17-05-2005 14:05

Krew Gileada - Dan Abnett, Nick Vincent

gdyby Gotrek był elfem
Autor: Krzysztof 'Szczur' Hryniów

Krew Gileada - Dan Abnett, Nick Vincent Zacznijmy od głównego bohatera. Mamy niezrównanego wojownika, pokonującego wszystkich przeciwników, jacy staną mu na drodze. Nieustraszonego, honorowego, pełnego dumy, a jednocześnie zamkniętego w sobie, rozwiązującego problemy siłowo i cierpiącego z powodu przeszłości. Warto by dodać, że podróżuje ze znacznie rozsądniejszym i bardziej wygadanym towarzyszem. Coś Wam to przypomina? Bo ja czytając Krew Gileada miałem co kilka stron dziwne wrażenie, rozpraszane tylko przez autora zaznaczającego wyraźnie, że osobnik ów ma spiczaste uszy, iż czytam kolejną część opowiadań o Gotreku Gurnissonie. W dodatku niestety znacznie gorszej jakości, niż ta, do której przyzwyczaił mnie Bill King.

Krew Gileada to zbiór sześciu luźno ze sobą powiązanych, zarówno chronologią jak i fabułą, opowiadań o Gileadzie Lothain, szukającym zemsty elfim wojowniku oraz jego starszym towarzyszu, Fithvaelu. W pierwszym mamy podaną jak na talerzu całą przeszłość Gileada, śmierć jego brata oraz zemstę na odpowiedzialnym za nią Gibernathu. Wszystko maksymalnie uproszczone i zwięzłe, skoncentrowane wokół motywu zemsty. Niestety, pod względem fabularnym dalsze opowiadania nie prezentują się lepiej - są albo całkowicie oparte na zapożyczonym motywie albo krążą wokół zemsty i zabijania. Mamy Gileada walczącego ze sługami Chaosu, ratującego świat przed wielką armią Lorda Chaosu przyzywaną z innego wymiaru, badającego starożytny grobowiec w stylu Indiany Jonesa czy też broniącego wioski wraz z garstką ludzi przed najemną armią. Zaskakujących zwrotów akcji również zbyt wielu nie uświadczymy.

Zaloguj się aby wyłączyć tę reklamę

Jakby nie dość było średniej fabuły, to jeszcze przedstawione w książce postacie są płytkie i nieciekawie zarysowane. Gilead jest cierpiącym niczym "wodziarz", prymitywnym, butnym i głupim psychopatą. Fithvael to wierny niczym pies służący i głos rozsądku. Postacie drugoplanowe nie odznaczają się również jakoś specjalnie - wszystkie są stereotypowe i oparte na jednej cesze charakterystycznej. Mamy wypaczonego starca, chciwego szlachcica, rasistowskich żołdaków, naiwną dziewczynę...

Za to świat przedstawiony w książce może zaskoczyć - mało kto spodziewa się w produktach sygnowanych przez GW ukazania zalegającego nad nim mroku, wymierania starych ras i nadchodzenia nowych czasów. Prawie taka Jesienna Gawęda. Oczywiście tylko w tle, ale zawsze to miłe. Niemile za to wypadają przedstawione sceny walki - są przewidywalne i zazwyczaj ograniczające się do siekania przez Gileada coraz to większych ilości przeciwników, bez większego wysiłku w dodatku. Pokonanie we dwójkę sześciu dziesiątek ghouli czy obrona wioski w tuzin osób przed czterystoma zaprawionymi w bojach i dobrze uzbrojonymi najemnikami to chyba jednak inna bajka, niezbyt pasująca do przedstawianego świata.

Nieprzyjemnie zaskoczyć może również głęboka nieznajomość przez autorów uniwersum WFRP, wskutek czego mamy trochę rozmaitych kwiatków, z których najciekawszy to czarodziejka rzucająca czary i komunikująca się telepatycznie będąc w Królestwach Chaosu, w dodatku czyniąca to wszystko ułamkiem mocy.

Jedyną rzecz, którą naprawdę trzeba pochwalić to wydanie książki - okładka jest solidna i dobrze wykonana, książka się nie rozkleja. W dodatku zarówno tłumacz jak i korekta odwalili kawał dobrej roboty. Tak literówek jak i błędów w tłumaczeniu (czy też nie przetłumaczonych kawałków) jest naprawdę niewiele, co wydatnie podnosi komfort czytania.

Podsumowując, pisząc Krew Gileada Dan Abnett i Nik Vincent zdecydowanie nie popisali się talentem. Osobom pragnącym poczytać jakieś opowiadania ze świata Warhammera, zdecydowanie poleciłbym zamiast tej pozycji sięgnięcie po to, na czym autorzy się wzorowali - któregoś z Gotreków. Zaręczam, że stanowić on będzie znacznie ciekawszą lekturę niż opowiadania o elfim wojowniku.

Dziękujemy wydawnictwu Copernicus Corporation za udostępnienie książki do recenzji.
5.0
Ocena recenzenta
0.5
Ocena użytkowników
Średnia z 1 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 1
Mają w kolekcji: 1
Obecnie czytają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie czytam
Tytuł: Krew Gileada
Autor: Dan Abnett, Nick Vincent
Wydawca: Copernicus Corporation
Miejsce wydania: Warszawa
Data wydania: 2004
Liczba stron: 302
ISBN-10: 83-86758-38-4
Oprawa: miękka
Wymiary: 120 x 170 mm
Seria: Warhammer Fantasy
Cena: 34,00 zł




Słowa kluczowe:

Dan Abnett, Krew Gileada, Nick Vincent

Powiązane artykuły:

» Malleus - Dan Abnett (recenzja - Grabarz)
» Rota - Dan Abnett (recenzja - Norman)
» Komisarz Gaunt - Dan Abnett (recenzja - ShpaQ)

Powiązane noty:

» Czas Horusa
» Hereticus
» Graphic History #10: Punkt zwrotny. Lądowanie w Normandii

Powiązane wieści:

» Wakacje z Warhammerem 40k
» Warhammer 40k w Fabryce Słów
» Nowość dla fanów WH 40.000


Recenzje użytkowników:


Jeszcze nikt nie napisał własnej recenzji. Możesz być pierwszy(a)...

Dodaj recenzję dodaj swoją recenzję

Waszym zdaniem...

ymir
IMO...
Ocena:
0
(+1) [troll]
.. jedna z najgorszych ksiazek, jakie w zyiu czytalem. Nie dotrwalem do polowy -- zgadzam sie z zarzutami Szczura, ale 3 kropki, to o 3 za duzo.
17-05-2005 22:13
Szczur
Jedna kropka
Ocena:
0
(+1) [troll]
jest za jakość wydania - oceniałem książkę jako całość a nie tylko walory literackie.
19-05-2005 21:49
geheime
Niezła recka...
Ocena:
0
(+1) [troll]
... szkoda, że tak słabej książki :) Stonowana, lecz nie zabrakło w niej kilku dobrych figur retorycznych które sprawiają, że czytanie krytycznej recenzji nabiera smaku :)
19-05-2005 22:04
~Norman

Użytkownik niezarejestrowany
Ocena:
0
(+1) [troll]
bo tych ksiązka nie posiada wcale :D
20-05-2005 00:40
vanderus
gratulacje
Ocena:
0
(+1) [troll]
Moje gratulacje, bardzo fajna recenzja. Zwarta konkretna, opisująca wszystko to, co potencjalnego czytelnika może zainteresować, a jednocześnie nie dokunjąca zbytniego opowiedzenia samej treści. Czekam na kolejne teksty w wykonaniu Szczura :>
20-05-2005 08:17
~R

Użytkownik niezarejestrowany
No ja nie wiem...
Ocena:
0
(+1) [troll]
ja tą książkę bardzo polubiłem za ten mrok właśnie - byłbym skłonny dać temu w porywach nawet 4 kropki
21-05-2005 09:50
Skavenblight
Jak zwykle wszystko, co od Młota pochodzi, to Zło...
Ocena:
0
(+1) [troll]
Rozumiem, że Prawdziwy Czytelnik:
- czyta po to, żeby odnaleźć swój ból egzystencjalny, by zidentyfikować się z bohaterem i uczynić się cząstką jego duszy
- a także po to, by odnaleźć szereg powiązań z całą posttolkienowską literaturą fantasy i z miejsca uznać podobieństwa za plagiat
- i jeszcze, by odróżnić rzemiosło od sztuki.

Nie czytałam akurat TEJ książki, żeby była jasność. Zauważyłam natomiast na Poltergeiscie nagonkę na literaturę z uniwersum Warhammera. Że rzemiosło, że krwawa nawalanka, że schematy, że głupoty, że psychopaci, że płytkie, że nudne... Czytam różną literaturę, ale zawsze moim najważniejszym celem jest czerpanie przyjemności z czytania. Może to i prawda - tak, to JEST prawda, co napisał Szczur, bo takie są te powieści i opowiadania, tylko dlaczego to jest prawda selektywna? Ja zaczęłam czytać fantasy od "Królestw Chaosu" i do tej pory zostaję pod wielkim ich wrażeniem.
Nie bierz tego do serca, Szczurze, bo nie tylko ciebie się to tyczy. Ludzie! Choć raz weźcie książkę do rąk i zagłębcie się w jej klimat. Po to jest literatura pochodząca od gier - żeby móc się w tym zanurzyć bez gry, bez własnego wysiłku. Nie jest ona sztuką, ale czy cały czas trzeba to powtarzać?
Więcej napiszę, jak przeczytam Krew Gileada, bo taki mam zamiar, zwłaszcza teraz.
28-06-2005 20:31
~Buster

Użytkownik niezarejestrowany
A mi sie podoba :P
Ocena:
0
(+1) [troll]
Mi sie podoba ze wzgledu ze glownymi bohaterami sa Elfy bo bardzoe lubie elfy i jak dotad to jadyna kasiazka w ktorej glownym bohaterm jest elf ktore oczywiscie czytalem ;] a i nie Lubie krasnoludow I tez gotreke i felixa wiec tak kasuiaz przypadla mi do gustu ze wzgeldu na ELFY bo o ludzia to duzo czyatlem ale krasnoludow nie lubie wiec nie czytam :P tyle
01-07-2005 00:07






Konto Polter Plus

Księgarnia

Zwiadowcy. Księga 1. Ruiny Gorlanu
Ku wielkiemu zdziwieniu Willa, Halt nie pojawia się na dorocznym Zlocie Zwiadowców. Okazuje się, że musiał wyruszyć do S...

cena: 32.90 zł
cena: 29.00 zł
zamów!

Konkurs

Blogują

21 V :: Salantor :: Selivar - mała reklama (1)
21 V :: Andman :: Shadowrunowe ilustracje Andre... (22)
21 V :: Rysia777 :: Chodź, pomaluję Twój świat.... (21)
21 V :: de99ial :: Niekończąca się radioaktywno... (6)
20 V :: Squid :: Stara szkoła na jednej stronie (29)
20 V :: Szponer :: Wrażenia z Nocnego Festiwalu... (71)
20 V :: zigzak :: Moja idealna mechanika - Jaka... (59)

Na forum

Odpowiedzi: 54
Ostatni post: kinguszka
Odpowiedzi: 0
Ostatni post: kinguszka
avatar Odpowiedzi: 12
Ostatni post: Nausicaa
Odpowiedzi: 27
Ostatni post: Bergho
Odpowiedzi: 615
Ostatni post: gacoperz

Najaktywniejsi

avatar
1. Asthariel
463 pkt.
avatar
2. baczko
351 pkt.
avatar
3. lmn
104 pkt.
avatar
4. Qbuś
100 pkt.
avatar
5. cichutko
80 pkt.
avatar
6. mr_mond
78 pkt.
avatar
7. night-wind
75 pkt.
avatar
8. Zicocu
65 pkt.
avatar
9. Edgar Allan
55 pkt.
avatar
10. earl
50 pkt.
» Więcej o punktach

Facebook