Autor:
Maja 'Vanth' Bia³kowskaRedakcja: Bart³omiej 'baczko' £opatka

W jaki sposób nale¿y pisaæ o historii? Jak bardzo subiektywne postrzeganie oddzia³uje na przedstawienie suchych faktów? Czy nie wypacza wydarzeñ, które widziane oczyma osoby je relacjonuj±cej, staj± siê nie bezosobowym opisem, lecz raczej prze³o¿eniem osobistych do¶wiadczeñ na formê quasi-historyczn±? O tym, jak ³atwo zaciera siê granica pomiêdzy histori± jako nauk± a histori± rozumian± jako opis w³asnych do¶wiadczeñ, i jak silnie wp³ywa jedna na drug±, opowiada nam Jeff VanderMeer w ksi±¿ce
Shriek: Pos³owie. W tym utworze autor po raz kolejny wkracza w niesamowite miasto Ambergris, metropoliê, któr± wykreowa³ w powie¶ci
Miasto Szaleñców i ¦wiêtych. Wedle zamys³u pisarza
Shriek stanowi uzupe³nienie zamieszczonego tam
Hoegbottoñskiego przewodnika po wczesnej historii miasta Ambergris pióra Duncana Shrieka, jako pos³owie napisane przez jego starsz± siostrê Janice.
Zaloguj siê aby wy³±czyæ tê reklamê
Jak¿e zwodniczy to tytu³ – wszak pos³owie, w powszechnym znaczeniu, to zwiêz³a notka, suche podsumowanie lub uzupe³nienie tematu, jakiego dotyczy, zazwyczaj o objêto¶ci znacznie mniejszej ni¿ tekst w³a¶ciwy. Tu natomiast otrzymujemy bardzo obszern± formê, któr± trudno sklasyfikowaæ. Miast zapowiadanej we wstêpie opowie¶ci o ¿yciu Duncana Shrieka, Janice tworzy wielce zawik³an± fabu³ê zawieraj±c± elementy pamiêtnika i tragikomicznej sagi rodzinnej, opis p³omiennego romansu i kronikê samego Ambergris. A wszystkie te historie przenikaj± siê wzajemnie, zazêbiaj±, tworz±c skomplikowany wzór, w którym ka¿dy element jest wa¿ny, nawet je¶li pozornie wydaje siê nic nieznacz±cym szczegó³em. Ka¿da akcja poci±ga za sob± reakcjê: wydarzenia z prywatnej historii Shrieków s± nieoczekiwanie dope³niane przez te z ¿ycia publicznego, a konflikty polityczne odzwierciedlaj± siê w rodzinnych potyczkach. Janice relacjonuje to wszystko w sposób nieco chaotyczny, nie zawsze trzymaj±c siê chronologii wydarzeñ, czêsto wybiegaj±c w narracji do przodu, napomykaj±c o faktach, które maj± dopiero nast±piæ i wyja¶nione zostan± kilkaset stron dalej. Pisze emocjonalnie – pe³na ¿alu, okaleczona psychicznie i fizycznie, przelewa na papier gorycz, przedstawiaj±c swoj± wizjê historii Ambergris i portretów elity miasta, bardzo ró¿ni±c± siê od ich oficjalnej wersji. Momentami myli fakty, by po chwili zamie¶ciæ sprostowanie, które pó¼niej ponownie neguje. Gor±czkowo, tak jakby czu³a, i¿ nie bêdzie mia³a czasu, by swój tekst dopracowaæ, wspomina i dawn± ¶wietno¶æ Ambergris, i przyjació³, którzy odeszli. A w sposób najbardziej osobisty, intymny wrêcz – swego brata.
Kim naprawdê by³ Duncan Shriek? Historykiem ogarniêtym przez granicz±c± z obsesj± fascynacjê tajemnicz± ras± szarych kapeluszy, badaniu której po¶wiêci³ ca³e swoje ¿ycie? Snuj±cym spiskowe teorie wariatem, pragn±cym dorównaæ s³awie swego ojca? Czy te¿ starzej±cym siê mê¿czyzn±, chc±cym za wszelk± cenê zatrzymaæ przy sobie ukochan± kobietê? Janice chyba sama nie jest do koñca pewna, który z tych wizerunków jest prawdziwy. Nie potrafi równie¿ obiektywnie, ch³odnym okiem, brata sportretowaæ. Jej opis oscyluje pomiêdzy hagiografi± a przypisywaniem dzia³aniom Shrieka najni¿szych pobudek. O ile pisz±c o samej sobie, potrafi siê zdobyæ na pewien dystans, a nawet – autoironiê, Duncana traktuje jak zaborcza starsza siostra, rozczarowana decyzjami jakie podj±³. Krytykuje jego wybory, neguje odkrycia, lecz przede wszystkim têskni i wspomina – wspólne dzieciñstwo, m³odo¶æ, rzadkie spotkania w ¿yciu doros³ym. To przejmuj±ce studium samotno¶ci: kobieta, która ucieka przed w³asnymi demonami oraz poczuciem winy, próbuje zag³uszyæ w³asne emocje pogr±¿aj±c siê w szaleñczym ¿yciu pseudokulturalnego ¶wiatka Ambergris, wpadaj±c w ramiona kolejnych kochanków – a wszystko po to, by choæ na chwilê poczuæ siê wa¿n± i potrzebn±.
Ta ksi±¿ka to nie tyle pos³owie, co raczej alternatywna wersja opowie¶ci Duncana i jednocze¶nie idealne jej dope³nienie. Pok³osie bratersko-siostrzanych ¿alów, straconych z³udzeñ, nigdy niespe³nionych obietnic. I wreszcie – elegia o tych, którzy odeszli, oraz o przemijaj±cym blasku i chwale Ambergris. Gdy¿ miasto to równoprawny bohater tej ksi±¿ki. Moloch zdaj±cy siê egzystowaæ w³asnym ¿yciem, maj±cy wrêcz co¶ na kszta³t ¶wiadomo¶ci. Mieszanka ras, wyznañ i kultur, kocio³ nieustannych sporów politycznych i ekonomicznych. Sensualny koktajl obrazów, zapachów i smaków. Labirynt ulic, uliczek i zau³ków maj±cy swe odbicie w podziemnej sieci kana³ów, przemierzanych przez z dawna zapomniane istoty. Artefakty zamierzch³ej przesz³o¶ci wspó³egzystuj±ce z wytworami wielce specyficznej, wspó³czesnej my¶li naukowej. W tym wszystkim ol¶niewa nieokie³znana wyobra¼nia VanderMeera, kre¶l±cego wizerunek Ambergris dopracowany w najdrobniejszym nawet szczególe, na skalê, jakiej do tej pory nie spotka³am w literaturze przedstawiaj±cej wyimaginowane uniwersa.
To nie jest proza ³atwa w odbiorze. Mo¿na siê zgubiæ w g±szczu skomplikowanej narracji: dygresje, aluzje, cytaty, odwo³ania do fikcyjnych rozpraw naukowych, wydarzeñ z historii Ambergris, które bez uprzedniej lektury
Miasta Szaleñców i ¦wiêtych s± do¶æ zagadkowe. Nie na tyle jednak, by uczyniæ
Shriek: Pos³owie ksi±¿k± hermetyczn±, niezrozumia³± bez wcze¶niejszego poznania tego quasi-historycznego kompendium wiedzy. Autor eksperymentuje z ró¿nymi sposobami opisu: od pierwszoosobowego poprzez fragmenty, w których wszechwiedz±cy narrator przemawia pe³nym patosu jêzykiem, ukazuj±c sceny rodem z fantasmagorycznego koszmaru, na suchym jêzyku naukowego wyk³adu koñcz±c.
VanderMeer stylizuje pewne partie tekstu, ujmuj±c je w formê a to wojennego reporta¿u, a to antycznego eposu. Przedstawia w³asny obraz zst±pienia do piekie³ – blakn±cy koszmar na zawsze odci¶niêty w pamiêci bohaterów. Pora¿ony t± misternie splecion± wizj± czytelnik staje w obliczu literackiej szarady, próbuj±c odgadn±æ, sk±d zaczerpniête s± kolejne w±tki, jacy klasycy s± przez pisarza parafrazowani. Momentami
Shriek przypomina dialog – wypowiedzi Janice kontrapunktowane s± dopisanymi komentarzami Duncana, przez co opowie¶æ zyskuje zupe³nie nowy wymiar; jakby lakoniczne i pe³ne ironii wypowiedzi brata stanowi³y pos³owie w³a¶ciwe. Podziw budzi maestria, z jak± VanderMeer pos³uguje siê jêzykiem. Wyszukane opisy, barokowe bogactwo porównañ, zdania-kameleony, które mo¿na odczytywaæ na wiele sposobów, gdy ich oczywiste znaczenie przy g³êbszej analizie okazuje siê jeno jedn± z mo¿liwo¶ci. Wielokrotnie z³o¿one struktury i skontrastowane z nimi pojedyncze zdania, nios±ce w sobie czêsto wiêksz± si³ê wyrazu, ni¿ ca³e akapity tekstu. Nie pisanie, lecz malowanie s³owami.
Shriek: Pos³owie zosta³ wydany przez wydawnictwo Mag w serii
Uczta Wyobra¼ni. I – zaprawdê – to okre¶lenie perfekcyjnie oddaje moje odczucia podczas lektury. Delektowa³am siê ka¿d± stron±, zachwycona i meandrami fabu³y, i form± jej przedstawienia. Tych kilka godzin, podczas których wst±pi³am w ¶wiat miasta Ambergris, mogê okre¶liæ jako ca³kowite w nim zanurzenie – kiedy nie istnia³o nic prócz opowie¶ci Janice, a ja zapomina³am o mijaj±cym czasie – i tylko stygn±ca herbata uzmys³awia³a, i¿ on jednak p³ynie. I przypuszczam, ¿e ka¿dy, kto ceni dobr± literaturê, bêdzie mia³ podobne odczucia.
Waszym zdaniem...
Dodaj swoj± opiniê...