13-12-2009 18:15

Przynieście mi głowę wiedźmy - Kim Harrison

Autor: Małgorzata 'Schleppel' Tomaszek
Redakcja: Bartłomiej 'baczko' Łopatka

Przynieście mi głowę wiedźmy - Kim Harrison Tytuł powieści Harrison wyraźnie nawiązuje do książki Żelaznego: Przynieście mi głowę księcia. Takie odwołanie jednak, po lekturze, jawi nam się jako oczywiste nadużycie: coś w rodzaju wykorzystania Sienkiewicza w reklamie proszku. Ale to i tak chyba najmniejszy problem z tą książką.

Główną bohaterką jest Rachel Morgan, czarownica i agentka ISB (Inderlandzkiej Służby Bezpieczeństwa), tropiąca łamiących prawo Inderlanderów (zaliczają się do nich czarownice, czarodzieje, wampiry, wilkołaki oraz wszelkie inne stworzenia magiczne). Trzeba wam wiedzieć, że w świecie Rachel takowych istot jest na pęczki. Przyczyna jest dosyć niecodzienna, a mianowicie: pomidor. To niewinne warzywo zostało niegdyś zakażone wirusem, wskutek czego ludzkość została zdziesiątkowana, a coming outu dokonali Inderlanderzy, których epidemia się nie imała. Liczebność ludzi i istot magicznych się wyrównały, a miasta podzieliły się na strefy zamieszkiwane przez śmiertelników i tych nieco mniej zwykłych mieszkańców.

Zaloguj się aby wyłączyć tę reklamę

Rachel, zniechęcona kiepską płacą i wrednym szefem, postanawia odejść z agencji, co nie jest prostą sprawą. Chodzą słuchy, że agenci mogą odejść tylko w jeden sposób: w plastykowym worku na zwłoki. Dodatkowo wraz z Rachel z agencji odchodzi jej gwiazda, wampirzyca Ivy. Ściąga to na Morgan gniew szefa i wyrok śmierci. Obie eks-agentki postanawiają założyć własne biuro, na wzór detektywistycznego. Dołącza do nich także Jenks, maleńka istota ze skrzydełkami i problemami natury libidalnej.

Tyle o intrydze, która, tak na marginesie, nie trzyma się kupy. Nie jest nam dane na przykład dowiedzieć się co skłoniło wampirzycę do odejścia, a zamachy na Rachel są liczne i przeprowadzane w miejscach publicznych, co wydaje się być średnio profesjonalne, jak na agencję będącą odpowiednikiem ludzkiego FBI. Fabuła, przewidywalna od początku, "wzbogacona" została licznymi wątkami pobocznymi, między innymi skomplikowane relacje między Morgan a jej wspólniczką, która mimo, iż jest wampirem niepraktykującym, bez przerwy dybie na szyję Rachel.

Sam sposób prowadzenia opowieści jest zapewne wodą na młyn dla licznego grona mizoginistów, którzy nie przyznają kobietom prawa pisania innego rodzaju literatury niż romanse. W przypadku Harrison niestety mają rację. Większość grubego tomu to opisy jedwabnych garniturów, wysokich butów i śnieżnobiałych uśmiechów. Autorka osiąga niemal groteskowe efekty, każąc bohaterce, w momencie największego zagrożenia, rozpływać się w zachwytach nad fryzurą bądź wąską talią… jej potencjalnego zabójcy. Zaś akcja wielokrotnie jest stopowana przez długaśne opisy pełnego napięcia… patrzenia sobie w oczy.

Trzeba także powiedzieć słowo o głównej bohaterce: Morgan kreowana jest na nonszalancką, silną kobietę, zjadliwie komentującą wypadki (czasami autorce udaje się to urzeczywistnić), ale przeważnie widzimy ją, jako chwiejną osóbkę, najbardziej martwiącą się swoją płaską klatką piersiową. Ciut za mało jak na protagonistę tak grubej powieści.

W odbiorze książki inaczej niż jako tani romans z lekką otoczką fantasy, nie pomaga również koszmarny momentami język, jakim napisana jest całość. Z wielkim trudem przełknęłam zwroty typu: "podprogowy ryk irytacji", "skinęłam jej przebiegle głową" czy też: "Głos miała melodyjny i niski, przepełniony subtelnością szarego jedwabiu."

Sytuacji nie poprawia niechlujna korekta, dopuszczająca wielokrotne powtórzenia w jednym akapicie, długie zdania bez żadnych przecinków, nieskładne zwroty z przestawionym szykiem wyrazów oraz nadużywanie tych samych przymiotników.

Nie można także nie wspomnieć o bardzo ogólnikowym zarysowaniu tła − niewiele poznajemy realiów dotyczących przedstawianego świata. Coś się dzieje, pojawiają się różne postacie, ale nie bardzo wiadomo kim są i co robią. Świat pełen dziwnych istot, magii i naprawdę odmienny od naszego, wymaga choćby pobieżnego zarysowania reguł jakimi się rządzi. Autorka takowe prezentuje… mniej więcej w połowie książki. Najbardziej Harrison skoncentrowała się na opisach wampirów, choć są one bardzo stereotypowe i niewiele nowego wnoszą w tej kwestii do literatury: ot, taki bardziej niegrzeczny Księżyc w nowiu. Wszyscy ci krwiopijcy są nieziemskiej urody, modnie ubrani, zblazowani i nie mają nic więcej do roboty, niż uwodzenie śmiertelników. Snują się w jedwabiach od rana do wieczora, emanując "aurą pradawnej tragedii". Rachel jest czarownicą, ale niewiele z tego wynika, poza zaledwie kilkoma scenami kiedy sporządza wywary i amulety − można było z tego wątku wycisnąć nieco więcej.

Nie przeczę, że momentami czytało się to zabawnie. Niestety, te nieliczne humorystyczne, bądź wciągające fragmenty, przytłoczone są przez setki stron papieru, na którym króluje kiepski styl, niechlujna redakcja i sztampowe pomysły, wymieszane z niezbyt zgrabnym wątkiem kryminalnym i licznymi opisami obcisłych wdzianek. Może warto byłoby pozbyć się egzaltowanego stylu i pompatycznych zwrotów, a w zamian dopracować bardziej postacie i świat przedstawiony?
4.0
Ocena recenzenta
7.14
Ocena użytkowników
Średnia z 7 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 7
Mają w kolekcji: 8
Obecnie czytają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie czytam
Tytuł: Przynieście mi głowę wiedźmy (Dead Witch Walking)
Cykl: Trylogia Zapadlisko
Autor: Kim Harrison
Tłumaczenie: Agnieszka Sylwanowicz
Wydawca: MAG
Miejsce wydania: Warszawa
Data wydania: 23 września 2009
Liczba stron: 608
ISBN-13: 978-83-7480-147-8
Oprawa: miękka
Cena: 39,00 zł
Gdzie kupić
Przynieście mi głowę wiedźmy
cena: 39.00 zł
cena: 35.00 zł
zamów!




Słowa kluczowe:

Kim Harrison, Przynieście mi głowę wiedźmy, Trylogia Zapadlisko

Powiązane artykuły:

» Przynieście mi głowę wiedźmy - Kim Harrison (recenzja - vanderus)
» Każda magia jest dobra - Kim Harrison (recenzja - Schleppel)
» Dobry, zły i nieumarły - Kim Harrison (recenzja - Schleppel)
» Umarli czasu nie liczą - Kim Harrison (recenzja - Canela)
» Bale maturalne z piekła - antologia (recenzja - Canela)

Powiązane noty:

» Przynieście mi głowę wiedźmy
» Nadejście aniołów mroku
» Randki z piekła
» Strażniczka aniołów mroku
» Martwy jak zimny trup

Powiązane wieści:

» Każda magia jest dobra - fragment
» Każda magia jest dobra już w sprzedaży
» Można już randkować z piekłem
» Strażniczka aniołów mroku już w księgarniach
» Mag w pierwszej połowie 2011 roku


Recenzje użytkowników:


Jeszcze nikt nie napisał własnej recenzji. Możesz być pierwszy(a)...

Dodaj recenzję dodaj swoją recenzję

Waszym zdaniem...

Dodaj swoją opinię...






Konto Polter Plus

Księgarnia

Diuna - Ród Atrydów
Cykl powieściowy Franka Herberta „Kroniki Diuny” stał się klasyczną pozycją literatury fantastycznej. R&oacu...

cena: 55.90 zł
cena: 44.50 zł
zamów!

Konkurs

Blogują

23 V :: oddtail :: Spektakle "Teatru Kontrapunt... (0)
23 V :: Blanche :: Gotta catch’em all! (11)
23 V :: Inkwizytor :: Kugiel marchewkowy (2)
23 V :: Kuźnia Gier :: Gra Roku 2012 (4)
23 V :: Amdir :: Z niewielką pomocą... (12)
23 V :: Vermin :: Arena gladiatorów #1 (5)
23 V :: de99ial :: Niekończąca się radioaktywno... (0)
23 V :: Ninetongues :: BZRK (9)
23 V :: Kastor Krieg :: Shangri-La Hive Party! (9)
22 V :: zigzak :: Upadek: Kroniki Dnia Ósmego #... (28)

Na forum

avatar Odpowiedzi: 13
Ostatni post: Aszhe
avatar Odpowiedzi: 57
Ostatni post: Aszhe
Odpowiedzi: 0
Ostatni post: kinguszka
Odpowiedzi: 27
Ostatni post: Bergho
Odpowiedzi: 615
Ostatni post: gacoperz

Najaktywniejsi

avatar
1. Asthariel
471 pkt.
avatar
2. baczko
370 pkt.
avatar
3. lmn
112 pkt.
avatar
4. Qbuś
100 pkt.
avatar
5. Zicocu
90 pkt.
avatar
6. cichutko
88 pkt.
avatar
7. mr_mond
78 pkt.
avatar
8. night-wind
75 pkt.
avatar
9. Edgar Allan
55 pkt.
10. Villmar
50 pkt.
» Więcej o punktach

Facebook