Autor:
Izabela 'Isabell' MazurRedakcja: Bartek 'Barneej' Szpojda

Powieści fantastyczne z roku na rok umacniają swoją pozycję na rynku ciesząc się coraz większym zainteresowaniem czytelników. Ostatnimi czasy przeżywamy także ekspansję fantastyki rosyjskiej, która, trzeba przyznać, utrzymuje wysoki poziom. Jedną z najnowszych pozycji, jaka ukazała się na polskim rynku jest właśnie
Nocny Obserwator.
Co przekonało mnie do sięgnięcia po tą książkę? Oczywiście wampiry! Jako miłośniczka wszelakich mitów i podań związanych z wampiryzmem, byłam niezwykle ciekawa jak Diwow przedstawi istoty, których wizerunek jest tak silnie zakorzeniony w ludowych podaniach. I muszę przyznać, że z takimi wampirami jeszcze się nie spotkałam w żadnej powieści czy legendzie. Jednak nie będę psuła wam przyjemności czytania.
Książka zaczyna się dość sielankowo, przywodząc mi na myśl przygody osławionego Jakuba Wędrowycza – oddalona od cywilizacji wioska, bimber, popijawy, dosadny język. Do wspomnianej wioski przyjeżdża, w celach wypoczynkowych, moskiewski reporter, Łuzgin. Okazuje się jednak, że zamiast wypoczynku trafia mu się okazja do wzięcia udziału w obławie na pewnego tajemniczego stwora, który poluje na trzodę hodowlaną mieszkańców. Ci ostatni wykazując się niezwykła pomysłowością dość szybko łapią smarkatego potworka. I jak to zwykle bywa, tu właśnie zaczynają się schody. Pojawiają się wampiry, wilkołaki oraz różne inne nie do końca ludzkie istoty, z który każda ma swoją historię i swoje własne problemy.
Zaloguj się aby wyłączyć tę reklamę
Na odwrocie książki możemy przeczytać, że
"Nocny Obserwator jest przede wszystkim powieścią o wyborze drogi" i trzeba przyznać, iż jest to bardzo trafne podsumowanie. W tej powieści każdy z przedstawionych bohaterów ma swoją mroczną tajemnicę, każdy stara się uporać z ponurą, prześladującą go przeszłością i stworzyć sobie jakieś jutro. Co prawda pomysł z szerzącą się "epidemią wampirów" do najoryginalniejszych nie należy, jednak w
Nocnym Obserwatorze służy on raczej jako tło. Ważniejsze są dylematy, które targają bohaterami, więc na pierwszy plan wysuwają się postacie, ich historia, problemy i decyzje.
Rozczarowujący jest natomiast finał historii. Czytelnik właściwie nie będzie miał większych problemów z odgadnięciem boleśnie oczywistego zakończenia. Doskonale sprawdza się tu zasada mówiąca, iż "dobro zawsze zwycięża". Mimo tego nie można nie zauważyć, że narracja prowadzona jest zgrabnie, a każdy z bohaterów ma swój, indywidualny sposób wypowiadania się, co stanowi o dodatkowym atucie powieści.
Nie podoba mi się, natomiast to bardzo, okładka. Jest zbyt jaskrawa, a nadmiar różnorodnych elementów wprowadza niepotrzebny zamęt. W tekście zauważyłam jedno powtórzenie, zaburzające logiczny tok wypowiedzi, a nie będące zabiegiem celowym. Miałam również problem przy rozszyfrowaniu imienia jednej z bohaterek, które występowało wymiennie w dwóch wariantach – Katia albo Kaia: momentami nie wiedziałam czy mowa jest o jednej osobie czy już o jakiejś innej.
Podsumowując,
Nocny Obserwator nie jest pozycją wyróżniającą się w jakiś specjalny sposób. Mimo to watro się z nią zapoznać chociażby po to, aby spojrzeć na wampira z zupełnie innej perspektywy. Godny uwagi jest również fakt, że Diwow kładzie nacisk na bohaterów i ich dylematy. Fakt faktem, ucierpiała na tym nieco fabuła, myślę jednak, że nie w stopniu, który całkowicie by czytelnika od tej pozycji odrzucił. Książkę czyta się szybko i przyjemnie. Myślę więc, że warto poświęcić jej jakieś dwa wieczory.
Waszym zdaniem...
Dodaj swoją opinię...