Synteza formy oraz treści
Autor:
Bartłomiej 'baczko' ŁopatkaRedakcja: Marcin 'lmn' Łukasiewicz

Czytelnik czasem napotyka na swej drodze książkę niezwykłą. Tak odmienną od jego zwyczajnych lektur, że samo jej czytanie sprawia dziwną przyjemność, zmienia sposób percepcji, zmusza do intelektualnych zapasów z autorem, rozpatrywania możliwych interpretacji oraz wniosków. Jedną z takich pozycji jest debiutancka powieść Pawła Matuszka –
Kamienna Ćma.
To opowieść o Beddeosie mieszkającym z robotem Tyfonem w samotnej wieży – człowieku, który nie pamięta nic ze swojej przeszłości – którego odwiedzają istoty rozmaitych, nieludzkich ras, by uzupełnić wodę oraz uzyskać glejt przejścia przez wyludnione cesarstwo.
Już na samym początku u czytelnika pojawia się dezorientacja – co to za miejsce? Jaka tajemnica dotyczy protagonisty? Co znaczą aluzje i niedomówienia w wypowiedziach postaci? Dlaczego zasady panujące w tym świecie są tak niejasne, a rasy tak dziwne? Matuszek nie próbuje niczego wyjaśniać, wręcz przeciwnie – tworzy kolejne łamigłówki, piętrzy kolejne wyzwania przed szukającym prawdy o samym sobie i o świecie bohaterem oraz czytelnikiem. Tworzy drugie i trzecie dno opowieści, w której nic nie jest takie, jak się wydaje, a wszyscy zdają się uczestniczyć w wielkiej mistyfikacji, grze. Budowa fabuły przypomina nieco
Incepcję, w której także wiadomo tyle, ile obserwator jest w stanie zauważyć.
Zaloguj się aby wyłączyć tę reklamę
Pisarz kontynuuje kluczenie w powieści, Beddeos przebija się przez kolejne warstwy otaczającej go rzeczywistości, ciągle nie otrzymując jasnej odpowiedzi na pytanie o jego tożsamość oraz realność otaczającego go świata. To literacka dekonstrukcja powieści inicjacyjnej – bohater, zamiast poznawać siebie poprzez otoczenie, neguje rzeczywistość, by dotrzeć do jądra swojej osobowości.
Niezwykle ważna jest warstwa typograficzna
Kamiennej Ćmy. Wypowiedzi kilku bohaterów zapisuje się w odmienny sposób – różnią się czcionką, wielkością liter, (nie)obecnością znaków przestankowych, czy tym, od której strony są pisane. To również powieść napisana według idei Lopterus Press (więcej informacji
tutaj w drugim poście) – jej centralnym i jednym z najważniejszych elementów jest zamieszczona w środku ilustrowana bajka, której zrozumienie jest kluczem do interpretacji całej powieści.
Powieściowy debiut Pawła Matuszka okazał się niesamowity – to jedna z najlepszych polskich książek ostatnich lat. Jej nietypowość, intertekstualność oraz wieloznaczność kojarzą się choćby z utworami Le Guin, a wyrafinowana forma
Kamiennej Ćmy idealnie współgra z eleganckim językiem książki. To ewenement na naszym rynku wydawniczym, godny polecenia czytelnikom szukającym intelektualnego wyzwania.
Waszym zdaniem...