"Miotana falami bólu i wycieńczenia opadam na krzesło przy biurku. Przytomność zanika. Kiedy powraca, niedoszły topielec wciąż leży rozciągnięty na kanapie. Nie, nie jest duchem, ponieważ na dywanie widzę strużki słonej wody i czuję dochodzący od niego zapach plaży. To się wydarzyło naprawdę. Ma zamknięte oczy."