13-07-2011 20:13

Dożywocie - Marta Kisiel

Słowacki wielkim poetą był… nic bardziej mylnego!
Autor: Adam 'nostr_adam_us' Szelążek
Redakcja: Staszek 'Scobin' Krawczyk

Dożywocie - Marta Kisiel Od książki Marty Kisiel naprawdę trudno było mi się oderwać. Polonistka z wykształcenia, zakochana w romantyzmie i twórczości Juliusza Słowackiego, napisała zbiór pięciu opowiadań o mieszkańcach tajemniczego domu na odludziu, w którym to "normalność zachowań nigdy nie obowiązywała". Tytułowe opowiadanie Dożywocie opublikowane zostało wcześniej w antologii Kochali się, że strach, wydanej w 2007 roku nakładem wydawnictwa Fabryka Słów. Stało się ono inspiracją do stworzenia dalszych historii, jakie mają miejsce w Lichotce – starym domu na odludziu, który przesiąknięty jest gotyckim klimatem. Na ostatniej stronie okładki widnieje napis:

Lichotka. Dom nad rozlewiskiem to przy tym komórka na graty. Gotycka rozpusta budowlana, a w środku sen szalonego stolarza.

Zaloguj się aby wyłączyć tę reklamę

Głównym bohaterem utworu jest Konrad Romańczuk, który dziedziczy Lichotkę po bliżej mu nieznanym krewnym. Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie mieszkańcy owego domu – tytułowi Dożywotnicy. Pierwszym, którego spotyka Konrad, jest anioł. Ale nie taki zwykły to anioł, ponieważ ma sto pięćdziesiąt centymetrów wzrostu, ubiera się w sięgający za kolano T-shirt z Garfieldem, ma bamboszki na nogach, celofanowe włosy, skrzydła pokryte mięciutkim pierzem, na które jest uczulone. Forma "uczulone" ma swe uzasadnienie, ponieważ anioł nazywa się Licho i wszyscy, łącznie z nim samym, odnoszą się do niego w rodzaju nijakim. Kolejny Dożywotnik – to widmo panicza-poety Szczęsnego, opanowanego przez wizję romantycznej miłości i obdarzonego samobójczymi zapędami (raz już popełnił samobójstwo, strzelając sobie w głowę w kapuście). Ubrany jest w niebieski frak i "wściekle żółtą kamizelkę". Każdemu poloniście nasunie się od razu widok tytułowej postaci Cierpień młodego Wertera Goethego. Panicz jest uciążliwym lokatorem, ciągle mówiącym wierszem i ogarniętym pasją tworzenia. Mieszka w zapuszczonej bibliotece na piętrze domu i jak sam mówi oburzony:

Cóż znaczy pospolity nieład wobec ogromu poetyckiej wizji? Mamże myśli porządkami zaprzątać, gdy dusza nam martwym wzlatuje światem w rajską dziedzinę ułudy? Ach, doloż moja, ciężka doloż!… Bez serc, bez ducha, to szkie…

Na tym nie kończy się spis bohaterów tomu. Autorka umieściła w pobliskim jeziorze cztery utopce, które chętnie spędzają także czas w wannie Konrada; Krakersa – mitologicznego stwora z mackami, który szerzenie zagłady zastąpił zamiłowaniami kulinarnymi; kotkę o uroczym imieniu Zmora oraz różowego królika zwanego Rudolf Valentino, rozsiewającego zamęt i chaos niczym grypę. Mamy także dozorcę Szymona, który od czasu do czasu pomaga Konradowi dopilnować porządku w Lichotce.

Jak widać, bohaterowie są nieszablonowi. Każdy z nich ma swoje unikalne cechy, które wnoszą niezwykły koloryt do opowiadań. Postacie wplątane są ponadto w absurdalne sytuacje, które służą wyśmiewaniu się z kultury epok minionych oraz szeroko rozumianej popkultury, jaka razem z Konradem przybyła do spokojnej Lichotki. Autorka poprzez swe postacie pokazuje siebie jako bardzo dobrą obserwatorkę rzeczywistości.

Utwory są krótkie i opisują kolejne etapy przywracania Lichotce dawnej świetności. Pomiędzy częściami głównej linii fabularnej pojawiają się coraz bardziej absurdalne epizody, które przyprawiają o uśmiech nawet najbardziej ponurych czytelników i wciągają w ten niesamowity świat. Fabuła jest świetnie skonstruowana: z każdą kolejną przygodą bohaterowie stają się nam coraz bliżsi i jednocześnie coraz bardziej nieprzewidywalni. Czytelnik od pierwszej do ostatniej kartki nie wie, co się jeszcze może wydarzyć.

Mocną stronę tej książki z pewnością stanowi humor. Dialogi bohaterów są przemyślane i dopasowane do ich charakteru, kontrast pomiędzy poszczególnymi postaciami widać właśnie na płaszczyźnie ich języka, co w połączeniu z ich przedziwnym wyglądem daje prawdziwie komiczny efekt. Zwracanie się do Licha w rodzaju nijakim uważam za bardzo dobry zabieg językowy, który dodaje humoru i tak dawkowanego w dość znacznych ilościach. Widać, że autorka doskonale wie, co robi, ma świadomość tworzenia i łączenia elementów, które pozornie do siebie nie pasują.

Jest to lektura lekka i przyjemna, ale i bawiąca się z czytelnikiem wspomnianymi już odniesieniami literacko-kulturowymi. Jeżeli ktoś zna najwybitniejsze utwory Mickiewicza i Słowackiego oraz odnajduje się w kulturze popularnej, to na pewno odszukiwanie tych nawiązań i odczytywanie ich w kontekście fabuły pozwoli bawić się na nieco innym poziomie. Jednocześnie pisarka wykorzystuje tradycje do stworzenia humoru, który bawi i nie nudzi. Sposób, w jaki Marta Kisiel wykorzystuje romantyczne nawiązania, stanowi więc wielką zaletę książki. Język, jakim posłużyła się autorka, jest nadto wartki, lekki, barwny oraz soczysty. Bawi się ona słowem i zaprasza do zabawy swoich czytelników.

Książkę Marty Kisiel uważam za godną polecenia wszystkim tym, którzy chcą dobrze się bawić – chociaż szkoda, że powieść szybko się kończy (jak zapowiada autorka, dalszego ciągu przygód bohaterów nie będzie). Wydanie Fabryki Słów cieszy oko, grafika na okładce oddaje charakter Lichotki, tak jak i całego utworu. Same opowiadania spodobają się nawet tym, którzy na co dzień za fantastyką nie przepadają. Książka jest bardzo dobra (udany debiut!) i nie żałuję żadnej chwili spędzonej w towarzystwie uroczych Dożywotników.
9.0
Ocena recenzenta
7.88
Ocena użytkowników
Średnia z 8 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 3
Mają w kolekcji: 3
Obecnie czytają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie czytam
Tytuł: Dożywocie
Autor: Marta Kisiel
Autor okładki: Marcin Warzecha, Paweł Zaręba
Wydawca: Fabryka Słów
Miejsce wydania: Lublin
Data wydania: 19 listopada 2010
ISBN-13: 978-83-7574-253-4
Oprawa: miękka
Wymiary: 125 x 195 mm
Seria: Asy polskiej fantastyki
Gdzie kupić
Dożywocie
cena: 34.90 zł
cena: 32.00 zł
zamów!




Słowa kluczowe:

Dożywocie, Marta Kisiel

Powiązane artykuły:

» Dożywocie - Marta Kisiel (recenzja - Blackie)
» Nawiedziny - antologia (recenzja - Zicocu)

Powiązane noty:

» Dożywocie
» Dożywocie
» Nawiedziny

Powiązane wieści:

» Fabryczny konkurs na okładkę


Recenzje użytkowników:


Jeszcze nikt nie napisał własnej recenzji. Możesz być pierwszy(a)...

Dodaj recenzję dodaj swoją recenzję

Waszym zdaniem...

teaver
Ocena:
0
(+1) [troll]
Odnoszę wrażenie, że to taka nowa Milena Wójtowicz. Styl lepszy, czy gorszy? Ktokolwiek czytał, ktokolwiek chce powiedzieć?
15-07-2011 23:53






Konto Polter Plus

Księgarnia

Marina
Barcelona, lata osiemdziesiąte XX wieku. Oscar Drai, zauroczony atmosferą podupadających secesyjnych pałacyków otaczając...

cena: 32.99 zł
cena: 26.00 zł
zamów!

Konkurs

Blogują

17 V :: Aesandill :: Zdziczałe zombie, czyli mi... (7)
17 V :: Zireael :: Średniowieczne potwory mają... (5)
17 V :: Szept :: Nadeszła Gra cz. 7 (8)
16 V :: zegarmistrz :: Rozdział 1: Areszt dla N... (13)
16 V :: Eliash :: W imię pokoju - raport nr 3 (18)
16 V :: Ruffle :: Steampunk MMO (Made in China.... (4)
16 V :: bohomaz :: A sześć lat temu... (23)
16 V :: Onslo :: Universal Brawlin' System (17)
16 V :: nerv0 :: Moje małe inspiracje (32)

Na forum

avatar Odpowiedzi: 48
Ostatni post: niuklik
Odpowiedzi: 615
Ostatni post: gacoperz
Odpowiedzi: 13
Ostatni post: mad5killz
avatar Odpowiedzi: 3
Ostatni post: Dawidek
avatar Odpowiedzi: 12
Ostatni post: Grzegorz Janusz

Najaktywniejsi

avatar
1. Asthariel
363 pkt.
avatar
2. baczko
281 pkt.
avatar
3. Qbuś
100 pkt.
avatar
4. lmn
87 pkt.
avatar
5. mr_mond
78 pkt.
avatar
6. night-wind
75 pkt.
avatar
7. cichutko
67 pkt.
avatar
8. Edgar Allan
55 pkt.
avatar
9. Scobin
44 pkt.
10. Camillo
40 pkt.
» Więcej o punktach

Facebook