"Rupertowi udało się opanować lęk. Ciężar miecza w dłoni dodawał mu otuchy. Książę ujął mocniej rękojeść i kilkakrotnie machnął lśniącym ostrzem. Zadarł głowę, spoglądając z wyrzutem na ołowiane chmury zasnuwające słońce – jedna porządna wiązka promieni przegoniłaby to stworzenie do matecznika. Jak zwykle jednak nie miał szczęścia."