02-07-2008 09:52

Prezes i Kreska. Jak koty tłumaczą sobie świat - Łukasz Orbitowski

Autor: Marcin 'malakh' Zwierzchowski
Redakcja: Michał 'M.S.' Smętek

Prezes i Kreska. Jak koty tłumaczą sobie świat - Łukasz Orbitowski Łukasz Orbitowski to zdecydowanie jeden z najlepszych twórców młodego pokolenia polskich fantastów. Jego dominium stanowi literatura grozy, nie stroni jednak od eksperymentów, czego dowodem może być chociażby wydany niedawno, we współpracy z Jarosławem Urbaniukiem, Pies i klecha. Przeciwko wszystkim. Skokiem w bok od horrorowej konwencji niewątpliwie jest najnowsza książka popularnego Orbita, zatytułowana Prezes i Kreska. Jak koty tłumaczą sobie świat.

Zbiór bajek to w sumie blisko czterdzieści krótkich historyjek z życia dwóch przeuroczych kotów, czyli wspomnianych wyżej Prezesa i Kreski. Co o nich wiemy? Autor dał czytelnikom kilka informacji, dobitnie wskazujących nam, iż dwójka milusińskich to po prostu jego koty (chociażby postać małego Julka, syna pisarza, któremu zadedykowana jest książka, a zarazem dziecka, które przychodzi na świat w jednej z historii). Najważniejsze są jednak ich charaktery. Prezes, jak wskazuje samo imię, jest dumny, poważny, a na świat patrzy z perspektywy swoistego mistrza zen. Jego towarzyszka życia jest nierozważna, ale za to romantyczna – absolutne przeciwieństwo statecznego kocura. Kreska jest rozbrykana, boi się wszystkiego, łącznie z własnym cieniem, no i przede wszystkim – jest wiecznie głodna (do tego stopnia, że potrafi zjeść własny głód!).

Zaloguj się aby wyłączyć tę reklamę

Łączy ich głębokie uczucie, i chociaż na kartach zbioru brak wielkich deklaracji miłości, Orbitowskiemu bardzo dobrze udało się oddać relację pomiędzy kotem i kotką (kluczowe są dwa teksty: Tylko Prezes i Tylko Kreska). Ta para idealnie się dopełnia, co w ogromnej mierze wpływa na bijące z książki ciepło. Takie powiązanie dało również autorowi bardzo dobre narzędzie do odpowiadania na zawarte w tytule zbioru pytanie: "Jak koty tłumaczą sobie świat?". Niesforna Kreska co rusz przychodziła ze swoimi wątpliwościami do wszechwiedzącego Prezesa, a ich dialogi stanowiły dla czytelnika furtę do na poły magicznego świata kotów. Bo koty Orbitowskiego to przede wszystkim zwierzęta niezwykłe, łączące w sobie codzienność (wspomniany wyżej głód, umiłowanie leniuchowania, spanie na DVD czy laptopie) z eterycznością (świat snów jest dla nich integralną częścią życia, nie mniej ważną od jawy).

Jednakże najważniejszym elementem każdej z tych bajek jest oryginalne podejście do kociego myślenia. Pamiętam poświęconą tym tajemniczym zwierzętom antologię Trzynaście kotów, w której tak naprawdę trudno było o opowiadanie, starające się odzwierciedlić sposób rozumowania tych stworzeń. Starał się chyba tylko Sapkowski (Muzykanci i Złote popołudnie), ale nawet on nie robił tego tak jak autor Prezesa i Kreski. Orbitowski urzekł mnie przede wszystkim tym, że nie starał się pisać jak człowiek patrzący na niezwykłe kocie sprawy, ale jak kot opisujący swoją codzienność. I od razu widać różnicę. Myśli bohaterów, jak to w zwyczaju mają mruczący milusińscy, lubią chodzić własnymi ścieżkami, często nie pokrywającymi się z drogami ludzi. Przez to miejscami czytelnik może być nieco zaskoczony, nie rzadko może go to rozśmieszyć, a w większości przypadków musi sam wczuć się w tok rozumowania kota, tak żeby w pełni zrozumieć przesłanie danej historyjki (tak jest na przykład w Podróży kota do świtu).

Z tego też rodzi się kocia filozofia, czyli prawdziwa odpowiedź na to, jak koty rozumieją świat. Chociaż w tym przypadku nie jestem do końca przekonany, czy to tylko o mruczące zwierzątka chodzi. Już dawno Orbitowski dał się poznać jako pisarz, który ma coś ciekawego do powiedzenia (chociażby jego felietony w Nowej Fantastyce); nie inaczej rzecz ma się w przypadku jego najnowszej książki - praktycznie każda z zawartych w Prezesie i Kresce bajek posiada drugie dno, przekazujące nam nie tylko prawdy o kotach, ale także o nas samych, co szczególnie widać w Ja nie jestem kotem! i Kot w worku). I chociaż przyznam, że niekiedy nie byłem w stanie zrozumieć przekazu pisarza (Kotom bije dzwon), mimo wszystko taki nie nachalny, wysublimowany sposób dzielenia się autora swoimi poglądami bardzo przypadł mi do gustu.

Z ową filozofią wiąże się jednak chyba jedyna wada tego zbioru, a mianowicie fakt, iż osobiście nie jestem do końca przekonany, czy jest to pozycja dla najmłodszych czytelników. Owszem, historyjki z życia Prezesa i Kreski są urocze, jak pisałem – bije od nich niesamowite ciepło, jednakże dla dzieci mogą być po prostu niezrozumiałe, a w konsekwencji nudne. Patrząc przez pryzmat młodego czytelnika trzeba brać pod uwagę fakt, iż trudno mu będzie dociec do drugiego dna danej bajki, a bez tego większość tekstów traci swój urok.

Ukłonem w stronę najmłodszych zdecydowanie jest oprawa graficzna książki. Twarda okładka, świetne ilustracje Janusza Orbitowskiego (ojca autora), bardzo dobrze pasujące do charakteru zbioru, a także zabawa czcionką w tytułach poszczególnych bajeczek na pewno przyciągną dzieci.

Podsumowując, Prezes i Kreska. Jak koty tłumaczą sobie świat jest książką przeznaczoną zarówno do starszych, jak i do młodszych czytelników (aczkolwiek bardziej polecał bym ją dorosłym). Z kart tego zbioru emanuje magiczność, ciepło i niesamowity urok pary bohaterów, co sprawia, że podczas lektury można się zrelaksować i pozwolić myślom swobodnie wędrować kocimi ścieżkami. Idealna pozycja do poduszki, w sam raz na odprężenie.
9.0
Ocena recenzenta
8
Ocena użytkowników
Średnia z 4 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 1
Mają w kolekcji: 1
Obecnie czytają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie czytam
Tytuł: Prezes i Kreska. Jak koty tłumaczą sobie świat
Autor: Łukasz Orbitowski
Autor okładki: Janusz Orbitowski
Autor ilustracji: Janusz Orbitowski
Wydawca: Powergraph
Miejsce wydania: Warszawa
Data wydania: 16 maja 2008




Słowa kluczowe:

Łukasz Orbitowski, Prezes i Kreska. Jak koty tłumaczą sobie świat

Powiązane artykuły:

» Widma - Łukasz Orbitowski (recenzja - Zicocu)
» Wywiad z Łukaszem Orbitowskim
» 11 cięć - antologia (recenzja - Moteuchi)
» Księga wojny - antologia (recenzja - baczko)
» Nadchodzi - Łukasz Orbitowski (recenzja - daft_count)

Powiązane noty:

» Prezes i Kreska. Jak koty tłumaczą sobie świat
» Halloween
» Widma
» Ogień
» 11 cięć

Powiązane wieści:

» Nominacja dla Prezesa i Kreski
» Wywiad z Łukaszem Orbitowskim
» Spotkanie z Łukaszem Orbitowskim w Krakowie
» Poeta apokalipsy spełnionej w świecie emocji
» Pojawiły się Widma


Recenzje użytkowników:


Jeszcze nikt nie napisał własnej recenzji. Możesz być pierwszy(a)...

Dodaj recenzję dodaj swoją recenzję

Waszym zdaniem...

assarhadon
Ocena:
0
(+1) [troll]
Orbitowski i młode pokolnie....:) pewnie sam też się śmieje, że nadal jest młody:) Ten wiek to już siwe włosy:) Żartuję sobie oczywiście:)
02-07-2008 14:11
malakh
Ocena:
0
(+1) [troll]
Oj nie gadaj;p Słyuszałem o tym, że jakiś czas temu był na "spotkaniu młodych pisarzy", czy coś w tym stylu;]
02-07-2008 20:17
~Ina

Użytkownik niezarejestrowany
Ocena:
0
(+1) [troll]
Kiedyś książki dla dzieci z drugim dnem, odkrywane ponownie po latach, były normalnym zjawiskiem. To teraz infantylizuje się literaturę dziecięcą, uważając, że czytelnik "nie zrozumie" "znudzi się". Pewnie i nie zrozumie, albo zrozumie połowę, ale jeżeli rzecz jest dobra, będzie i tak czytał z wypiekami na policzkach, a wiele lat później wracał do tej książki, czując, że ona coś jeszcze w sobie kryje.
Książka nie jest towarem z terminem świeżości, o czym się teraz zapomina - tylko towarzyszem na lata.
A Prezesa i Kreskę pewnie sobie poczytam i sprawdzę, co zacz :)
05-07-2008 10:25
malakh
Ocena:
0
(+1) [troll]
A czy fakt, iż żeby w pełni zrozumieć książkę dla dzieci trzeba być dorosłym nie świadczy przypadkiem o tym, że tak do końca nie jest to działo dla najmłodszych
07-07-2008 23:31
~Ina

Użytkownik niezarejestrowany
Ocena:
0
(+1) [troll]
Nie, po prostu dobra książka dla dzieci to taka, która ich nie obraża intelektualnie i którą można czytać bez wstydu w wieku dorosłym. Jeżeli ktoś pisze po prostu dla czytelnika, a nie "dla dzieci w wieku X" albo "dla nastolatków płci męskiej", bo książki to nie ubrania, to jest dobrze.
Nie czytałam przedmiotu recenzji, więc nie mogę powiedzieć, jak to będzie w tym wypadku.
07-07-2008 23:52
malakh
Ocena:
0
(+1) [troll]
Kłócić się nie będę - nie mam zbyt dużego doświadczenia w kwestii literatury dla najmłodszych, ale swojego się będę trzymał - "Prezes i Kreska" to książka raczej ze wskazaniem na nieco bardziej dojrzałego czytelnika. Aczkolwiek nie oznacza to wcale, że młodszym się nie spodoba.
08-07-2008 00:11






Konto Polter Plus

Księgarnia

Schwytany w światła
Dominium Solarne. Poznaj najwspanialsze universum w historii polskiej science fiction. Gladius. Eksterminowany prze...

cena: 33.60 zł
cena: 30.00 zł
zamów!

Konkurs

Blogują

23 V :: Kastor Krieg :: Shangri-La Hive Party! (4)
22 V :: zigzak :: Upadek: Kroniki Dnia Ósmego #... (24)
22 V :: Kamulec :: Mój słodki blogasek (18)
22 V :: kbender :: Słońcem poparzeni (Sunburn) (18)
22 V :: Drachu :: Małe miasteczko jako miejsce... (3)
22 V :: Favriell :: Przywitanie (56)
22 V :: Kazuya86 :: Dragon Ball GT: Final Bout (3)
22 V :: Vermin :: (BT) Basilica (1)
22 V :: von Mansfeld :: Graj Mechaniką! - Esenc... (15)
22 V :: Ben :: Na ile jesteś żyw? (5)

Na forum

avatar Odpowiedzi: 13
Ostatni post: Aszhe
avatar Odpowiedzi: 57
Ostatni post: Aszhe
Odpowiedzi: 0
Ostatni post: kinguszka
Odpowiedzi: 27
Ostatni post: Bergho
Odpowiedzi: 615
Ostatni post: gacoperz

Najaktywniejsi

avatar
1. Asthariel
464 pkt.
avatar
2. baczko
362 pkt.
avatar
3. lmn
104 pkt.
avatar
4. Qbuś
100 pkt.
avatar
5. cichutko
88 pkt.
avatar
6. mr_mond
78 pkt.
avatar
7. night-wind
75 pkt.
avatar
8. Zicocu
65 pkt.
avatar
9. Edgar Allan
55 pkt.
avatar
10. earl
50 pkt.
» Więcej o punktach

Facebook