Agent Loki
Autor:
Ina 'Linka' Graj

Jak zmniejszyć liczbę samobójstw na Ziemi? Jak uratować następcę angielskiego tronu? Jak wyłapać wszystkie demony? Tymi oraz podobnymi sprawami zajmie się Loki – nordyckie bóstwo ocalałe z pogromu Walhalli (pałacu bogów i poległych wojowników).
Mitologia skandynawska nazywa go złośliwym duchem ognia i powietrza, bogiem oszustwa, "zmieniającym kształt" i przypisuje mu rolę
enfant terrible panteonu. Jego boski życiorys kończy się niewesoło: Loki przykuty do skały i opluwany jadem węża (fatalnie wpływa na cerę) cierpi karę za swój czyn (wydawało mu się, że zabicie boga to niezły figiel).
Z tej opresji uwalnia go Jakub Ćwiek i czyni bohaterem swojej debiutanckiej książki zatytułowanej
Kłamca. Jednak zasadnicza akcja powieści wcale nie rozgrywa się u zarania dziejów, ale tu i teraz. Obdarzony nadprzyrodzonymi umiejętnościami, mistrz iluzji i kamuflażu (wystąpienie pod postacią pięknej modelki to dla niego żaden problem), fachowiec od efektów specjalnych – jest Loki niczym boski James Bond – cyniczny oszust, który potrafi znaleźć wyjście z każdej sytuacji. I tak jak filmowy agent 007 działa na zlecenie. Pracodawcą nie jest jednak Jej Królewska Mość, ale ktoś znacznie ważniejszy – aniołowie z samym archaniołem Michałem na czele (Bóg jest chwilowo nieobecny – wybrał się na wycieczkę).
Zaloguj się aby wyłączyć tę reklamę
Konstrukcja książki przypomina montaż filmowy. Składa się z wielu – na ogół krótkich – scen. Zdarza się, że jakaś ważna sytuacja przedstawiona zostaje w więcej niż jednym ujęciu (jakby widok z kilku kamer). Dzięki temu w wyobraźni czytelnika powstaje obraz dynamiczny i szczegółowy.
Cięte riposty głównego bohatera nasycają całość lekkim sarkazmem. W zestawieniu z absurdalnymi czasem sytuacjami daje to powieść zabawną, choć nie pozbawioną scen o całkiem innym charakterze, gdyż Loki – mimo posiadania boskiej mocy – wcale nie gardzi ostrą amunicją. A pamięć przeszłości zmusza go nawet do całkiem poważnych refleksji.
Nie szukajcie tu jednak odpowiedzi na egzystencjalne pytania. Nie szukajcie też analizy mitów ani rozważań o Bogu, który nas opuścił. Tego nie znajdziecie. Za to czytając
Kłamcę, z pewnością ubawicie się setnie.
Waszym zdaniem...