"Element, który czytelnika boli najbardziej, to nie papierowi bohaterowie, niczym niewyróżniający się z tłumu i będący w zasadzie stereotypami, łącznie z nadanymi imionami bądź pseudonimami. Zresztą, nawet tutaj mamy zgrzyty. No bo czy kogoś może rozbawić czarnoskóry bohater o imieniu Hitler? Mnie tutaj humor słowny gdzieś mocno umyka. Szmidt zresztą w kilku miejscach próbuje zastosować jakieś gry słów, wprowadzając Krzysia Krawczyka czy Leo i Jara Ducksonów."
Jacek 'vanderus' Dworzycki recenzuje
Toy Land - najnowszą powieść Roberta J. Szmidta. Zapraszamy do lektury!
Więcej:
Toy Land - druga recenzja