29-06-2005 19:42

Mrok, który nas poprzedza - R. Scott Bakker

Autor: Tomasz '!Blob!' Dzierżek

Mrok, który nas poprzedza - R. Scott Bakker Nigdy nie słyszałem o Scottcie Bakkerze. Nic dziwnego - w końcu recenzowana poniżej pozycja to jego debiut. Sam tytuł Mrok, który nas poprzedza również niewiele kojarzyłem. Byłem zdziwiony tym bardziej, gdy dotarły do mnie pierwsze głosy zachwytu. Nie bez wątpliwości zabrałem się do czytania. Moje podejrzenia dotyczące wybitności tego dzieła zdawały się potwierdzać pierwsze rozdziały. Ot - kolejny świat, kolejna apokalipsa i kolejni bohaterowie.

Mrok, który nas poprzedza zaczyna się okropnie. Poznajemy jednego z bohaterów, nudzimy się z nim nieco i po chwili gubimy na większą część książki. W międzyczasie zostaje nam przedstawionych wiele innych postaci, które wprowadzają mniejszy, bądź większy chaos.

Chaos to również dobre słowo na określenie fabuły. Teoretycznie wszystko jest proste - Maithanet, przywódca Tysiąca Świątyń, ogłasza świętą wojnę przeciwko okupującym od setek lat święte miasto fanimom, a ta natychmiast staje się areną politycznych rozgrywek pomiędzy Cesarstwem Nansurskim, Tysiącem Świątyń, kilkoma szkołami magii i pomniejszymi państwami. Wszystko to tworzy bardzo intrygującą i tajemniczą całość. Współczesna polityka to przy tym jak kółko i krzyżyk przy Go.

Zaloguj się aby wyłączyć tę reklamę

Interesujący jest sposób ukazania tej historii. Poznajemy ją w większej części poprzez pomniejszych, ale licznych, bohaterów reprezentujących niższe i średnie warstwy społeczne - są to żołnierze, szpiedzy... Nawet, gdy ktoś jest bardzo ważny (na przykład przywódca barbarzyńskiego plemienia), mamy wrażenie, że jest tylko pionkiem. Czasami autor sięga wyżej i daje nam poczuć klimat dworskich intryg cesarstwa. Równie sporadycznie mamy do czynienia z walką, która jest kwintesencją świętej wojny. Opisana jest zaledwie jedna potyczka, a reszta bywa tylko wspomniana.

Postaci jest wiele, a intryga - bardzo rozbudowana. Szaleństwem byłyby próby jej streszczenia, tym bardziej, że co chwila zmieniamy osobę, z której punktu widzenia historia jest opisywana. Dość powiedzieć, że fabuła jest naprawdę ciekawa i Bakkerowi należą się gratulacje za interesujące jej prowadzenie. Poza pierwszą setką stron, książka napisana jest bardzo dobrze i nie nudzi. Warto przebić się szybko przez te pierwsze rozdziały, by utonąć w morzu dyplomacji, wojen i intryg. Owszem, zdarzają się sporadycznie krótsze, nudniejsze fragmenty, ale praktycznie zawsze niwelowane są przez te niezwykle emocjonujące.

Na początku bardzo interesującą (a później irytującą) manierą jest częste umieszczanie w treści myśli bohaterów, w formie krótkich akapitów pisanych kursywą. Pomysł dobry i faktycznie sprawdza się na początku, gdy mamy do czynienia z jedną postacią. Problem leży w tym, że w jednym rozdziale autor zajmuje się wieloma bohaterami. Myśli przedstawia z punktu widzenia tego, z którego pozycji w danej chwili spogląda na świat. Z tym zabiegiem bezpośrednio łączy się fakt, że, w wyniku zmiany bohatera, co kilka stron (czasem nawet co parę akapitów!), powstaje spore zamieszanie. Moim zdaniem Bakker nieco przesadził, nawet jeśli poszczególne części tekstu są oddzielone graficznie.

Idąc dalej tą drogą, chciałbym ponarzekać na imiona bohaterów. Rozumiem, że wprowadzając odmienność kulturową poszczególnych nacji trzeba je jakoś od siebie odróżnić. Tym bardziej, że świat w Mroku... jest bardzo duży. Zdaję sobie sprawę, że oryginalne nazwiska brzmią lepiej. Główni bohaterowie jeszcze wpasowują się w granice przyzwoitości, ale o całej reszcie można myśleć jedynie jako o "tym na K", "tym na C", czy "tym z długim nazwiskiem". Podobny zarzut mam do nazw frakcji, szkół magii i nacji. Przez większą część powieści zdarzało mi się mylić fanimów i inrithich (nawet teraz pisząc to zdanie zmuszony byłem sięgnąć po książkę). Nie dlatego, że słowa wyglądają podobnie, tylko z powodu niewyraźnego i pobieżnego ich opisania w treści. To samo wrażenie dezorientacji miałem, gdy wspominana była któraś ze szkół magii. Chwała autorowi za glosariusz, ale moim zdaniem takie pomoce w ogóle nie powinny być potrzebne.

Ciężko jest mi ocenić Mrok... jako całość, bowiem nie opowiada ona całości historii. To pierwszy tom trylogii. Jakże wolę cykle, w których każdy odcinek stanowi odrębną, kompletną opowieść. Jak bardzo chciałbym przeczytać całego Księcia Nicości za jednym zamachem. Ta opowieść naprawdę ma potencjał - urywa się jednak w momencie "wyruszenia z Bree", że odniosę się tutaj do Władcy pierścieni. Było nudno, już jest ciekawie, ale przecież to dopiero początek. Pragnę więcej, ale jednocześnie widzę pewne usterki.

Po głębszym zastanowieniu jestem zmuszony postawić zaledwie trzy z plusem. Mrok, który nas poprzedza to niezłe wprowadzenie do większej opowieści, ale niestety ma trochę błędów, z nudnym początkiem i urwaniem opowieści w najbardziej interesującym momencie, jako głównymi zarzutami.
5.0
Ocena recenzenta
6
Ocena użytkowników
Średnia z 2 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 0
Obecnie czytają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie czytam
Tytuł: Mrok, który nas poprzedza (The Darkness That Comes Before)
Cykl: Książe Nicości
Tom: 1
Autor: R. Scott Bakker
Tłumaczenie: Maciejka Mazan
Wydawca: Wydawnictwo Mag
Miejsce wydania: Warszawa
Data wydania: 2005
Liczba stron: 500
ISBN-10: 83-89004-83-6
Oprawa: miękka
Wymiary: 135 x 205 mm
Cena: 35,00 zł





Słowa kluczowe:

Mrok który nas poprzedza, R. Scott Bakker

Powiązane artykuły:

» Mrok, który nas poprzedza - R. Scott Bakker (recenzja - Sting)
» Mrok, który nas poprzedza - R. Scott Bakker (recenzja - ShpaQ)
» Tysiąckrotna myśl - R. Scott Bakker (recenzja - ShpaQ)
» Wojownik - Prorok - R. Scott Bakker (recenzja - ShpaQ)

Powiązane noty:

» Neuropata


Recenzje użytkowników:


Jeszcze nikt nie napisał własnej recenzji. Możesz być pierwszy(a)...

Dodaj recenzję dodaj swoją recenzję

Waszym zdaniem...

~Sayonara

Użytkownik niezarejestrowany
Ocena:
0
(+1) [troll]
Jedno z najlepszych fantasy jakie czytałem. Może zbyt trudne dla niektórych ;P
04-07-2005 17:43
karp
Ocena:
0
(+1) [troll]
Momentami miałem wrażenie, że to ja napisałem tą recenzję :o). Zgadzam się z baaardzo wieloma spostrzeżeniami autora: przegięte imiona, książka rozkęca się koło 80 str, a koło 150 wciąga, z drugiej strony przebogaty świat, zacięcie filozoficzne, mnogość wątków... Tym bardziej zastanawia mnie ocena +3. Znaczy się, że co? Bardzo fajne... ale takie sobie... Dla tej książki zdecydowanie za mało.
16-08-2005 15:47
~tkacz

Użytkownik niezarejestrowany
Ocena:
0
(+1) [troll]
to jedna z najlepszych fantasy jakie czytałem. Rozbudowany świat , ciekawa fabuła-może nieco schematyczne, ale intrugujące postacie. Tylko te nazwy wlasne są trochę przegięte
24-11-2005 11:20
~Zarren

Użytkownik niezarejestrowany
Ocena:
0
(+1) [troll]
ja, osobiście, już nie mogę sie doczekać kolejnej części
11-01-2006 15:45
~

Użytkownik niezarejestrowany
Ocena:
0
(+1) [troll]
tak te imiona ja to arcy genrała jakoś mu tam było czytałem conan...
ale cool book :)
29-01-2006 12:12
~Viiera

Użytkownik niezarejestrowany
Wspaniała
Ocena:
+1
(+1) [troll]
Książka jest cudowna, ale trzeba ja czytać z wielką uwagą i zaangażowaniem, inaczej sie jej nie zrozumie. Polecam tym wszystkim którzy lubią świetną fantastykę.
P.S. Świetne przemyślenia filozoficzne autora :)
08-02-2007 23:00
~Vetinari

Użytkownik niezarejestrowany
Świetne książki...
Ocena:
0
(+1) [troll]
Cały cykl "Książe Nicości" jest bardzo interesujący... Wprawdzie zaczęłam czytanie od drugiej części (którą na marginesie pożyczyłam od kolegi), tak więc pierwszą czytałam wiedząc co miało nastąpic, ale i tak to po prostu przyjemność czytać takie dzieła...
02-03-2008 16:12
sskellen
Gorąco polecam!!!
Ocena:
0
(+1) [troll]
3/6?? trudno się zgodzić z taką oceną. Należy docenić wielki kunszt autora, imiona, fabuła są tylko tłem, w tej książce/trylogii najważniejsze są powiązania i relacje pomiędzy bohaterami. Osobiście polecam jedynie tom 1 który jest najlepszy. Mam wrażenie, że szukam w literaturze innych doznań niż recenzent. Prawdopodobnie wynika to różnicy wieku. Przyznam się, że mając 22lata też bym tej książki nie docenił, a szkoda.

Dla mnie wielką przyjemnością było śledzenie poczynań poszczególnych bohaterów. Autor jako psycholog i filozof w sposób wiarygodny przedstawia motywy bohaterów.

Ta książka to prawdziwe studium dusz, nie tylko ludzkich...
05-09-2008 00:50
~laien

Użytkownik niezarejestrowany
tak,
Ocena:
0
(+1) [troll]
zgadzam sie jak najbardziej ze sskellen
31-12-2009 19:25






Blogują

14 III :: Beamhit :: FIGHT! - The Fighting Game R... (2)
14 III :: Jedi Nadiru Radena :: Star Trek (1)
14 III :: Silidan :: "Ciasto Miszcza Gry" ;) (0)
13 III :: Qball :: TOKSIK (8)
13 III :: yoshiko :: Coś o czymś na już (0)
13 III :: Canela :: Jestem w głębokim szoku (8)
13 III :: Scobin :: Praca magisterska w 5 minut..... (23)
13 III :: Aureus :: Luźna myśl (14)
12 III :: Got :: Serial o zombie (2)

Na forum

avatar Odpowiedzi: 21
Ostatni post: filazaf
avatar Odpowiedzi: 8
Ostatni post: azef
avatar Odpowiedzi: 12
Ostatni post: azef
Odpowiedzi: 13
Ostatni post: zegarmistrz
Odpowiedzi: 8
Ostatni post: fenwind

Najaktywniejsi

avatar
1. malakh
336 pkt.
avatar
2. baczko
124 pkt.
avatar
3. Iman
109 pkt.
avatar
4. Zicocu
75 pkt.
avatar
5. bukins
60 pkt.
avatar
6. Alberick
50 pkt.
7. M.S.
33 pkt.
avatar
8. Rebound
29 pkt.
avatar
9. Blanche
25 pkt.
10. Vanth
25 pkt.
» Więcej o punktach