01-08-2009 11:51

Triumf Endymiona - Dan Simmons

Ostatnia pielgrzymka – bez rewelacji
Autor: Bartosz 'Zicocu' Szczyżański
Redakcja: Mikołaj 'markós' Markowski

Triumf Endymiona - Dan Simmons Enea i jej opiekun, Raul Endymion, kilka lat spędzają na Ziemi, chroniąc się przed Paxem - zbrojnym ramieniem odrodzonego, międzyplanetarnego Kościoła, który od lat poluje na dziewczynkę. Pewnego dnia jednak, Enea ogłasza, że nadszedł dzień opuszczenia kryjówki. Nasi bohaterowie udają się w długą podróż, która zaprowadzi ich na Pacem – w samo centrum chrześcijańskiego świata.

Głupio mi mówić coś takiego w odniesieniu do powieści człowieka, którego talent doceniłem już dawno, lecz niestety taka moja powinność: pierwsza połowa tej rozpisanej na prawie tysiąc stron powieści jest fatalna. Nie zrozumcie mnie źle: nie chodzi o wszechogarniającą nudę czy przewidywalność – na pierwszych stronach Triumfu Endymiona dwie wymienione już cechy mieszają się jeszcze z niesamowitą miałkością postaci. Przed lekturą powieści dałbym sobie rękę uciąć twierdząc, że choćby wszystko było źle, choćby Simmons zapomniał, jak się pisze – tekst będą ratowali bohaterowie. Ale teraz, kiedy przypominam sobie samotną podróż frustrującego Raula, cieszę się, że z nikim się nie zakładałem. Bo jakie emocje może wzbudzić człowiek, który na samiutkim początku poprzedniej części ujawnił nam swoje losy, a teraz hasa sobie z planety na planetę, jednej niebezpieczniejszej od drugiej?

Zaloguj się aby wyłączyć tę reklamę

Wszystko zmienia się, kiedy nasz bohater wraca do Enei. Ta niesamowita postać zaliczyła chyba największy progres w porównaniu ze swoim wcieleniem z poprzedniej części – wydoroślała, spoważniała; zamiast dziewczynki, w którą wszyscy wierzą, dostajemy poważną kobietę, starającą się jedynie przekazać wiedzę zdobytą dzięki niesamowitemu związkowi jej rodziców (człowieka i cybryda, Sztucznej Inteligencji zapakowanej w organiczne ciało). Przyznać trzeba też, że Simmons wiedział, jak zagęścić atmosferę, w idealny sposób rozwijając wątek miłosny między Eneą i Raulem. Zastosował to, do czego przyzwyczaił nas już we wcześniejszych częściach cyklu: retrospekcje i skoki w czasie.

I znowu mam dylemat: czy nie przesadził? Bo owe perturbacje czasowe w momentach najbardziej przepełnionych emocjami (między innymi – w niesamowitej końcówce) trochę psują odbiór całości – nie wiedziałem, czego się spodziewać: prawdziwej tragedii czy wyskakującego zza rogu bohatera z przeszłości/przyszłości. Szkoda też, że pisarz nie zdecydował się na ostateczne rozwinięcie wątku powracających z odmętów czasu postaci z Hyperiona – ot, pojawiają się, robią, co mieli zrobić, ale co dalej?

Tym, czego nie można odmówić autorowi, jest niesamowita, przebogata wyobraźnia. Gazowy olbrzym o promieniu siedemdziesięciu tysięcy kilometrów? Jest. Społeczeństwo neobuddystyczne? Jest. Lasy międzyplanetarne? Są. Właśnie ta ciągła zmiana krajobrazu i społeczności, w których obracają się bohaterowie, sprawia, że mimo okropnej pierwszej części chce się czytać dalej.

Nie zapominajmy też o jednym, niezwykle ważnym punkcie – zakończeniu. Epilog, który zamyka cudowną historię, rozpoczętą w Hyperionie jest w Triumfie Endymiona najlepszy. Może autor zbyt dużo manipuluje tam czasem, ale takich emocji nie przeżywałem przy książce od dawna. Przy tym wszystkim blednie nachalna, antykościelna propaganda, blednie nuda bijąca z pierwszych stron, blednie nawet Chyżwarowa deus ex machina. Simmons przy tym wyczynia niesamowite rzeczy ze swoim stylem: przechodzi od niezwykłych batalistycznych scen do łzawych pożegnań, aby, chwilę potem, zaatakować patosem. Na szczęście zachowuje umiar – nie czułem się zażenowany, byłem raczej pod wrażeniem autentyzmu oddawanych przez pisarza uczuć.

Triumf Endymiona to niewyobrażalnie nierówna powieść. Zaczyna się doprawdy dennie – aż nie chce się wierzyć, że to dzieło tego Simmonsa; końcówka natomiast jest szczytem jego kunsztu, na który wspinał się w cyklu jedynie w cudownym Hyperionie. Nowym czytelnikom radzę zacząć właśnie od pierwszej części, wiernym fanom serii mogę powiedzieć tylko jedno: czwarty tom na półce prezentuje się niesamowicie. Warto mieć w biblioteczce cały cykl.
6.5
Ocena recenzenta
8.41
Ocena użytkowników
Średnia z 11 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 8
Mają w kolekcji: 16
Obecnie czytają: 1

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie czytam
Tytuł: Triumf Endymiona (The Rise of Endymion)
Cykl: Hyperion
Tom: 4
Autor: Dan Simmons
Tłumaczenie: Wojciech Szypuła
Wydawca: MAG
Miejsce wydania: Warszawa
Data wydania: 17 czerwca 2009
Liczba stron: 800
ISBN-13: 978-83-7480-122-5
Oprawa: twarda z obwolutą
Wymiary: 135 x 205 mm
Cena: 55,00 zł
Gdzie kupić
Triumf Endymiona
cena: 59.99 zł
cena: 49.50 zł
zamów!




Słowa kluczowe:

Dan Simmons, Hyperion, Triumf Endymiona

Powiązane artykuły:

» Endymion - Dan Simmons (recenzja - teaver)
» Upadek Hyperiona - Dan Simmons (recenzja - Alchemist)
» Upadek Hyperiona - Dan Simmons (recenzja - Zicocu)
» Hyperion - Dan Simmons (recenzja - Alchemist)
» Hyperion - Dan Simmons (recenzja - Zicocu)

Powiązane noty:

» Triumf Endymiona
» Upadek Hyperiona
» Hyperion
» Ostrze Darwina
» Kroki w nieznane. Almanach fantastyki 2011

Powiązane wieści:

» MAGiczne premiery
» Będzie ekranizacja Hyperiona?
» Rozwiązanie kwestii feralnej obwoluty Triumfu Endymiona
» Upadek Hyperiona - fragment
» Dan Simmons w Krokach w nieznane!


Recenzje użytkowników:


Jeszcze nikt nie napisał własnej recenzji. Możesz być pierwszy(a)...

Dodaj recenzję dodaj swoją recenzję

Waszym zdaniem...

Singer
Ocena:
0
(+1) [troll]
''[...]czwarty tom na półce prezentuje się niesamowicie.''

Szkoda tylko, że litery na grzbiecie biegną w przeciwną stronę niż na poprzednich tomach cyklu ;)
03-08-2009 22:00
Nyx Ro
Ocena:
0
(+1) [troll]
zawsze można bezpłatnie poprosić o przesyłkę poprawionej wersji okładki.
03-08-2009 23:19
Qball
Ocena:
0
(+1) [troll]
Książka jest dobra, niestety rozczarowały mnie dłużyzny które występują na początku drugiej połowy ksiązki, a które w zasadzie nie wnoszą niczego do fabuły. Oceniam ją jako najsłabszą z serii.
17-08-2009 18:06






Konto Polter Plus

Księgarnia

Trzeci Świat
Widziałeś już świat pełen jednorożców? Świat elfów? Świat rozświetlonych dolin, świat uroczysk i tajemniczych jezior? Św...

cena: 28.50 zł
cena: 25.00 zł
zamów!

Konkurs

Blogują

24 V :: Theta- :: The Ultimates (0)
24 V :: Eliash :: W imię pokoju - raport nr 6 (1)
23 V :: zigzak :: Wild Planets/Infinity Drive 2... (11)
23 V :: zegarmistrz :: Rozdział 2: A gdzie byli... (2)
23 V :: merryadok :: The Avengers - wrażenia po... (5)
23 V :: oddtail :: Spektakle "Teatru Kontrapunt... (1)
23 V :: Blanche :: Gotta catch’em all! (22)
23 V :: Inkwizytor :: Kugiel marchewkowy (2)
23 V :: Kuźnia Gier :: Gra Roku 2012 (5)

Na forum

avatar Odpowiedzi: 1
Ostatni post: lmn
avatar Odpowiedzi: 14
Ostatni post: Hugin
avatar Odpowiedzi: 57
Ostatni post: Aszhe
Odpowiedzi: 0
Ostatni post: kinguszka
Odpowiedzi: 27
Ostatni post: Bergho

Najaktywniejsi

avatar
1. Asthariel
474 pkt.
avatar
2. baczko
371 pkt.
avatar
3. lmn
112 pkt.
avatar
4. Qbuś
100 pkt.
avatar
5. Zicocu
90 pkt.
avatar
6. cichutko
88 pkt.
avatar
7. mr_mond
78 pkt.
avatar
8. night-wind
75 pkt.
avatar
9. Edgar Allan
55 pkt.
avatar
10. earl
50 pkt.
» Więcej o punktach

Facebook