"Pasażerowie kucają wokół płaczących uczniów, starają się ich pocieszyć, przytulić. Nie widzicie, że boją się jeszcze bardziej, bo macie krew na twarzach? – myśli Necdet. Przypomina sobie ciepłe, wilgotne kropelki na własnej twarzy. Patrzy na zmiętą w dłoni chusteczkę. Nie jest czerwona. To nie była krew."