Pirackie czytad³o
Autor:
Piotr 'Rebound' Brewczyñski

Pirackie ¿ycie, mimo i¿ posiada znaczny potencja³ fabularny, nie jest ostatnimi czasy tematem przesadnie eksploatowanym przez twórców filmowych czy ksi±¿kowych. Ostatnio z przygodami na pe³nym morzu, zakopanymi skarbami i szlachetnymi szubrawcami szersze grono odbiorców mog³o mieæ do czynienia za spraw±
Piratów z Karaibów: Kl±twy Czarnej Per³y – ciep³o przyjêtego filmu Disneya z gwiazdorsk± obsad±. Obraz odniós³ osza³amiaj±cy sukces – g³ównie dlatego, ¿e przypomnia³ widzom stare, dobre filmy przygodowe, których g³ównym atutem nie by³y hektolitry krwi bryzgaj±ce z ekranu. Pierwsza czê¶æ ksi±¿kowego cyklu autorstwa Marcina Mortki –
P³on±cy Union Jack – to równie¿ przygodowa opowie¶æ o piratach (i nie tylko), zawieraj±ca w±tki fantastyczne. Pod tym wzglêdem pierwszy tom
Karaibskiej Krucjaty i
Piraci z Karaibów maj± wiele wspólnego. Czy ksi±¿ka polskiego autora zas³uguje tym samym na przyjêcie równie entuzjastyczne jak to, które sta³o siê udzia³em amerykañskiego filmu?
Zaloguj siê aby wy³±czyæ tê reklamê
Na pocz±tku trzeba powiedzieæ to, co autor zawar³ dopiero w pos³owiu.
P³on±cy Union Jack to nic innego, jak z³o¿one do kupy zapiski z erpegowej sesji, któr± autor rozgrywa³ wraz z trójk± swoich przyjació³. Fakt ten, po³±czony z tematyk± powie¶ci, sugeruje, ¿e nie nale¿y spodziewaæ siê historii w stu procentach powa¿nej, a raczej do¶æ frywolnej i okraszonej humorystycznymi wstawkami. I tak w istocie jest – pierwszy tom
Karaibskiej Krucjaty to lektura wyj±tkowo dowcipna, choæ nie pozbawiona krztyny dramatyzmu. Ponadto w oczy co i raz rzucaj± siê odniesienia do ró¿nych znanych produkcji i pozycji, zwi±zanych z g³ównym tematem w ten czy inny sposób. Mamy na przyk³ad okrêtowego kuka Butchera, rzucaj±cego siê na swych wrogów z okrzykiem "¦wie¿e miêso!", a na samym pocz±tku ksi±¿ki spotykamy siê z ewidentnym odniesieniem do pierwszej czê¶ci filmowego
W³adcy Pier¶cieni. Podobnych smaczków jest wiêcej, co jest zrozumia³e dla ka¿dego, komu kiedykolwiek zdarzy³o siê graæ w gry RPG.
Je¶li chodzi o fabu³ê, to jest ona z³o¿ona wystarczaj±co, acz nie nadmiernie. G³ówni bohaterowie wpl±tuj± siê w opisywane zdarzenia g³ównie przez przypadek lub w wyniku nazbyt szybko podejmowanych decyzji, przewa¿nie brzemiennych w op³akane skutki. Do¶æ powiedzieæ, ¿e
P³on±cy Union Jack jest ksi±¿k± z gatunku tych, które czytamy po to, by ¶ledziæ przygody herosów, a nie by dowiedzieæ siê "kto zabi³". Akcja jest wartka i nie u¶wiadczymy ani jednej strony, na której zwolni³aby chocia¿ na krótki moment. Do tego dochodz± wspomniane ju¿ w±tki fantastyczne, z pocz±tku skrywaj±ce siê pod postaci± marynarskich zabobonów. To wszystko sprawia, ¿e od lektury
...Union Jacka naprawdê trudno siê oderwaæ.
Tym, o czym warto wspomnieæ osobno, s± sami bohaterowie powie¶ci. Wiêkszo¶æ z nich jest bardzo charakterystyczna i z ³atwo¶ci± znajduje sobie miejsce w pamiêci. Przez "charakterystyczno¶æ" nale¿y te¿ rozumieæ wpisanie wielu postaci w granice dobrze znanych stereotypów, na czele z pedantycznym, nigdy nie poc±cym siê dowódc± wojskowym czy niezbyt rozgarniêtym murzynem o imieniu Bambo.
P³on±cy Union Jack to powie¶æ barwna i nie pozbawiona uroku. Nie jest jednak pozycj± wybitn±, do której bêdzie siê powracaæ raz za razem. To typowe czytad³o, które najlepiej zabraæ ze sob± na d³ug±, nudn± podró¿ poci±giem, a po przeczytaniu oddaæ komu¶, kto bêdzie wraca³ t± sam± drog±. Niemniej jednak warto przeczytaæ pierwsz± czê¶æ
Karaibskiej Krucjaty – chocia¿by po to, ¿eby chocia¿ przez chwilê zapragn±æ znale¼æ siê na pok³adzie rozko³ysanego okrêtu, u boku przyjació³, którzy za swoim kapitanem gotowi s± pój¶æ chocia¿by i do samych bram piek³a.
Dziêkujemy
Agencji Wydawniczej Runa za udostêpnienie ksi±¿ki do recenzji.
Tytu³: Karaibska krucjata. P³on±cy Union Jack
Autor: Marcin MortkaAutor ok³adki: Dagmara Matuszak
Wydawca: Agencja Wydawnicza RUNA
Miejsce wydania: Warszawa
Data wydania: 31 sierpnia 2005
Liczba stron: 320
ISBN-10: 83-89595-18-4
Oprawa: miêkka
Wymiary: 125 x 185 mm
Cena: 27,50 z³
Gdzie kupiæ

cena: 35.70 z³cena: 32.00 z³
zamów! 
Waszym zdaniem...