Autor:
Krzysztof Dominik 'daft_count' MroczkoRedakcja: Staszek 'Scobin' Krawczyk

Na naszym rynku wydawniczym powieści grozy autorstwa rodzimych twórców dopiero zaczynają pojawiać się w większej liczbie. W rosnącym zbiorze tytułów od czasu do czasu zdarzają się naprawdę świetne książki, których po prostu przegapić nie można. Takim utworem jest z całą pewnością prozatorski debiut Stefana Dardy
Dom na wyrębach.
Autor opowiada historię Marka Leśniewskiego, doktora prawa z Wrocławia, który po rozwodzie postanawia rozpocząć swoje życie raz jeszcze. Ma zamiar kupić dom, najlepiej gdzieś na odludziu, gdzie będzie mógł w spokoju mieszkać, daleko od wielkomiejskiego zgiełku i pośpiechu. Udaje mu się znaleźć takie miejsce, kilkadziesiąt kilometrów od Lublina, tuż pod lasem i z jednym tylko gospodarstwem w pobliżu. Bardzo szybko podejmuje decyzję o kupnie i korzystając z wakacyjnej przerwy na uczelni, rozpoczyna remont swego nabytku i poznaje okolicę.
Zaloguj się aby wyłączyć tę reklamę
Jednak mimo poczucia wolności sielankę nieco zakłóca dość dziwny i mrukliwy sąsiad, który nie cieszy się dobrą sławą u okolicznych ludzi. Bohater początkowo próbuje żyć swoim życiem, zajmując się głównie remontem swego domu, i ignoruje mieszkającego w pobliżu dziwaka. W miarę upływu czasu dwaj samotni mężczyźni przełamują powoli początkową niechęć i nawiązują bliską znajomość. Na horyzoncie pojawiają się jednak inne kłopoty. Okazuje się, że sąsiad jest prześladowany przez dziwną istotę.
Mimo pozornie nieskomplikowanej fabuły książka jest naprawdę świetna i powinna znaleźć uznanie również pośród czytelników spoza grona fanów horroru. Można tu oczywiście odnaleźć nawiązania do prozy mistrza gatunku, Stephena Kinga, ale w tym wypadku nie jest to zarzut, lecz wyraz uznania dla twórcy, który napisał tak dobrą powieść. Darda umiejętnie rozkłada akcenty, na przemian zwalnia i przyśpiesza tempo akcji, miesza momenty prawdziwej grozy z opisem zwykłego, codziennego życia, co daje wspaniały efekt końcowy. W moim odczuciu ta właśnie umiejętność, swoboda kreowania świata tak dobrze znanego i jednocześnie tajemniczego, stanowi największą wartość tej książki. Wszystko to opisane potocznym językiem, który jeszcze bardziej podkreśla wysoki stopień prawdopodobieństwa opisywanych wydarzeń. A jednocześnie ten sam język potrafi bardzo silnie emanować grozą, co łatwo dostrzec w scenach opisujących niesamowite zjawiska. Pozornie, ale tylko pozornie, zwyczajna historia zamienia się w trzymającą w napięciu opowieść, od której nie sposób się oderwać. Takie pisarstwo znamionuje naprawdę wielki talent i sprawia, że niecierpliwie oczekuję kolejnych książek tego autora.
Darda nie tworzy obcych światów, nie snuje opowieści o inwazji z kosmosu. Historia Marka Leśniewskiego jest bardzo prawdopodobna i realistyczna, dzieje się tu i teraz, obok nas. Właśnie w tym leży jej wciągająca siła, która potrafi całkowicie zawładnąć czytelnikiem. I nie opuszcza nawet już po skończonej lekturze.
To tak naprawdę powieść bardzo uniwersalna. Jestem przekonany, że przeczyta ją także wiele osób, które zazwyczaj nie sięgają po literaturę grozy. Jestem o tym przekonany, bo to po prostu bardzo dobra książka, której lektura jest wielką przyjemnością.
Waszym zdaniem...