Autor:
Tomasz 'arakin' CzajkaRedakcja: Staszek 'Scobin' Krawczyk

Do lektury
K³opotów w Hamdirholm zachêci³y mnie wszechobecne w ksi±¿ce krasnoludy. Od kiedy tylko pamiêtam, zawsze pa³a³em sympati± do przedstawicieli tej rasy. Ich pracowito¶æ, prosty kodeks moralny oraz ciê¿kie, czêsto ironiczne poczucie humoru – za to wszystko niezmiernie uwielbiam d³ugobrodych. W ksi±¿ce Wojciecha ¦widziniewskiego pojawiaj± siê równie¿ elfy, nieumarli i barbarzyñcy, a nawet wampir i smok – s³owem klasyczne fantasy. Aspektem, który wyró¿nia
K³opoty... na tle innych, pozornie podobnych dzie³, jest ogromna dawka humoru.
Czytelnik ma zatem do czynienia z rozhasanym klanem Hamdira, który jest chyba najdziwniejsz± spo³eczno¶ci± krasnoludzk±, z jak± mia³em do czynienia. Mimo i¿ jako ca³okszta³t jego cz³onkowie prezentuj± typowe dla swojej rasy cechy, czyli umi³owanie do bogactwa i podejmowanie decyzji z uwzglêdnianiem,
"czy to siê im kalkuluje", to spora czê¶æ posiada swoje wyj±tkowe, indywidualne cechy. Dla przyk³adu, g³ówny bohater, Baugi, jest typem poszukiwacza przygód z burzliw± przesz³o¶ci±, a jednak wyró¿nia siê w¶ród swojego ludu czu³o¶ci± i umiejêtno¶ci± wyra¿ania swoich emocji. Pojawia siê równie¿ ekscentryczny pasterz owiec Pacy, Lofar-filozof, a nawet nieumar³y Dziadziunio. Nad ca³± t± zgraj± trzyma pieczê Dolgthrasir, najstarszy krasnolud, który stara siê uczyniæ z Hamdirholm ¶wiatowe centrum handlu, wbrew wszystkim niespodziewanym wydarzeniom.
Zaloguj siê aby wy³±czyæ tê reklamê
Panoptikum uzupe³nia miêdzy innymi Coleman, romantyczny wampir-artysta, dwóch ludzkich in¿ynierów czy eteryczna smoczyca Harna. W dodatku do kopalni przybywa grupa zombie i szkieletów, pragn±cych otworzyæ w Hamdirholm hotel dla nieumar³ych, oraz banda wykszta³conych barbarzyñców. G³ówny w±tek, perypetie mi³osne Baugiego i jego elfiej ¿ony, Arien, staje siê jedynie pretekstem dla niezliczonej ilo¶ci gagów i absurdalnego humoru. Mamy zatem potyczki miêdzy klanem Hamdira i s±siaduj±cym z nim klanem Sorlich, przypominaj±ce sceny z
Monty'ego Pythona i ¦wiêtego Graala. W dodatku ka¿da z grup przybywaj±cych do kopalni chce otworzyæ w³asny biznes. Moimi faworytami byli barbarzyñcy, marz±cy o studium pomagisterskim z barbarzyñstwa, oraz sekta tolkistów. Jestem fanem tak niedorzecznego humoru, wiêc czytaj±c ksi±¿kê, niemal¿e bez przerwy chichota³em.
Niemal¿e, gdy¿ ¦widziniewski serwuje czytelnikowi taki nat³ok zdarzeñ, ¿e ten mo¿e momentami poczuæ siê zagubiony. Szczególnie mocne jest to wra¿enie na pocz±tku ksi±¿ki, pozbawionej jeszcze tak wy¶mienitych gagów. Co wiêcej, odnios³em wra¿enie, ¿e koniec ksi±¿ki zosta³ napisany o wiele lepiej ni¿ dwa pierwsze rozdzia³y. Prawdopodobnie wp³yw na to mia³ czas, który dzieli³ daty stworzenia pierwszego i ostatniego opowiadania – mianowicie sze¶æ lat.
Sposób opisu postaci czy otoczenia jest poprawny – pozwala je sobie wyobraziæ. Fragmenty takie nie s± jednak przesadnie d³ugie, dziêki czemu idealnie odpowiadaj± ksi±¿ce opieraj±cej siê na ¿artach sytuacyjnych i parodiuj±cej klasykê gatunku. ¦wiat skonstruowany jest logicznie, bez ¿adnych wiêkszych nie¶cis³o¶ci i zbêdnego zag³êbiania siê w szczegó³y. Czytelnik poznaje tylko te aspekty, które s± konieczne do zrozumienia fabu³y.
Podsumowuj±c,
K³opoty w Hamdirholm to ¶wietny debiut Wojciecha ¦widziniewskiego. Pozycja z pewno¶ci± spodoba siê wielbicielom absurdalnego humoru i traktowania fantastyki z przymru¿eniem oka. Z przykro¶ci± przyj±³em do wiadomo¶ci fakt, ¿e z powodu przedwczesnej ¶mierci autora jest to jego ostatnia ksi±¿ka.
Waszym zdaniem...
Dodaj swoj± opiniê...