05-07-2010 12:26

Krew zombie - Nate Kenyon

Autor: Bartosz 'Zicocu' Szczyżański
Redakcja: Marcin 'malakh' Zwierzchowski

Krew zombie - Nate Kenyon Billy Smith ledwo uszedł z życiem z katastrofy drogowej, którą spowodował pod wpływem alkoholu. Spędził dziesięć lat w więzieniu – po tak długim czasie na refleksję doszedł do wniosku, że pora coś zmienić. Jak się jednak okazało, los nie bardzo chciał mu na to pozwolić. Billy'ego zaczęły nawiedzać przerażające sny, przypominające o błędach z przeszłości. W końcu szalone głosy, które pojawiły się w koszmarach, przejeły władzę nad jego życiem – Smith porwał wskazywaną przez obłąkańcze wizje kobietę i uciekł do stanu Maine. Ostatecznie trafił do White Falls, miejsca, gdzie nic nie było takie, jak w innych małych miasteczkach.

Tym, co może się podobać po przeczytaniu całej książki, jest chirurgiczna precyzja, z jaką Nate Kenyon wykreował świat przedstawiony. W Krwi zombie wszystko jest na swoim miejscu, każdy szczegół ma z góry przypisaną rolę, nic nie dzieje się z woli przypadku. Da się wyraźnie wyczuć, że autor od początku wiedział, co chce napisać i przekazać w swej powieści. Widać to zwłaszcza na przykładzie wątków powiązanych ściśle z konkretnymi bohaterami – nie liczcie na to, że spotkana niby przypadkiem postać powie jedno zdanie i zniknie, bo najprawdopodobniej odegra jeszcze w opowieści jakąś złowieszczą rolę. Można by narzekać, że przez oparcie książki na bardzo szczegółowym planie wydarzeń powieść traci naturalność, że staje się sztuczna. Ale to nieprawda: dokładność, z jaką pisze Kenyon, daje się wyczuć dopiero w kontekście całego utworu, kiedy zna się następstwa kolejnych wydarzeń i podsumowanie całej historii – i wywołuje ona tylko podziw.

Zaloguj się aby wyłączyć tę reklamę

Podkreślić należy także konsekwencję pisarza w kwestii kreowania atmosfery tekstu. Założenia są proste: mamy w Krwi zombie bohatera uciekającego przed trudną przeszłością, który trafia do małego miasteczka na wschodnim wybrzeżu Stanów Zjednoczonych – pozornie najzwyklejszego na świecie (ileż horrorów zaczynało się w ten sposób?). Ale Kenyon nie sili się na sztuczną oryginalność. Podjął decyzję o stworzeniu powieści o określonym klimacie i tą drogą stąpa od początku do końca. Od pierwszych chwil w White Falls czułem się zaszczuty, mimo że mieszkańcy wydawali się świetnymi kandydatami na przyjaciół. Im dalej brnąłem w tekst, im więcej Kenyon przemycał szalonych wizji, obłąkańczych snów, im mroczniejsze wydawało się miasto, tym bardziej niecierpliwie czytałem. Niestety, nie udało się pisarzowi przeskoczyć bardzo wysoko postawionej poprzeczki – w chwili, w której pojawiają się tytułowe zombie, część uroku powieści pryska. Zaszczucie, tak bardzo naturalne, próbuje autor zmienić w sztuczne przerażenie – to niezbyt fortunny zabieg. Na szczęście nawet wtedy pozostaje coś, co wywołuje dreszcze: doskonałe odwołania do Biblii (dzięki którym Krew zombie wydaje się mocno zakorzeniona w naszej rzeczywistości) i świetne cytaty z dziennika osiemnastowiecznego osadnika.

Spory zawód natomiast wywołał we mnie język Kenyona. Po Orbitowskim, Kainie czy Małeckim przyzwyczaiłem się do tego, że autorzy horrorów zaskakują mnie stylem. Zwykle jestem zafascynowany mocnym piórem, trochę szalonymi, perwersyjnymi metaforami i opisami brutalnych scen, a tymczasem w Krwi zombie nie widać chęci Kenyona do pełnej personalizacji tekstu, do uczynienia go wyjątkowym, nasycenia go niezwykłością. Dostajemy powieść pod względem stylistycznym poprawną, ale nic więcej. Pisarz niezgorzej operuje piórem, opisy zawsze są dynamiczne, sceny wizji wywołują trochę szybsze bicie serca – to wszystko, co oferuje w kwestii stylu Krew zombie. Nie zapamiętam z powieści żadnych interesujących porównań, żadnych typowych dla Kenyona zwrotów. Przywołując dyskusję, która przetoczyła się przez fandom, można powiedzieć, że styl autora jest jak szkło, dokładnie odbijające rzeczywistość, ale nie nadające jej żadnych intrygujących odcieni.

Krew zombie to horror doskonały na dwa czy trzy letnie wieczory – nie wymaga ogromnego skupienia, a oferuje całkiem niezłą rozrywkę. Ma wady, ale są na tyle drobne, że nie będą przeszkadzały nikomu, kto chce tylko miło spędzić kilka godzin.
8.0
Ocena recenzenta
7.5
Ocena użytkowników
Średnia z 1 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 2
Obecnie czytają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie czytam
Tytuł: Krew zombie (Bloodstone)
Autor: Nate Kenyon
Wydawca: AMBER
Miejsce wydania: Warszawa
Data wydania: 27 maja 2010
Liczba stron: 304
ISBN-13: 978-83-241-3677-3
Oprawa: miękka
Wymiary: 145 × 205 mm
Cena: 32,80 zł
Gdzie kupić
Krew zombie
cena: 32.80 zł
cena: 30.00 zł
zamów!




Słowa kluczowe:

Krew zombie, Nate Kenyon

Powiązane noty:

» Krew zombie

Powiązane wieści:

» Piekielny czerwiec z Fabryką Słów


Recenzje użytkowników:


Jeszcze nikt nie napisał własnej recenzji. Możesz być pierwszy(a)...

Dodaj recenzję dodaj swoją recenzję

Waszym zdaniem...

Dodaj swoją opinię...






Konto Polter Plus
Wygraj tablet!

Księgarnia

Czarne sny. Część 1
Sopel znowu ma kłopoty. Garbatego dopiero grób wyprostujeJedyna droga ucieczki wiedzie tam, skąd wszyscy chcieliby uciec...

cena: 34.90 zł
cena: 32.00 zł
zamów!

Konkurs

Blogują

26 V :: ChevyDevil :: Legenda Kella (0)
26 V :: Neurocide :: Retro inaczej, ale równie... (7)
26 V :: Favriell :: List otwarty: Bestiariusz (47)
26 V :: Got :: PiS - podsumowanie kampani (0)
26 V :: Kamulec :: Sukcesy i porażki w RPG (6)
25 V :: Planetourist :: WTS: Wsi spokojna, wsi... (0)
25 V :: zegarmistrz :: KB#31: Dlaczego nie lubi... (53)
25 V :: Favriell :: KB#31: Najniebezpieczniejsz... (35)
25 V :: Herbatyzer :: D&D Next: jest dobrze! (19)
25 V :: Ninetongues :: D&D Next: pierwsze spojr... (29)

Na forum

Odpowiedzi: 81
Ostatni post: BartekChom
avatar Odpowiedzi: 63
Ostatni post: mr_mond
Odpowiedzi: 29
Ostatni post: Gedeon
Odpowiedzi: 616
Ostatni post: polterka
Odpowiedzi: 2
Ostatni post: polterka

Najaktywniejsi

avatar
1. Asthariel
487 pkt.
avatar
2. baczko
409 pkt.
avatar
3. lmn
117 pkt.
avatar
4. Zicocu
115 pkt.
avatar
5. Qbuś
100 pkt.
avatar
6. cichutko
96 pkt.
avatar
7. mr_mond
78 pkt.
avatar
8. night-wind
75 pkt.
avatar
9. earl
58 pkt.
avatar
10. von Trupka
56 pkt.
» Więcej o punktach

Facebook