I. Joe, bo to kompletna fikcja, która nie ma realnego przełożenia na nasz świat. Nie jest to Fikcja naukowa, tylko zwykłe bajdurzenie, coś nierealnego co się doczekało serii animacji, figurek, komiksów, nawet filmu aktorskiego.

Więc w takim odniesieniu, a o takim była mowa, słowo "bajka" może być użyte i jest używane poprawnie.

Tak samo w potocznym języku, który może, a nawet powinien pojawiać się w umiarkowanej ilości w recenzjach, bo te są kierowane do ogółu publiki a nie do ludzi o wąskim acz szczegółowym zakresie danego tematu/zagadnienia, słowo bajka oznacza coś fikcyjnego, często animowanego lub rysowanego. Przynajmniej w odniesieniu do produktów. A produktem jest G.I.Joe czy dowolna rzecz z nimi związana. Choć też jest marką, ale to już inna kwestia.

P.S. Nie uznaję sie za debila, a mimo to wiem tylko co to jest Lightsaber, czyli miecz świetlny. Co do słowa bat'leth, nie mam bladego pojęcia co ono znaczy. Nie jestem fanem Star Wars i mnie naprawdę takie rzeczy mało interesują, skoro nie recenzuję produktów tej marki.
13-11-2011 16:22
Sting
Ocena:
0
(+1) [troll]
Kocham jak "autor" postanowi się obrazić, próbuje zdyskredytować swoich rozmówców, a na końcu strzela focha. :D

Jeżeli uważasz, że operowanie językiem potocznym sprzyja pisanym przez Ciebie tekstom, rób tak dalej.

A jak dorośniesz do prowadzenia dyskusji na poziomie "ekspercie od pozostałych niż wszelkie rozumów świata [bo te wszakże ja już zjadłem]" to może wtedy podyskutujemy.

Pozdro!
S.



13-11-2011 18:06
Seji
Ocena:
0
(+1) [troll]
"bat'leth" - klingonski dlugi miecz. Warto zapamietac, trudne slowo, ze Star Treka.

Jezyk potoczny jest fajny, kiedy jest potoczny. Swoja droga, w jezyku potocznym "bynajmniej" robi za synonim "przynajmniej", oczywiscie blednie - zobacze to w Twoich tekstach? Reszte Sting napisal.
13-11-2011 19:37
Scobin
Ocena:
+3
(+1) [troll]
@Sting

używanie potocznych sformułowań [w kontekście, o którym mówimy – przyp. S.K.] jest - jak dla mnie - rażącym błędem.

Recenzja Vermina nie jest tekstem literaturoznawczym. Nie mamy tu do czynienia ze stylem naukowym, tylko z polszczyzną ogólną. Dlatego nie należy oczekiwać, że każde słowo, które ma zarówno znaczenie niefachowe, jak i specjalistyczne, zostanie tutaj zastosowane właśnie w tym ostatnim sensie.

Przykładem mogą być wypowiedzi profesorów pracujących w Poradni Językowej PWN – warto zwrócić uwagę, w jaki sposób używane jest w nich słowo "bajka".


@Seji

Swoja droga, w jezyku potocznym "bynajmniej" robi za synonim "przynajmniej"

Takie użycie słowa jest nieprawidłowe, jestem przekonany, że można odnaleźć taką informację w słownikach poprawnej polszczyzny.
13-11-2011 21:23
Sting
@Staszku...
Ocena:
+1
(+1) [troll]
...nie piszę nigdzie, że jest tekstem literaturoznawczym. Mi to potoczne użycie przeszkadza, innym nie musi. Nie wypowiadam się z pozycji ogółu, ponieważ nie roszczę sobie praw do wyrażania ogólnospołecznej opinii. Dlatego wciąż podkreślam sformułowania typu "moim zdaniem".

I znów to podkreślę. Dla mnie jest to błąd tekstu, NIE MUSI to być natomiast błąd dla szerokiego grona odbiorców. Tekst do mnie nie trafia, ponieważ nie lubię tego typu uogólnień, które są brakiem odpowiedzialności za wypowiadane słowa.

Pokój między chrześcijany. Nie będę przecież za to palił na stosie. Prawda? ;]


Natomiast wkurza mnie postawa autora tekstu i fakt, że już okrzyknął mnie pejoratywnym mianem "eksperta". Ad personam to słaby sposób prowadzenia dyskusji (chyba że się jej nie chce prowadzić).

Drażni mnie fakt, że Vermin przyjmuje ton mentorski wobec mnie czy Sejiego i używa tego typu sformułowań. To już trąci obroną Częstochowy i brakiem rzeczowych argumentów. Przede wszystkim zaś brakiem szacunku do drugiego człowieka, a to jest już rzecz niewybaczalna.

Pozdro!
S.
13-11-2011 21:42
zigzak
Ocena:
+2
(+1) [troll]
Stingu :)

"że już okrzyknął mnie pejoratywnym mianem "eksperta"."

Nie podoba mi się taka konstrukcja tego zdania, albowiem "ekspert" nie jest "pejoratywnym mianem". Chyba chciałeś powiedziec:
"że już okrzyknął mnie "ekspertem", w pejoratywnym tego słowa znaczeniu".

Oczywiście nie piszę nigdzie, że twoje stwierdzenie było tekstem literaturoznawczym. Mi to błędne użycie w zdaniu nie przeszkadza, ale innym może. Zwłaszcza w kontekście dyskusji, w której uczestniczysz.

:P

(Mat. 7:3–5)
13-11-2011 22:02
Scobin
Ocena:
+2
(+1) [troll]
nie lubię tego typu uogólnień, które są brakiem odpowiedzialności za wypowiadane słowa

Nie, to nie jest brak odpowiedzialności za wypowiadane słowa. Argumenty przedstawiłem.


Drażni mnie fakt, że Vermin przyjmuje ton mentorski wobec mnie czy Sejiego i używa tego typu sformułowań.

Ale nie drażnią Cię fragmenty:

– "Zenujacy blad w portalu zajmujacym sie ponoc popkultura";

– "Zaloze sie tez, ze ani autor, ani redaktor nie czytali zadnego z komiksow G.I. Joe, do ktorych scenariusz napisal Larry Hama");

– "Okreslanie produkcji animowanej mianem "bajki" (niezaleznie od poziomu fabuly, chyba, ze jest to ekranizacja bajek La Fontaine'a), jest zenujace, tym bardziej w portalu zajmujacycm sie popkultura/fantrastyka";

– "Rozumiem fanaberie autora i okreslanie produkcji animowanych mianem bajek (vie komenatrz wyzej) ale redaktor od czegos jest";

– "Kocham jak "autor" postanowi się obrazić, próbuje zdyskredytować swoich rozmówców, a na końcu strzela focha :D";

– "A jak dorośniesz do prowadzenia dyskusji na poziomie "ekspercie od pozostałych niż wszelkie rozumów świata [bo te wszakże ja już zjadłem]" to może wtedy podyskutujemy"?


Ad personam to słaby sposób prowadzenia dyskusji

Właśnie dlatego nie posługuję się takimi argumentami, niezależnie od tego, co robią inni uczestnicy rozmowy. :-)
13-11-2011 22:05
Sting
@Zigzak...
Ocena:
+2
(+1) [troll]
...pejoratywnym bowiem pisanym w cudzysłowie. W zasadzie to nawet "znawcą", więc ekstrapolowałem w coś poważniejszego.

Dla jasności wywodu cytat: "Kocham jak się dorwie jeden "znawca" z drugim którzy pożarli wszystkie rozumy świata.".

Oczywiście przytoczona przez Ciebie konstrukcja jest ładniejsza stylistycznie. ;]

(Mt 7,6)

EDIT: @Staszku...

Seji ma swój rozum, pisze za siebie i ponosi odpowiedzialność za wypowiedziane słowa. Ja nie bawiłem się w osobiste wycieczki, a tutaj bach, oberwałem rykoszetem.



13-11-2011 22:06
Scobin
Ocena:
+1
(+1) [troll]
Seji ma swój rozum, pisze za siebie i ponosi odpowiedzialność za wypowiedziane słowa.

1. Jaką odpowiedzialność, bo to ciekawe? :)
[EDIT]
2. Czym się różnią te (liczne) wypowiedzi Sejiego od (jednej) wypowiedzi Vermina?
3. Dlaczego sam sięgasz po metodę ad personam, skoro sam przyznałeś, że to kiepski sposób prowadzenia dyskusji? :-)
13-11-2011 22:14
Sting
@Staszku...
Ocena:
0
(+1) [troll]
...1. Moralną.

2. Wypowiedzi Sejego zawierają więcej treści i konkretnych zarzutów niż: "Kocham jak się dorwie jeden "znawca" z drugim którzy pożarli wszystkie rozumy świata." Chyba się zgodzisz?

3. Ad personam na ad personam. Nie czuję się katolikiem i nie zwykłem nadstawiać policzków.

Oczywiście wiem, że takie tłumaczenie jest słabe i powinienem wykazać się większą kulturą osobistą, ale jestem tylko człowiekiem. I jak każdy człowiek jestem w pewien sposób zły, niedobry, nietolerancyjny i małostkowy. ;)

P.S. Nasz gatunek jest straszny, prawda? :P
13-11-2011 22:23
Scobin
Ocena:
+1
(+1) [troll]
...1. Moralną.

Dobrze by też jednak było, gdyby złagodził ton zarzutów, dla których została przedstawiona poważna kontrargumentacja (przypominam m.in. o przykładach wypowiedzi prof. Marcjanik i prof. Bańki). Oczywiście nie ma przymusu robienia tego natychmiast (choćby dlatego, że nikt z nas nie siedzi całą dobę przed ekranem), ale nie tracę nadziei, że w którymś momencie Seji tak tutaj zrobi, podobnie zrobiliśmy obaj w jednej z innych naszych niedawnych rozmów. :-)

[EDIT: Szczególnie przykre dla mnie osobiście są te fragmenty, które wydają się sugerować, że nie przyłożyłem się do pracy nad tekstem. Czasami coś oczywiście przeoczę, ale w tym wypadku zastanawiałem się m.in. właśnie nad słowem "bajka", uwzględniając przy tym kwestię, o której piszecie].

2. Wypowiedzi Sejego zawierają więcej treści i konkretnych zarzutów niż: "Kocham jak się dorwie jeden "znawca" z drugim którzy pożarli wszystkie rozumy świata." Chyba się zgodzisz?

Zgodzę się co do niektórych zacytowanych fragmentów (nie wszystkich – w pierwszym z nich nie widzę nic istotnego merytorycznie). Natomiast nie usprawiedliwia to szermowania przez Sejiego argumentami ad personam. Kiedy zaś spojrzymy na całość komentarzy Vermina, to bez wątpienia zauważymy, że argument personalny pojawia się w nich tylko raz (oczywiście i to jest, w moim odczuciu, o jeden raz za dużo). Zapewne zgodzisz się także, iż to nie Vermin zaczął (co dla mnie nie ma większego znaczenia, ale dla Ciebie, jak rozumiem, mieć powinno).

P.S. Nasz gatunek jest straszny, prawda? :P

Nie da się ukryć, ale na szczęście jest też piękny. :)

Dobrej nocy!
13-11-2011 22:38
Seji
Ocena:
0
(+1) [troll]
@Scobin

Oczywiscie, ze jest nieprawidlowe. jak "poszlem" i "chrostki". Ale ludzie tak mowia i tak pisza - co mnie przeraza. Sporo rzeczy w jezyku potocznym jest nie do konca prawidlowe, dlatego tez zaslanianie sie forma potoczna to kiepski argument.

Owszem, uzus jezykowy jest taki, ze animacja=bajka dla 99% spoleczenstwa, ale tu chyba jest jednak ten 1%, ktory to rozroznia (a jak nie rozroznia i uwaza "Kota Fritza" za bajke, to od tego jest redaktor, zeby to zmienic; ciekawe co by bylo, jakby hipotetyczna animowana adaptacje "Maus" okreslic mianem bajki - tez by przeszlo?).
14-11-2011 00:09
Vermin
Ocena:
0
(+1) [troll]
A wiecie co mnie najbardziej bawi?

Tylko raz użyłem odniesienia do osób i tylko o tym cały czas się trąbi od kilku postów, pomijając kompletnie całą masę rzeczowych argumentów jakie przytoczyłem. Nie będę ich tu powtarzał bo nie widzę w tym cienia sensu.

Natomiast jak dla mnie to Seji i Sting ciągle robią osobiste wycieczki. Przykładowo Seji szydzi z portalu, jego redakcji i samych userów (Scobin dał przykłady). Sting z swoim tekstem "moim zdaniem" gada tak jakby jego zdanie było tym najistotniejszym i czyta wszystko tak jakby dotyczyło tylko jego osoby. Do tego jeszcze ta wycieczka do mnie, że jak dorosnę to możemy poprowadzić rozmowę na poziomie. Litości.

Chłopy może stonujcie trochę i zrozumcie, że to serwis popkulturowy a nie prawiący o fachowej pisowni języka polskiego.

Zresztą przez ten nic nie znaczący flamewar, sami sobie zaprzeczacie. Wytrącacie mi brak szacunku, arogancję i małostkowość, a sami tak się zachowujecie na każdym kroku (em znaczy poście).

Dla mnie G.I.Joe (jak i zapewne dla ogromnego ogółu ludzi) to bajka, gdyż jest powieścią kompletnie fikcyjną, nierealną i pozbawioną choćby ziarna prawdopodobieństwa. A wy jedziecie po mnie, bo użyłem słowa bajka. Jakbym napisał komiksy, to by była jechana że to nie tylko komiksy, jak bym napisał że to kreskówka, to też by było źle bo to nie tylko kreskówka. Błędne koło.

A tak na marginesie:
1) Sting, gdzieś ty u diabła wyczytał ze strzelam focha O_o?? To ze nie odpowiadam od razu na 10 postów to już strzelanie focha. Litości.
2) Seji, nie interesuje mnie zbytnio uniwersum Star Trek więc szczerze na nic mi wiedza jak się zwie klińgoński miecz. Aha i czytałem komiksy autorstwa Larrego Hama, więc nie zakładaj wszystkiego z góry, tak jak to widzę dotąd czynisz w tej rozmowie.

Jak dla mnie prowadzenie dalszej rozmowy nie ma sensu. Nie, nie jest to foch, po prostu szkoda mi czasu na bezsensowne stukanie w klawiaturę. Wolę napisać kolejna reckę, dla tych "zwyczajnych" userów poltera.
14-11-2011 00:20
Scobin
Ocena:
+1
(+1) [troll]
Owszem, uzus jezykowy jest taki, ze animacja=bajka dla 99% spoleczenstwa, ale tu chyba jest jednak ten 1%, ktory to rozroznia (a jak nie rozroznia i uwaza "Kota Fritza" za bajke, to od tego jest redaktor, zeby to zmienic; ciekawe co by bylo, jakby hipotetyczna animowana adaptacje "Maus" okreslic mianem bajki - tez by przeszlo?).

Odsyłam do wcześniejszej argumentacji, m.in. do komentarza z linkiem do Poradni Językowej PWN.

Swoją drogą miałem chyba chwilę słabości, że zacząłem odpisywać na komentarze z tak licznymi argumentami ad personam. W przyszłości postaram się poprawić. ;-)
14-11-2011 00:58
~

Użytkownik niezarejestrowany
Ocena:
+1
(+1) [troll]
Dałeś się zwabić Scobinie do gniazda Trolli, każdemu może się zdarzyć ;)
14-11-2011 10:43
Rag
Ocena:
0
(+1) [troll]
To wyżej pisałem ja - Jarząbek.
14-11-2011 10:44
Sting
@Vermin...
Ocena:
+1
(+1) [troll]
..."Sting z swoim tekstem "moim zdaniem" gada tak jakby jego zdanie było tym najistotniejszym i czyta wszystko tak jakby dotyczyło tylko jego osoby. "

Tak Verminie podkreślam na Polterze wszystko "moim zdaniem", bo jak tego nie robię to zaraz słyszę, że wypowiadam się dla całego ogółu społeczeństwa. Zapewne taki byłby Twój argument, jakby nie było tego zwrotu.

Troll harder.

Nie czytam tego tekstu tak, jakby dotyczył on mojej osoby, ponieważ jej nie dotyczy. Pytam o pewne wątpliwości terminologiczne, które we mnie budzi jego odbiór. Mogę chyba? Rozumiem, że jeśli się z Tobą nie zgadzam, to "odczytuję coś tak, jakby dotyczyło mojej osoby". Jakbym się natomiast zgodził z Tobą, byłoby w porządku? ;]

Troll harder.

"Do tego jeszcze ta wycieczka do mnie, że jak dorosnę to możemy poprowadzić rozmowę na poziomie. Litości."

W odpowiedzi na: "kocham jak się dorwie jeden "znawca" z drugim którzy pożarli wszystkie rozumy świata."

Nie zgrywaj mi tutaj więc wielce pokrzywdzonego i atakowanego za niewinność biednego misia.

Litości. Troll harder.

"Zresztą przez ten nic nie znaczący flamewar, sami sobie zaprzeczacie. Wytrącacie mi brak szacunku, arogancję i małostkowość, a sami tak się zachowujecie na każdym kroku (em znaczy poście)."

Przepraszam, ja się dostosowałem do Twojego poziomu. ;]

"1) Sting, gdzieś ty u diabła wyczytał ze strzelam focha O_o?? To ze nie odpowiadam od razu na 10 postów to już strzelanie focha. Litości."

"Kocham jak się dorwie jeden "znawca" z drugim którzy pożarli wszystkie rozumy świata."

To nie jest strzelanie focha? ;] Litości, litości, litościwie też nie strzelasz litością litościwego focha? Litości... A może jeszcze dodam O_o? Wzmocniłem przekaz litościwie z litością? ;]

A na poważnie, dla mnie to są właśnie sygnały focha. Zobacz jak się pozycjonujesz swoimi wypowiedziami wobec odbiorców. "Jestem niewinnym, źli panowie mnie biją", co jest w zasadzie 50% prawdy, bo sam nie prezentujesz poziomu dyskusji prezentowanego przez Scobina (czyli w 100% kulturalnego w zasadzie).

"Jak dla mnie prowadzenie dalszej rozmowy nie ma sensu. Nie, nie jest to foch, po prostu szkoda mi czasu na bezsensowne stukanie w klawiaturę. Wolę napisać kolejna reckę, dla tych "zwyczajnych" userów poltera."

Oczywiście, że nie ma. Litości. Napisz litościwie dla "normalnych" ludzi, użytkowników, litości, nie dla nas. Litościwie proszę o więcej litości. ;]

Już zupełnie na marginesie. Dlatego właśnie myślę, że powinieneś trochę dorosnąć pisarsko/redaktorsko, tzn. nabrać dystansu do tego, co robisz, ponieważ mocno u Ciebie tego brakuje.

Pozdro złośliwe i kąśliwe jak cały ten post
Sting
14-11-2011 11:20
Vermin
Ocena:
0
(+1) [troll]
Sting, ciekawe czy jakbyśmy prowadzili dyskusję w 4 oczy też byłbyś taki "wygadany"?

Zawsze piszę wprost, bez upiększania wszystkiego i chowania się za słówkami, ty mam wrażenie, po przeczytaniu wszystkich twoich wypowiedzi w tym temacie, nie dość że wszystko odbierasz po swojemu, to jeszcze specjalnie rzucasz prowokacje.

Najciekawsze jest to, że ani razu nie cytowałeś/komentowałeś moich argumentów, tylko ciągle jedną wycieczkę do was, a do tego ciągle źle interpretowałeś moje intencje. To z tym "fochem" mnie naprawdę rozbawiło, choć Seji w swoim ostatnim poście powalił mnie ze śmiechu na podłogę.

Podałem ci (tak jak i Scobin) konkretny argument, jakim było użycie słowa "bajka" tutaj w odniesieniu porównawczym czy synonimu, nie zaś w znaczeniu definicji utworu literackiego. Ale ani ty ani Seji nawet nie raczyliście an to zwrócić uwagi chrzaniąc tylko że to herezja i brak nam argumentów. Sami zaogniliście sytuację, sami skręciliście na siebie bicz a potem lamentowaliście że ja się nim posłużyłem, bo po prostu jestem "gruboskórny" i mówię wprost co mi leży na wątrobie.
Panowie - lipa z waszej strony.

A co do dorastania, Sting sam sobie odpowiedziałeś co powinieneś zrobić, w poście powyżej.
14-11-2011 11:33
Sting
@Vermin...
Ocena:
+1
(+1) [troll]
...."Sting, ciekawe czy jakbyśmy prowadzili dyskusję w 4 oczy też byłbyś taki "wygadany"?"

Nie rozśmieszaj mnie. Oczywiście. Chyba nie uważasz, że się boję, iż byś mnie zbił? ;) Jestem wygadany równie mocno w sieci jak i twarzą w twarz. Zastanawiam się czy Ty również?

Natomiast myślę, że w cztery oczy doszlibyśmy do jakiegokolwiek porozumienia. Tutaj nie ma na to raczej szans.

"Zawsze piszę wprost, bez upiększania wszystkiego i chowania się za słówkami, ty mam wrażenie, po przeczytaniu wszystkich twoich wypowiedzi w tym temacie, nie dość że wszystko odbierasz po swojemu, to jeszcze specjalnie rzucasz prowokacje."

O tak, teraz jestem zły, bo chowam się za słówkami. I rzucam prowokacje (samemu najpierw będąc sprowokowanym) i odbieram po swojemu.

Wydaje mi się, że to chyba jednak z nas dwóch to Ty odbierasz wszystko bardzo osobiście i bardzo emocjonalnie. To jest właśnie brak dystansu do swojej pracy.

"Podałem ci (tak jak i Scobin) konkretny argument, jakim było użycie słowa "bajka" tutaj w odniesieniu porównawczym czy synonimu, nie zaś w znaczeniu definicji utworu literackiego. Ale ani ty ani Seji nawet nie raczyliście an to zwrócić uwagi chrzaniąc tylko że to herezja i brak nam argumentów. Sami zaogniliście sytuację, sami skręciliście na siebie bicz a potem lamentowaliście że ja się nim posłużyłem, bo po prostu jestem "gruboskórny" i mówię wprost co mi leży na wątrobie.
Panowie - lipa z waszej strony."

Wolę formę Panowie od "chłopy". Dziękuję za to. ;]

Argument podał w zasadzie Scobin, Ty również się do niego dopisałeś. Oczywiście zwróciłem na to uwagę i nawet się wypowiedziałem. Przeczytaj jeszcze raz:

"I znów to podkreślę. Dla mnie jest to błąd tekstu, NIE MUSI to być natomiast błąd dla szerokiego grona odbiorców. Tekst do mnie nie trafia, ponieważ nie lubię tego typu uogólnień, które są brakiem odpowiedzialności za wypowiadane słowa."

Rozłożę Ci to na czynniki pierwsze, w celu łatwiejszego przyswojenia przez Ciebie przesłania.

Argumenty przyjąłem, zaznaczyłem, że dla mnie jest to błąd tekstu (z powodu moich zboczeń osobistych, patrz post wcześniej), ale dla szerokiego grona odbiorców NIE MUSI nim być. Innymi słowy przyjąłem argumentację Scobina i Twoją, podkreślając, że nadal mam pewne wątpliwości.

EDIT: Dla większej jasności odpowiedzialności w sensie naukowym, gdzie trzeba wyrażać się jak najbardziej ściśle. Znów, przyjmuję argument, że nie jest to tekst naukowy, więc nie mam o to pretensji.

Nigdzie nie jest napisane nic o żadnej herezji. Zdanie o paleniu na stosie to taki żart (jest nawet emotikonka). Jakby żółć nie zalewała Ci oczu i wyłączała pewnych obszarów mózgu, sam zapewne byś to dostrzegł, wyluzuj więc choć trochę.

To, że głośno krzyczysz i się emocjonujesz nie oznacza, że Twoje argumenty zwyciężają.

A co do chrzanienia, dorastania mojej osoby (ja piszę o Twoim dorastaniu do pewnego dystansu do swoich dzieł pisanych - uściśliłem w poście, żeby już nie było żadnych wątpliwości - a Ty dalej pozostajesz w sferze ad personam, ochłoń, poczytaj sam siebie) itd. - to, parafrazując, lipa z Twojej strony Verminie.
14-11-2011 11:51
Vermin
Ocena:
0
(+1) [troll]
Primo - nie krzyczę.

Secundo - wypowiedź (tutaj post) jest również dziełem pisanym, więc miej dystans do swoich wypowiedzi, bo jak na razie one bardziej ociekają złośliwością niż ironią (a to nie jest to samo).

Tertio - sam ciągle piszesz do mnie ad personam, ale mi czy Scobinowi nie wolno. Brak sensu.

A co do meritum sprawy. Tak przyjąłeś naszą argumentację, zaraz po tym dodając:
"...które są brakiem odpowiedzialności za wypowiadane słowa."

Co wygląda tak jakbyś stwierdził że nie mamy za grosz szacunku do czytelnika.

Inna sprawa. skoro przyjąłeś (przynajmniej jak twierdzisz) naszą argumentację, to po diabła robiłeś do nas osobiste wycieczki snując teorie o fochach, nierzetelności redaktorskiej i tak dalej. Aż tak bardzo ci się nudziło? Może dla odmiany na przyszłość wypowiadaj się na temat książki, a nie walisz kilkanaście postów na temat jednego słowa - będzie to miało więcej sensu.

Dobra definitywny koniec rozmowy z mojej strony, bo nie ma sensu ciągnąć dalej tej jałowej dyskusji.
14-11-2011 12:20
Sting
@Vermin...
Ocena:
+1
(+1) [troll]
...naprawdę nie ułatwiasz mi bycia w miarę miłym i rzeczowym. ;]

Primo - w przenośni. Używasz stylu pisania bardzo mocno nacechowanego emocjonalnie.

Secundo - kwestia percepcji chyba.

Tertio - piszę ad personam w stosunku do Ciebie, nie do Scobina. Powód? Sam przyjąłeś ten ton w stosunku do mnie pierwszy. Teraz zaś masz pretensje, że prowadzę z Tobą dyskusję w ten sam sposób co Ty ze mną. Jak pisał zigzak wcześniej - (Mt 7:3–5)?

"A co do meritum sprawy. Tak przyjąłeś naszą argumentację, zaraz po tym dodając:
"...które są brakiem odpowiedzialności za wypowiadane słowa."

Co wygląda tak jakbyś stwierdził że nie mamy za grosz szacunku do czytelnika. "

Patrz EDIT post niżej. I nie mieszaj w to proszę hipotetycznego odbiorcy tekstu. Niczego takiego nie stwierdzam, ekstrapolujesz podług wygody prowadzonej przez siebie argumentacji.

"Inna sprawa. skoro przyjąłeś (przynajmniej jak twierdzisz) naszą argumentację, to po diabła robiłeś do nas osobiste wycieczki snując teorie o fochach, nierzetelności redaktorskiej i tak dalej. Aż tak bardzo ci się nudziło? Może dla odmiany na przyszłość wypowiadaj się na temat książki, a nie walisz kilkanaście postów na temat jednego słowa - będzie to miało więcej sensu."

Rzuciłeś flamebaita (aż tak ci się nudziło?), to dostałeś odpowiedź w formie flamebaita.

Nie "walę" postów tylko je piszę, tak jak Ty. Cały czas starasz się w różny sposób dyskredytować moją osobę. Mógłbyś w końcu przestać to robić? ;]

"Dobra definitywny koniec rozmowy z mojej strony, bo nie ma sensu ciągnąć dalej tej jałowej dyskusji."

Verminie z całym szacunkiem, ale nie starasz się prowadzić rozmowy od początku swoich wypowiedzi tylko przyjąłeś dla swojej wygody rolę girardowskiego "kozła ofiarnego". Rozmowę prowadził Scobin.

Czy jałowa, czy nie. To chyba każdy oceni sobie sam.

Pozdrawiam!
S.





14-11-2011 12:37
nerv0
Ocena:
0
(+1) [troll]
Wiecie panowie, w fachowym środowisku kryminalistycznym za wypowiedzenie słów "odciski palców" można dostać z bańki bo będą krzyczeć, że fachowa nazwa to "ślady linii papilarnych". Tyle, że przeciętnemu obywatelowi to wisi bo i tak nie widzi w tym sensu i ma głęboko gdzieś wszelkiego rodzaju niuanse językowe.

My szarzy użytkownicy jesteśmy tu właśnie tym przeciętnym obywatelem i też mamy głęboko gdzieś wojenkę o to czy bajka to bajka, czy może jednak nie.

Znaczy się chciałem powiedzieć coś w stylu: "na takie tematy dyskutujcie na stronach encyklopedycznych, czy innej Wikipedii, bo polter to nie miejsce na nie." Dziękuję za uwagę.
14-11-2011 13:01
Scobin
Ocena:
+1
(+1) [troll]
Znaczy się chciałem powiedzieć coś w stylu: "na takie tematy dyskutujcie na stronach encyklopedycznych, czy innej Wikipedii, bo polter to nie miejsce na nie." Dziękuję za uwagę.

Tutaj akurat muszę zaprotestować. :-) Zależy mi na poprawności merytorycznej i niemyleniu np. motywu z wątkiem. Podczas redakcji zwracam na takie rzeczy uwagę, w razie potrzeby jestem też gotów o nich dyskutować w komentarzach. Natomiast nie da się ukryć, że czasami (np. tutaj) taka dyskusja za bardzo się rozrasta.
14-11-2011 13:14
nerv0
Ocena:
0
(+1) [troll]
Zdecydowanie za bardzo. :)
14-11-2011 13:27
Seji
Ocena:
0
(+1) [troll]
Jej, ile mnie ominelo.

Podsumujmy, bo faktycznie za dlugo to trwa:

- G.I. Joe to bajka - bo fikcja to bajka
- kazda produkcja animowana to bajka - bo tak
- Sting, jak sie pokaze na zywo, moze nie bedzie taki wyszczekany (czyzbym czul smod ortalionu w trzy paski?)

Made my day. Ide obejrzec jakas bajke, moze Persepolis? To taka sliczna bajeczka, bliskowschodnia, niemal od Szeherezady.
14-11-2011 13:36
nerv0
Ocena:
0
(+1) [troll]
Polecałbym raczej Hellsinga Ultimate. W sam raz na to by zabawić czymś przez południe 5 letnią kuzynkę, która akurat przyjechała w odwiedziny. :)
14-11-2011 13:42
Seji
Ocena:
0
(+1) [troll]
Dziecku? Hellsinga? A tak, bajka, fikcja: "nie ma realnego przełożenia na nasz świat. Nie jest to Fikcja naukowa, tylko zwykłe bajdurzenie, coś nierealnego co się doczekało serii animacji, figurek, komiksów"

:P
14-11-2011 13:48
nerv0
Ocena:
0
(+1) [troll]
Miałem tu jeszcze coś napisać o tym, że takie walki toczone o słówka są dla mnie mało fajne, ale czas mi się zbierać do pracy, więc jakby co bawcie się dobrze beze mnie. I nie zaszlachtujcie się wzajemnie. :)
14-11-2011 14:01
earl
Ocena:
+2
(+1) [troll]
@ Seji

kazda produkcja animowana to bajka - bo tak

To nie wiedziałeś o tej najprawdziwszej z prawd?
14-11-2011 17:50
KRed
Ocena:
+1
(+1) [troll]
W poważnej gazecie pisali, że książki Tolkiena są o elfach i krasnoludkach. Jak u Konopnickiej.
Znaczy bajki.

A na poważnie, to naprawdę można było użyć określenia "opowiastki", aby uniknąć kontrowersji a równocześnie okazać swój pobłażliwy dystans wobec tego rodzaju bzdurnych kreskówek dla dzieci.
14-11-2011 18:30
Scobin
Ocena:
0
(+1) [troll]
@Seji

Podsumujmy

To nie jest rzetelne podsumowanie, w dalszym ciągu pomijasz ważną część kontrargumentacji.


@KRed

Owszem, można było, ale i całej sprawie można było poświęcić znacznie mniej komentarzy. :)
14-11-2011 20:58
~

Użytkownik niezarejestrowany
Ocena:
0
(+1) [troll]
bajka
1. «opowiadanie o treści fantastycznej»
2. pot. «wiadomość, opowiadanie zmyślone»
3. «krótki utwór, przeważnie wierszowany, o charakterze satyrycznym i dydaktycznym»
i tyle
15-11-2011 16:04
Scobin
@~
Ocena:
0
(+1) [troll]
To nie jest takie proste, co do tego się z Sejim zgadzamy. Jeżeli ta definicja pozwala nazwać bajką "Kongres futurologiczny", to znaczy, że coś jest z nią nie tak. ;)
15-11-2011 19:11






Konto Polter Plus

Księgarnia

Świt Zmierzchu. Czarne Kamienie - księga IX
Świt Zmierzchu to podobnie jak Serce Kaeleer zbiór czterech opowiadań uzupełniających naszą wiedzę o zdarzenia, k...

cena: 41.90 zł
cena: 38.00 zł
zamów!

Konkurs

Blogują

24 V :: Theta- :: The Ultimates (0)
24 V :: Eliash :: W imię pokoju - raport nr 6 (1)
23 V :: zigzak :: Wild Planets/Infinity Drive 2... (11)
23 V :: zegarmistrz :: Rozdział 2: A gdzie byli... (2)
23 V :: merryadok :: The Avengers - wrażenia po... (5)
23 V :: oddtail :: Spektakle "Teatru Kontrapunt... (1)
23 V :: Blanche :: Gotta catch’em all! (22)
23 V :: Inkwizytor :: Kugiel marchewkowy (2)
23 V :: Kuźnia Gier :: Gra Roku 2012 (5)

Na forum

avatar Odpowiedzi: 16
Ostatni post: Indoctrine
avatar Odpowiedzi: 1
Ostatni post: lmn
avatar Odpowiedzi: 57
Ostatni post: Aszhe
Odpowiedzi: 0
Ostatni post: kinguszka
Odpowiedzi: 27
Ostatni post: Bergho

Najaktywniejsi

avatar
1. Asthariel
474 pkt.
avatar
2. baczko
371 pkt.
avatar
3. lmn
112 pkt.
avatar
4. Qbuś
100 pkt.
avatar
5. Zicocu
90 pkt.
avatar
6. cichutko
88 pkt.
avatar
7. mr_mond
78 pkt.
avatar
8. night-wind
75 pkt.
avatar
9. Edgar Allan
55 pkt.
avatar
10. earl
50 pkt.
» Więcej o punktach

Facebook