Rozmowy nie tylko o literaturze
Autor:
Krzysztof Dominik 'daft_count' MroczkoRedakcja: Alicja 'cichutko' Laskowska

Osoby Feliksa W. Kresa na pewno nie trzeba nikomu przedstawiaæ. W obliczu ubieg³orocznej smutnej informacji o jego rezygnacji z pisania tym bardziej warto poczytaæ to, co pozosta³o z jego spu¶cizny.
Galeria dla doros³ych, bêd±ca kontynuacj±
Galerii z³amanych piór, to zbiór felietonów ukazuj±cych siê przez kilka lat (z przerwami) najpierw w pi¶mie
Fenix, a potem na ³amach
Science Fiction. Artyku³y te pocz±tkowo skupia³y siê jedynie na zagadnieniach zwi±zanych z pisaniem fantastyki i zawiera³y krótkie uwagi na temat nades³anych pisarzowi tekstów amatorskich twórców. Pó¼niej ewoluowa³y w utwory na tematy wszelakie, choæ niemal zawsze znajdowa³y siê w nich odniesienia do literackiego warsztatu.
Zaloguj siê aby wy³±czyæ tê reklamê
W pierwszej czê¶ci zbioru Kres zajmuje siê tym samym, czym zajmowa³ siê w felietonach zebranych w
Galerii z³amanych piór. Podobnie jak tam, pisarz piêtnuje g³ównie nietrafion± lub sztucznie nadêt± stylistykê, nadmiar zaimków osobowych i nieporadnie prowadzon± akcjê, ci±gle podkre¶laj±c przy tym wagê rzemios³a pisarskiego. Mo¿na krzywiæ siê na my¶l o regu³ach gramatycznych, ale b³êdne formy odmiany rzeczowników czy wspomniane ju¿ zatrzêsienie zaimków osobowych dyskwalifikuj± ka¿de dzie³o w oczach odbiorcy. Jak zauwa¿a autor, artyst± siê tylko bywa, ale by nim byæ choæ przez chwilê, oprócz owej niezbêdnej "iskry Bo¿ej", konieczne s± solidne podstawy warsztatowe. Bez przezwyciê¿enia oporu tej arcyciekawej i arcytrudnej zarazem materii, jak± jest s³owo, nawet najlepsze opowie¶ci zanudz±/zamêcz± czytelnika na ¶mieræ.
Warto dodaæ, ¿e Kres do¶æ konsekwentnie unika ostrych os±dów na temat rozwi±zañ fabularnych. Od tej regu³y czyni, z typow± dla siebie przekor±, jeden wyj±tek. Ale za to jaki! Autor, ocieraj±c siê niemal¿e o fobiê, piêtnuje dzie³a, w których wystêpuj± elfy, uwa¿aj±c fakt pojawiania siê owych stworzeñ we wspó³czesnych utworach
fantasy za objaw lenistwa ze strony twórców. Dla cz³owieka jego pokroju – wiecznie poszukuj±cego nowych rozwi±zañ, ciekawego ¶wiata i chc±cego zaraziæ choæby czê¶ci± tej ciekawo¶ci swoich czytelników – siêganie po takie gotowe receptury jest niewybaczalnym grzechem. Prowokuj±ce? Byæ mo¿e, ale rol± artysty jest przecie¿ prowokowaæ swoich odbiorców, zmuszaj±c ich do my¶lenia.
Najwiêksz± zalet±
Galerii dla doros³ych jest jêzyk, jakim pos³uguje siê Kres. Daje siê tu poznaæ jako urodzony gawêdziarz, którego mo¿na s³uchaæ przez d³ugie godziny, a¿ po blady ¶wit (kufel piwa nie bêdzie w tym przeszkadza³, wrêcz przeciwnie). Formu³a felietonu, dopuszczaj±ca niemal ka¿dy styl i ka¿dy zabieg jêzykowy, pozwoli³a pisarzowi pozbyæ siê konwenansów istniej±cych w prozie literackiej. Dziêki temu mamy do czynienia z czym¶ rzeczywistym – z niemal namacaln± obecno¶ci± autora. To chyba najwiêksza pochwa³a, jakiej mog± udzieliæ czytelnicy i najlepszy dowód literackiego talentu Kresa. W moim odczuciu, to w³a¶nie dziêki barwnemu jêzykowi tego zbioru felietony – nale¿±ce do gatunku mocno dziennikarskiego, a wiêc ulotnego i przemijaj±cego – opar³y siê próbie czasu. I to nawet te, które w momencie powstawania zajmowa³y siê tematami g³êboko poruszaj±cymi opiniê publiczn±. Niezale¿nie od tego, o jakich wydarzeniach autor pisze – czy to o tych najwiêkszych, wci±¿ ¿ywych w zbiorowej ¶wiadomo¶ci, w rodzaju ¶mierci Jana Paw³a II czy Michaela Jacksona, czy te¿ o tych nieco bardziej zapomnianych, jak sprawa Nieznalskiej czy wiadomo¶ci o kolejnych koñcach ¶wiata – teksty te stanowi± po prostu kawa³ dobrej lektury. Mo¿na zatem ¶mia³o pokusiæ siê o stwierdzenie, ¿e to w³a¶nie ten konkretny gatunek, bêd±cy w gruncie rzeczy do¶æ osobist± form± rozmowy z czytelnikiem, odpowiada Kresowi najbardziej.
Analizuj±c
Galeriê dla doros³ych, warto wspomnieæ kilka s³ów o ludzkim wymiarze postaci pisarza. Mamy tu bowiem do czynienia ze swego rodzaju "odbr±zowieniem" dawnego mitu duchowego przywódcy narodu, któremu ho³dowa³ niegdy¶ Henryk Sienkiewicz i który do dzi¶ obecny jest w utworach niektórych polskich autorów. Kres nie kreuje siê tutaj ani na nowego wieszcza narodowego ani na g³os swojego pokolenia. Wielokrotnie – czy to nieco rubasznie czy te¿ autoironicznie – ostrzega, ¿e prawdy przez niego g³oszone s± tylko i wy³±cznie jego w³asnymi prawdami i nie musz± odpowiadaæ nikomu innemu. Zastrzega sobie przy tym prawo do b³êdu i w kilku miejscach faktycznie t³umaczy swoje poprzednie os±dy, niekiedy wycofuj±c siê z zajmowanego wcze¶niej stanowiska. Jest to dzi¶ ma³o spotykany sposób pisania o samym sobie, zw³aszcza, ¿e ¿yjemy w czasach, w których budowanie w³asnego wizerunku, nieraz mocno zafa³szowanego, to podstawa sukcesu, zarówno w ¿yciu zawodowym, jak i prywatnym.
Z felietonów po¶wiêconych sztuce pisania fantastyki mo¿na naprawdê wiele siê nauczyæ. Autor nie ma tu ambicji do udzielania uniwersalnych porad dotycz±cych literatury – skupia siê raczej na lu¼nych uwagach na temat tego, co mo¿e byæ pomocne ka¿dej osobie marz±cej o rozpoczêciu kariery pisarza. Warto podkre¶liæ, ¿e Kres korzysta z rangi swojego nazwiska nie po to, by budowaæ w³asn± pozycjê czy rozpowszechniaæ w³asne pogl±dy, ale dla szlachetnej idei niesienia pomocy innym. To prawda, ¿e czê¶ciej mo¿emy dowiedzieæ siê, jak pisaæ nie nale¿y, ale to i tak na naszym ma³ym rynku teorii fantastyki spory ³adunek wiedzy. A przy tym jak¿e daleki od suchego naukowego wywodu.
Mi³ym akcentem s± te¿ dodatki umieszczone na koñcu tomu. Pierwszy z nich to ¿artobliwe uzupe³nienie felietonu po¶wiêconego nagrodom literackim. Znajdziemy tutaj regulamin nagrody Z³otego Kota – prze¶miewczej groteski, która ¶wietnie oddaje stosunek samego Kresa do tego typu rywalizacji na polu literatury. Drugim z za³±czników jest opowiadanie
Senea ilustruj±ce w praktyce rozwi±zania zalecane przez pisarza. Na ile udane, ka¿dy musi oceniæ sam.
Waszym zdaniem...