Zejdź do krainy Hieronima Boscha
Autor:
Michał 'M.S.' SmętekRedakcja: Marcin 'malakh' Zwierzchowski

Jeff VanderMeer jest czołowym reprezentantem
New Weird – mocno specyficznego nurtu w zachodniej fantastyce, do którego przynależą te książki, które są tak udziwnione, że do żadnego innego nie da się je przypasować. Nurt ów kojarzy mi się przede wszystkim pełnym złożonych opisów językiem, dla niektórych stanowiącym niepowtarzalną ucztę, ale dla większości czytelników – czego jestem dziwnie pewien – zwykłym bełkotem. Niemniej zdecydowani na oświecanie polskiego czytelnika wydawcy serwują nam kolejne przykłady dokonań twórców
New Weird, w tym i VanderMeera. Najpierw rok temu Solaris uraczył nas znośną do końca pierwszej połowy antologią (chociaż czym to tak naprawdę było, tego nie mam pojęcia; podejrzewam, że autor także)
Miasto szaleńców i świętych, a w czerwcu MAG wydał w ekskluzywnej serii
Uczta Wyobraźni powieść
Podziemia Veniss, które mam przyjemność recenzować.
Zaloguj się aby wyłączyć tę reklamę
Tym razem VanderMeer przenosi nas w przyszłość, chociaż raczej nie naszą, lecz jakiegoś wyimaginowanego świata. Ludzkość powoli się degeneruje, miasta niszczeją, rządy prawa są już przeszłością. Tę dekadencką rzeczywistość poznajemy z perspektywy trzech osób, które wciągnięte w mroczne interesy pewnej szarej eminencji muszą dosłownie opuścić się na same dno miasta, by zyskać szansę na przeżycie. W ich podróży w głąb tytułowych podziemi, a także w wydarzeniach, które do niej doprowadziły, można z powodzeniem doszukiwać się raczej banalnych prawd o granicach lojalności i poświęcenia (czy może raczej bezgranicznego poświęcenia wobec ukochanej osoby?). Jednak nie one urzekły mnie w tej historii, lecz obraz świata przedstawionego (aczkolwiek końcowy dialog z "głównym złym" zapadał w pamięć właśnie ze względu na patową sytuację, w jakiej znalazł się główny bohater).
VanderMeer wykreował absolutnie niesamowity fantasmagoryczny świat jakby żywcem wyjęty z któregoś z obrazów Hieronima Boscha. Pełne dziwactw tajemnicze Ambergis z
Miasta szaleńców i świętych to nic w porównaniu z ostatnim poziomem podziemi Veniss – tym razem autor o wiele mocniej popuścił wodze wyobraźni. Siedziba na powierzchni gigantycznego jeziora czy dość osobliwe cerbery mocno utkwią w pamięci niejednego czytelnika. W tym świecie nie ma miejsca na racjonalne decyzje; rozsądek zresztą wydaje się towarem mocno deficytowym podczas zmierzchu cywilizacji. Toteż bohaterowie nie zachowują się ani na jotę logicznie i poddają się wydarzeniom. Jednak nie zawsze bezwolnie, co również zwraca uwagę, muszę przyznać.
Pod koniec książki autor zamieścił obszerną genezę powstania powieści (z ciekawością dowiadywałem się, skąd czerpał inspiracje dla swoich pomysłów) wraz z opowieścią o "szwarccharakterze", która nie zmieściła się w głównej historii (i dobrze – tym bardziej jest on wtedy niezrozumiały, co doskonale pasuje do atmosfery powieści). Oprócz tego wydawca dodał mini-powieść
Wojna Balzaka, której akcja toczy się wiele lat po
Podziemiach Veniss. I znów to samo – miłość i tęsknota, które nie znają żadnych barier, przez co są tak obce dla tego świata, tak wypaczone. Historia dojmująca, chociaż nie robi należytego wrażenia, jeśli czyta się ją bezpośrednio po głównej części książki.
Styl VanderMeera jest niepowtarzalny. Niesamowite opisy oraz osobliwe konstrukcje stylistyczne to już standard u niego i chociaż nie wywołują takich uczuć, jakie towarzyszą lekturze
Miasta szaleńców i świętych, wciąż są zaletą dla wszystkich, którzy ponad wartką akcję przekładają powolne delektowanie się słowem pisanym. Ciekawostką może być zastosowanie innego rodzaju narracji dla każdego z trzech bohaterów.
Wydanie jest znakomite. Cieszy twarda oprawa i porządny papier wróżące książce długi żywot i komfort podczas lektury. Także strona estetyczna nie pozostawia nic do życzenia, zwłaszcza że została dopasowana do reszty książek serii. Trochę gorzej ze stroną edytorską, bowiem natrafiłem na parę zgrzytów.
Reasumując, druga wydana w naszym kraju książka VanderMeera to obowiązkowa pozycja dla wszystkich koneserów fantastyki oraz dla tych, którzy uwielbiają poeksperymentować. Polecam także wszystkim, którym spodobało się
Miasto szaleńców i świętych, nawet jeśli przebrnęli przez nie je z trudem –
Podziemia Veniss są znacznie bardziej zwarte i łatwiejsze do przyswojenia, zwłaszcza w porównaniu z drugą połową poprzedniego dzieła VanderMeera. Z tego powodu proponuję najpierw zapoznać się z recenzowaną pozycją, a po dzieje Ambergris sięgnąć jedynie w przypadku zachwytu nad piórem tegoż Amerykanina.
Tytuł: Podziemia Veniss (Veniss Underground)
Autor: Jeff VanderMeerTłumaczenie: Grzegorz Komerski
Autor okładki: Tomasz Maroński
Wydawca: MAG
Miejsce wydania: Warszawa
Data wydania: 26 czerwca 2009
Liczba stron: 240
ISBN-13: 978-83-7480-140-9
Oprawa: twarda
Wymiary: 135 × 205 mm
Seria: Uczta WyobraźniCena: 35,00 zł
Gdzie kupić

cena: 35.00 złcena: 32.00 zł
zamów! 
Waszym zdaniem...