17-05-2010 15:54

Dzieci Boga - Tadeusz Meszko

Autor: Bartosz 'Zicocu' Szczyżański
Redakcja: Marcin 'malakh' Zwierzchowski

Dzieci Boga - Tadeusz Meszko Data przewidywanego przez Daniela Batesa wybuchu gniewu Słońca zbliża się nieubłaganie. Po tym, jak jego prognozy zostały wyśmiane w telewizji, mało kto mu wierzy, ale mimo wszystko znajdują się ludzie, którzy próbują przygotować świat na kryzys. Jest też jednak przynajmniej jedna osoba z niecierpliwością wyglądająca nadchodzących kataklizmów – Theodor Dulsberg, zastępca sekretarza obrony USA. Ma on swoje plany, których wprowadzenie zmieni porządek świata. Nasi bohaterowie zrobią jednak wszystko, żeby do tego nie doszło

Tym, co najlepiej zapamiętam z drugiego tomu 2012 jest erudycja autora. Nie jest to bynajmniej wiedza typowo książkowa, która przejawia się w kolejnych danych statystycznych (choć i te się pojawią), ale masa anegdot i ciekawostek, które często mają jak najbardziej merytoryczny charakter – a przy tym doskonale bawią. Czasami Meszko trochę przesadza, gubiąc fabularne wątki w potoku kolejnych informacji, ale mimo wszystko są one sporym plusem powieści.

Zaloguj się aby wyłączyć tę reklamę

Nie tylko one jednak wywołują wrażenie pewnych zaburzeń w ciągłości fabuly, bowiem Meszce nie udało się wyeliminować bodaj największej wady Dzieci Słońca: szarpanej narracji. Ba, tym razem jest jeszcze gorzej! Dlaczego? Przede wszystkim z powodu króciutkich, ale denerwujących akapitów poświęconych zniszczeniom związanym z burzą słoneczną. Zdarzało się niejednokrotnie, iż kolejne strony przewracały się tylko siłą inercji: kiedy czytelnik rozpędzi się przy "fabularnej" części tekstu, czyta dalej, nie zwracając uwagi na to, że zaczęły się opisy kolejnych problemów z satelitami. Czy nie wystarczyłby jeden czy dwa fragmenty poświęcone feralnym lotom i spustoszeniu na okołoziemskich orbitach? Niestety, autor uważa inaczej; miejscami zdarza się wręcz, że opisy katastrof dominują w tekście. Przez to 2012 Gniew Ojca: Dzieci Boga sprawiają wrażenie powieści sztucznie wydłużanej: historię Daniela i Myszki, Roberta, Salvadore'a czy Dulsberga zapewne dałoby się zamknąć w opowieści o połowę krótszej. Średnio przemówiło do mnie także zakończenie tekstu: niby jest to zamknięcie bardzo efektowne, ale trochę trąci małostkowością, boli, że jest ono aż tak optymistyczne.

W drugim tomie 2012 zawiódł mnie styl autora. Nie wiem, czy nie zauważyłem tego w przypadku Dzieci Słońca, czy po prostu takiego problemu nie było, ale autor ma kłopoty z formułowaniem bardziej rozbudowanych zdań. Pojawiają się powtórzenia, tautologizmy, wreszcie dziwaczne konstrukcje gramatyczne, które pozostawiają w czytelniku bardzo negatywne wrażenie. Szczególnie zapamiętałem jedną sytuację: w początkowej części powieści byłem urzeczony którymś z opisów, a w chwilę później nie mogłem wręcz uwierzyć, że dalszą część napisał ten sam autor. Dawno żaden tekst nie pozostawił we mnie tak negatywnych wrażeń, jeśli chodzi o język – nie wiem nawet czy to wina Meszki, czy raczej redakcji, która nieszczególnie przyłożyła się do logicznej obróbki tekstu.

Na zdecydowaną pochwałę zasługuje natomiast rozwój postaci: Daniel i Myszka zaczynają budować związek, który na szczęście przeciwstawia się szczęśliwym wizjom z epilogu – od razu widać, że nie jest to łatwa relacja; Theodor Dulsberg staje się typowym czarnym charakterem, ale właśnie takiej postaci brakowało w pierwszym tomie. Najciekawsze są jednak relacje trójkąta Salvadore-Robert-Grace, które co prawda nie pasowałyby do powieści obyczajowej (w końcu to terrorysta, agent CIA i dziennikarka), ale w tym meteorologicznym thrillerze sprawdzają się idealnie.

2012 Gniew Ojca: Dzieci Boga to powieść, z która wiązałem spore nadzieje. Myślałem, że pierwszy tom jest tylko zalążkiem doskonałej historii, z przykrością stwierdzam jednak, iż się zawiodłem: liczyłem na emocjonujący thriller ze Słońcem w tle, dostałem natomiast tekst, przez którego fragmenty trzeba się wręcz siłą przedzierać. Nie ratują powieści ani wyjątkowo ciekawe wątki religijne, ani poszukiwanie metafizycznego wzorca, gdyż – niestety – Dzieci Boga są nudne.
4.5
Ocena recenzenta
-
Ocena użytkowników
Średnia z 0 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 1
Obecnie czytają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie czytam
Tytuł: Dzieci Boga
Cykl: 2012 Gniew Ojca
Tom: 2
Autor: Tadeusz Meszko
Wydawca: Solaris
Miejsce wydania: Stawiguda
Data wydania: 23 marca 2010
Liczba stron: 492
ISBN-13: 978-83-7590-043-9
Oprawa: miękka
Cena: 34,90 zł




Słowa kluczowe:

2012 Gniew ojca, Dzieci Boga, Tadeusz Meszko

Powiązane artykuły:

» 2012 Gniew Ojca: Dzieci Słońca - Tadeusz Meszko (recenzja - Zicocu)

Powiązane noty:

» Dzieci Boga


Recenzje użytkowników:


Jeszcze nikt nie napisał własnej recenzji. Możesz być pierwszy(a)...

Dodaj recenzję dodaj swoją recenzję

Waszym zdaniem...

earl
Ocena:
0
(+1) [troll]
W tej recenzji razi mnie kilka kwestii:

1) Dopiero w 4 akapicie piszesz, że to jest drugi tom z cyklu 2012. Powinieneś już na wstępie zaznaczyć, że to jest kolejny część cyklu "2012" albo przynajmniej tuż po przedstawieniu fabuły.

2) Ostatnie zdanie 1 akapitu:
"Nasi bohaterowie zrobią jednak wszystko, żeby do tego nie doszło"

O jakich bohaterów chodzi? Nawet jeśli czytelnik czytał pierwszą część to jednak obowiązkiem recenzenta jest z początku przypomnieć imiona głównych bohaterów, natomiast Ty robisz to dopiero pod koniec 3 akapitu, z wyjątkiem Daniela Batesa. (ponieważ określenie "Nasi bohaterowie" nie może odnosić się do Theodora Dulsberga, albowiem, jak wynika z kontekstu, to jego planom owi bohaterowie chcą zapobiec)

3) Brakuje odpowiedzi na pytanie - czy druga część cyklu "2012" jest kontynuacją wątku zawartego w 1 części, czy też jest z pierwszą częścią powiązana jedynie postaciami głównych bohaterów zaś wątki są odmienne.

Poza tym recenzję się dobrze czyta - wiadomo, o czym jest mniej więcej fabuła, co autorowi się w niej podoba czy nie zaś podsumowanie i ocena przystają do całości tekstu, nie są z nim sprzeczne, jak to się nieraz dzieje przy recenzjach.
17-05-2010 19:55
Chamade
Ocena:
0
(+1) [troll]
Ha, przeoczyłam. W nagłówku (?) recenzji słowo " Boga" powinno zostać napisane z dużej litery, skoro w takiej formie pojawia się w tekście.
18-05-2010 22:40






Konto Polter Plus

Księgarnia

Stanisław Lem. Dzieła. Tom 3. Solaris
Najsłynniejsze dzieło Stanisława Lema - książka wchodząca do zbioru klasycznych utworów literatury science fiction, bez...

cena: 24.99 zł
cena: 23.00 zł
zamów!

Konkurs

Blogują

21 V :: Andman :: Shadowrunowe ilustracje Andre... (9)
21 V :: Rysia777 :: Chodź, pomaluję Twój świat.... (14)
21 V :: de99ial :: Niekończąca się radioaktywno... (5)
20 V :: Squid :: Stara szkoła na jednej stronie (29)
20 V :: Szponer :: Wrażenia z Nocnego Festiwalu... (71)
20 V :: zigzak :: Moja idealna mechanika - Jaka... (59)
20 V :: repek :: Bayern Forever (31)

Na forum

avatar Odpowiedzi: 11
Ostatni post: baczko
Odpowiedzi: 53
Ostatni post: Melanto
Odpowiedzi: 27
Ostatni post: Bergho
Odpowiedzi: 615
Ostatni post: gacoperz
Odpowiedzi: 13
Ostatni post: mad5killz

Najaktywniejsi

avatar
1. Asthariel
463 pkt.
avatar
2. baczko
351 pkt.
avatar
3. lmn
104 pkt.
avatar
4. Qbuś
100 pkt.
avatar
5. cichutko
80 pkt.
avatar
6. mr_mond
78 pkt.
avatar
7. night-wind
75 pkt.
avatar
8. Zicocu
65 pkt.
avatar
9. Edgar Allan
55 pkt.
avatar
10. earl
50 pkt.
» Więcej o punktach

Facebook