O tym, co złe
Autor:
Bartosz 'Zicocu' SzczyżańskiRedakcja: Bartłomiej 'baczko' Łopatka
Kontrapunkty, najnowsza seria Powergraphu, ma przedstawiać czytelnikom prozę wymykającą się schematom, wieloznaczną, trudną. Pierwszym przedstawicielem cyklu jest antologia
Tak jest dobrze Szczepana Twardocha, która doskonale realizuje powyższe założenia.
Autor
Wiecznego Grunwaldu uwielbia opisywać ludzkie słabości.
Tak jest dobrze składa się z sześciu niezwykłych tekstów, w których pisarz nieustannie analizuje ludzką duszę, rozkłada samotność i cierpienie na czynniki pierwsze. Nie można powiedzieć o fabułach Twardocha, że są skomplikowane – poruszają problemy najzwyklejszych ludzi, bardzo rzadko ocierając się o niesamowite sytuacje. Taki zabieg sprawia, że
Tak jest dobrze przeraża uniwersalnością: czytelnik widzi starca pogrążającego się w szaleństwie wywoływanym przez niesamowicie trudną przeszłość (
Gerd), walczącego z własnym ego architekta (
Uderz mnie) czy poszukującego ukojenia podróżnika (opowiadanie tytułowe) i zdaje sobie sprawę z tego, że Twardoch opisuje szarą rzeczywistość. Przemycane między wierszami refleksje to zdecydowanie największa zaleta antologii. Często są to bardzo trudne myśli, ciężko pogodzić się z całym złem, jakie autor dostrzega w człowieku, ale nie sposób odmówić jego obserwacjom słuszności. Pociesza tylko zamykające antologię
Tak jest dobrze, które obiecuje szansę na odkupienie – ale jakim kosztem?
Zaloguj się aby wyłączyć tę reklamę
Nie sposób nie zagłębić się w świat mrocznych myśli kolejnych narratorów, nie sposób przejść obojętnie obok cierpień kolejnych bohaterów, nie sposób nie przejmować się ich losem – bo są zwykłymi ludźmi. Podstarzały księgowy poszukujący akceptacji, który znajduje tylko kolejne pokłady cierpienia (
Dwie przemiany Włodzimierza Kurczyka) czy nienawidząca własnego ciała nastolatka (
Masara), to najzwyczajniejsi przedstawiciele otaczającego czytelnika świata. Zdecydowanie wzmacnia to efekt, jaki wywołują trudne przemyślenia Twardocha, które początkowo mogą wydawać się górnolotne, wymyślne – ale kiedy zwrócić uwagę na to, że odnoszą się one do życia szarego człowieka, nie można ich nie zaakceptować, nie można się nimi nie przejąć.
Kolejnym ogromnym plusem
Tak jest dobrze jest świetny język Twardocha. Styl autora jest zmienny: czasami pisze on klarownie i dosadnie, a czasami ucieka do metafor i wymyślnych opisów. Doskonale panuje nad rytmem, nie boi się wulgarności, gdy pozwala ona oddać nastrój danej sceny. W tekstach raz pojawia się narracja pierwszoosobowa, która sprawia, iż można lepiej poznać protagonistów, a raz trzecioosobowa, pozwalająca czytelnikowi spojrzeć na wydarzenia z innej perspektywy. W dodatku Twardoch mnóstwo miejsca poświęca opisom, nacisk kładąc na wewnętrzny świat bohaterów, rzadko ukazując relacje między aktywnymi postaciami. Wszystko to sprawia, że w
Tak jest dobrze dominuje niesamowicie mroczny klimat, który wciąga i nie pozwala oderwać się od lektury aż do zakończenia, choć czasami chce się uciec od brutalności, jaką opisuje autor.
Tak jest dobrze to lektura idealnie realizująca założenia
Kontrapunktów. Rzeczywiście jest wieloznaczna, wymyka się wszelkim schematom i trudno pogodzić się z niektórymi tezami, jakie wysnuwa Twardoch, choć doskonale je uzasadnia. Jeśli poszukujecie prozy ciężkiej, mrocznej, ale naprawdę wartościowej – polecam. Trudno byłoby mi przytoczyć lepszy przykład takiej właśnie twórczości.
Waszym zdaniem...