Kolejny tom z serii Xanth
Autor:
Joseppe

To ju¿ trzeci tom opowiadaj±cy niezwyk³e historie z magicznego królestwa Xanth, który mam okazjê recenzowaæ. S± to zawsze lekkie komedyjki, pe³ne niewyszukanego humoru, zaskakuj±cych rozwi±zañ niekoniecznie fabularnych, opisów pe³nych piersi i stworzeñ z pe³nymi piersiami… i ogólnie du¿o o piersiach jest. Wszystko okraszone mnóstwem s³ownych gagów wymy¶lonych przez samego autora albo czytelników, którzy podsy³aj± mu swoje liczne pomys³y. Niestety, ksi±¿ki te maj± jedn± wadê. Autor pisze je w okresie krótszym ni¿ trzy miesi±ce. W takim czasie nie tworzy siê arcydzie³.
Tamten z³y wiatr opowiada o smoku z o¶l± g³ow±, który tak naprawdê jest demonem rz±dz±cym ca³± krain±, ale z powodu zak³adu nie mo¿e siê odzywaæ. Z powodu tego samego zak³adu musi sprawiæ, ¿e kto¶ uroni za niego ³zê, a musi byæ ca³kowicie pasywny, mog±c najwy¿ej wykonywaæ polecenia. Pann±, która wybra³ sobie, oczywi¶cie przypadkowo, na swoj± "³zodawczyniê" jest Chlorine, która jest brzydka, g³upia i ma tylko jedn±, ostatni±, zgubion± ³zê. Sytuacja wydaje siê tragiczna, kiedy nagle okazuje siê, ¿e jest jeszcze gorzej.
Zaloguj siê aby wy³±czyæ tê reklamê
Bêdziemy mieli tutaj klasyczne dla cyklu ratowanie ¶wiata, bêdzie magiczny wiatr, demonice, dziesi±tki zwierz±t, ludzi i istot pomiêdzy z przeró¿nymi talentami, bêd± nawi±zania do wspó³czesno¶ci, bêdzie Konspiracyjne Stowarzyszenie Doros³ych, bêdzie du¿o du¿ych piersi. Bêd± te¿ oczywi¶cie klasyczni Mudañczycy - "przypadkiem przedostali¶my siê przez magiczn± zaporê", którzy razem z czytelnikiem bêd± odkrywaæ niezwyk³o¶ci magicznego królestwa. Czyli wszystko to, co kochaj± mi³o¶nicy cyklu.
Niestety, jak ju¿ pisa³em, ksi±¿ka ma charakterystyczne dla pozosta³ych tomów wady. Po pierwsze, gagi s³owne s± w wiêkszo¶ci nieprzet³umaczalne, a ¿e ksi±¿ka z humoru s³ownego sk³ada siê w wiêkszo¶ci, wiêc u¶miechn±³em siê w czasie ca³ej lektury ze dwa, mo¿e trzy razy. Po drugie, napisana jest w zbyt szybkim tempie, bowiem ilo¶æ rozwi±zañ deus ex machina przyt³oczy³a nawet mnie (a normalnie nie mam nic przeciwko temu). Kiedy czyta³em t± pozycjê mia³em silne wra¿enie, ¿e wyra¼nie widzê punkty ksi±¿ki, w których autor oblicza: dobra, jeszcze tylko sto dwadzie¶cia stron do koñca, wiêc teraz dam kolejn± niesamowit± przeszkodê i rozwi±¿ê j± w sposób, którego czytelnik nie móg³ przewidzieæ. I tak rzeczywi¶cie siê dzieje, nie mo¿na byæ ¶wiadomym tego, co za chwilê wyczyni± bohaterowie powie¶ci. Ale czy zaskakuj±ce mo¿e byæ u¿ycie niezwyk³ego talentu w niezwyk³y sposób w ¶wiecie, w którym niezwyk³o¶æ jest powszednio¶ci±? Obawiam siê, ¿e nie. Tak¿e zbytniego trzymania w napiêciu tej pozycji zarzuciæ niepodobna.
Strona techniczna ksi±¿ki prezentuje siê za to ca³kiem przyzwoicie. Redakcja dobrze wykona³a swoje zadanie - b³êdów siê nie dopatrzy³em. Kolorowa ilustracja na miêkkiej ok³adce te¿ robi sympatyczne wra¿enie. Szkoda, ¿e w ¶rodku nie ma choæby czarno-bia³ych rysunków, które pomog³yby wyobraziæ sobie niektóre zwariowane sceny.
Ogólnie rzecz bior±c, nie jestem przekonany, czy dla tych kilku przeciêtnych ¿artów i opisów piersi, oraz (oddajmy sprawiedliwo¶æ) kilku naprawdê niesamowitych scen, które, kiedy je sobie wyobrazimy, a¿ siê prosz± o sfilmowanie, warto kupowaæ tê ksi±¿kê. Jest mocno przeciêtna. Aha, jeszcze jedno - je¿eli masz siedemna¶cie lat albo pamiêtasz jeszcze jak to by³o, na pewno przyjemne bêdzie pod±¿anie ¶ladami Seana (który to w³a¶nie jest siedemnastolatkiem) - mudañskiego ch³opca, który w³a¶nie w Xanth odkrywa, ¿e przyzywanie bocianów nie zawsze idzie w parze z mi³o¶ci± i na odwrót.
Dziêkujemy wydawnictwu
Rebis za udostêpnienie ksi±¿ki do recenzji.
Waszym zdaniem...