21-01-2010 17:49

Heretycy Diuny - Frank Herbert

Ostatnie chwile Arrakis
Autor: Bartosz 'Zicocu' Szczyżański
Redakcja: Bartłomiej 'baczko' Łopatka

Heretycy Diuny - Frank Herbert Bene Gesserit po raz kolejny starają się wyszkolić gholę Duncana Idaho. Jest on szczególnie ważny, gdyż agentki zgromadzenia żeńskiego donoszą, iż na Rakis, pustynnej planecie, pojawiła się dziewczynka, która potrafi rozmawiać z czerwiami – skojarzenie tej dwójki mogłoby przynieść niewyobrażalne korzyści dla planu eugenicznego. Nie będzie to jednak łatwe: nikt nie wie, jak Tleilaxanie uwarunkowali gholę, natomiast na małą Szionę polują inne siły. Jedną z nich są tajemnicze Dostojne Matrony – powracające z Rozproszenia heretyczki, które wypaczyły zasady Bene Gesserit. Wszystko wskazuje na to, że ostatnim co ujrzy dogorywająca Rakis, niegdyś piękna Diuna, okaże się wojna, która będzie miała ogromne znaczenie dla układu sił we wszechświecie. Nie trzeba być szczególnie wnikliwym, żeby zorientować się, że chodzi o to co zawsze – melanż.

Zaloguj się aby wyłączyć tę reklamę

Trochę to wszystko skomplikowane, prawda? Nie radzę czytać tekstu tym, którzy nie znają wcześniejszych Kronik... – to byłoby samobójstwo; ba, wydaje mi się, że znamiona masochizmu ma nawet czytanie Heretyków Diuny, jeśli poprzednie teksty pamiętacie jak przez mgłę. W pewnym momencie lektury zdałem sobie sprawę, jak bardzo hermetyczna stała się opowieść na tak zaawansowanym etapie. Bohaterowie posługują się innym językiem, myślą innymi schematami, społeczeństwa inaczej funkcjonują – dla laika może być to niezrozumiałe. Zadeklarowany fan Kronik... będzie za to niesamowicie uradowany za każdym razem, kiedy uda mu się rozpoznać nawiązania do wcześniejszych opowieści rodem z pustynnej planety. Naprawdę warto o tym wspomnieć – w wywiadzie Maciej Guzek mówił o aluzjach dla aluzji, w których lubują się niektórzy autorzy; Herbert robi coś całkiem innego: nie "mruga" do czytelnika, ale daje mu odczuć wrażenie pełnego uczestnictwa w życiu Rakis. Nie dziwcie się, że będziecie zagubieni, ilekroć oderwiecie się od powieści – autorowi udało się wkomponować czytelnika w tekst, jakby był jego kolejnym elementem. To już piąty tom Kronik... – tutaj trzeba wsiąknąć w historię Atrydów całkowicie, inaczej nie warto brać książki do ręki.

Wyjątkowym doświadczeniem było dla mnie to, jak zacząłem postrzegać tekst. O tym, że przenosi w inny świat, już wspomniałem, ale warto zwrócić uwagę na coś, co wybitnie w tym pomaga: doskonałe ilustracje Wojciecha Siudmaka. Może błędem jest wynoszenie dodatkowego elementu wydania na piedestał, ale jakoś tak się stało, że te kilka grafik pozwoliło mi cieszyć się lekturą jeszcze bardziej. Pamiętam, że przy pierwszej Diunie wypominano Rebisowi, że zatrudnił znanego artystę tylko dla nazwiska – dzisiaj mogę z całą pewnością stwierdzić, że autorami tych zarzutów byli ci, którzy nie przyjrzeli się dobrze pracy Siudmaka. Ilustratorowi udało się doskonale oddać ducha przenikającego cały cykl. Nie tylko przez wykorzystywanie motywu pustyni i wydm, co jest wręcz oczywiste, ale także przez głęboko humanistyczny wydźwięk obrazów.

Zresztą może stało się to tak ważne dla mnie dopiero przy piątym tomie cyklu, gdyż wydał mi się on najbardziej skierowanym ku wnętrzu człowieka. Herbert od początku badał człowieczeństwo poprzez stopniowe odzieranie swych bohaterów z typowo ludzkich cech, ale w Heretykach... przyjęło to najbardziej widoczną formę. Trudno stwierdzić jednoznacznie, której postaci jest do dzisiejszych ludzi najbliżej – bo wszystkim daleko. Pisarz, zaczynając już od Muad'Diba,, subiektywizował stopniowo rzeczywistość, aby dojść do apogeum: po latach przemian bohaterowie Kronik... to raczej istoty postludzkie. Nie chodzi nawet o niesamowite umiejętności jakich nabierają (chociaż i to jest fascynujące: zawsze uważałem mentatów za genialną ideę Herberta), ale raczej o to, że postaci przesiąknięte są duchem Boga Imperatora i jego trwających tysiąclecia rozważań. Kto nie zauważył wcześniej zarysów planów pisarza, ten zapewne zwątpił już przy Dzieciach Diuny, ale w Heretykach… widać, że autor dobrze wiedział co robi, rozpisując fabułę na całe eony. Jesteśmy już blisko punktu kulminacyjnego tego wielkiego dzieła – warto o tym pamiętać.

Heretycy Diuny nie są lekturą łatwą, o czym trzeba pamiętać przed podjęciem wyzwania, jakim jest zagłębienie się w kolejnej części Kronik.... Trudno dzisiaj znaleźć tekst, który tak bardzo dominuje nad czytelnikiem, wręcz go pochłania. Nie da się jednak ukryć, że to uczucie jest naprawdę przyjemne. Każdemu kto zna Diunę, polecam – będziecie urzeczeni. Jak zwykle zresztą.
9.0
Ocena recenzenta
7.83
Ocena użytkowników
Średnia z 9 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 6
Mają w kolekcji: 13
Obecnie czytają: 1

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie czytam
Tytuł: Herertycy Diuny (Heretics of Dune)
Cykl: Kroniki Diuny
Tom: 5
Autor: Frank Herbert
Tłumaczenie: Marek Michowski
Autor ilustracji: Wojciech Siudmak
Wydawca: Rebis
Miejsce wydania: Poznań
Data wydania: 17 listopada 2009
Liczba stron: 576
ISBN-13: 978-83-7301-847-1
Oprawa: twarda z obwolutą
Wymiary: 150 x 225 mm
Seria: Diuna
Cena: 49,90 zł
Gdzie kupić
Heretycy Diuny
cena: 49.90 zł
cena: 37.00 zł
zamów!




Słowa kluczowe:

Frank Herbert, Heretycy Diuny, Kroniki Diuny

Powiązane artykuły:

» Bukins poleca na wrzesień
» Łowcy Diuny, Czerwie Diuny - Kevin Anderson i Brian Herbert (recenzja - Zicocu)
» Vanderus poleca na październik
» Bóg Imperator Diuny - Frank Herbert (recenzja - Zicocu)
» Dzieci Diuny - Frank Herbert (recenzja - Zicocu)

Powiązane noty:

» Czerwie Diuny
» Kapitularz Diuną
» Heretycy Diuny
» Bóg Imperator Diuny
» Dzieci Diuny

Powiązane wieści:

» Grafiki do Diuny
» Diuna w Rebisie
» Nadszedł Bóg Imperator
» Spotkanie z Jerzym Łozińskim
» Segregowanie Diuny


Recenzje użytkowników:


Jeszcze nikt nie napisał własnej recenzji. Możesz być pierwszy(a)...

Dodaj recenzję dodaj swoją recenzję

Waszym zdaniem...

Dodaj swoją opinię...






Konto Polter Plus

Księgarnia

Zaklinacz
W cieniach wypalonych ruin Tilverton grasują demony. W Everesce i Cormyrze rozpadają się sojusze. Pod piekącym słońcem p...

cena: 27.90 zł
cena: 25.00 zł
zamów!

Konkurs

Blogują

21 V :: Salantor :: Selivar - mała reklama (1)
21 V :: Andman :: Shadowrunowe ilustracje Andre... (19)
21 V :: Rysia777 :: Chodź, pomaluję Twój świat.... (21)
21 V :: de99ial :: Niekończąca się radioaktywno... (5)
20 V :: Squid :: Stara szkoła na jednej stronie (29)
20 V :: Szponer :: Wrażenia z Nocnego Festiwalu... (71)
20 V :: zigzak :: Moja idealna mechanika - Jaka... (59)

Na forum

avatar Odpowiedzi: 12
Ostatni post: Nausicaa
Odpowiedzi: 53
Ostatni post: Melanto
Odpowiedzi: 27
Ostatni post: Bergho
Odpowiedzi: 615
Ostatni post: gacoperz
Odpowiedzi: 13
Ostatni post: mad5killz

Najaktywniejsi

avatar
1. Asthariel
463 pkt.
avatar
2. baczko
351 pkt.
avatar
3. lmn
104 pkt.
avatar
4. Qbuś
100 pkt.
avatar
5. cichutko
80 pkt.
avatar
6. mr_mond
78 pkt.
avatar
7. night-wind
75 pkt.
avatar
8. Zicocu
65 pkt.
avatar
9. Edgar Allan
55 pkt.
avatar
10. earl
50 pkt.
» Więcej o punktach

Facebook