30-06-2004 22:15

Córka owczarza – Elizabeth Moon

Czyny Paksenarrion tom I
Autor: Maciek 'starlift' Dzierżek

Córka owczarza – Elizabeth Moon Córka owczarza to pierwszy tom cyklu zatytułowanego Czyny Paksenarrion. Jego autorką jest Elizabeth Moon. Sięgnąłem po tę książkę zachęcony licznymi porównaniami do Achai Andrzeja Ziemiańskiego. Oczekiwałem dość prostej fabuły, dziewczyny w oddziale najemników i dużo, dużo przygód.

Nieco się zawiodłem, porównanie pisarstwa Elizabeth Moon z Andrzejem Ziemiańskim stawia panią w niekorzystnym świetle. Pierwszy tom jej cyklu żadną miarą nie dorównuje osławionej Achai. Po pierwsze narracja jest jednowątkowa. Oprócz głównego, wiodącego i dominującego tematu niewiele jest pobocznych, autorka za rączkę prowadzi czytelnika przez karty powieści. U Ziemiańskiego, jak pamiętamy, są trzy równolegle prowadzone wątki i cała masa pobocznych o różnym znaczeniu dla fabuły. Po drugie: w Córce owczarza nie znajdziemy żadnych myśli poświęconych metafizyce czy konstrukcji świata. Elizabeth Moon nie bawi się w kreowaniem bogatego świata. Uchyla zaledwie rąbka z tajemnicy jaką do końca powieści stanowi uniwersum. Tym bardziej zabawny wydaje się fragment recenzji umieszczony na okładce: "To pierwsza książka heroic fantasy, jaką poznałam, tak całkowicie przepojona dziełem Tolkiena[/cq]. Po trzecie: inna jest konstrukcja głównej postaci. W Achai dziewczyna była z wysokiego rodu, wszechstronnie wykształcona, której nagle zaczęło wszystko walić się na głowę. Paksanarrion z Córki owczarza to prosta dziewczyna, która ucieka z domu by nająć się do Kompanii Księcia i zostać żołnierzem. Dopiero tam Paks nauczy się życia, a właściwie dopiero dostanie pierwszą lekcję.

Zaloguj się aby wyłączyć tę reklamę

Dziwny jest świat wymyślony przez Elizabeth Moon. Państwa miasta nie mają własnych armii, a jedynie milicję, radzącą sobie w mieście, a nie w walce na otwartym polu. Dlaczegóż więc możni ludzie nie mają własnych armii? Ponieważ wynajmują je. Tak, tak. W tym świecie armie się wynajmuje. I tak Kompania Księcia, jako armia najemna, może jednego roku walczyć przeciw ubiegłorocznym (kampania trwa zwykle rok) partnerom. Zależy kto więcej zapłaci. Najbardziej dziwi brak armii „państwowych”. Przy takim podejściu dowolny dowódca co większej kompanii może zająć sobie bez problemu miasto lub dwa, dopóki te nie wynajmą innej kompanii, żeby się go pozbyć. Oczywiście środkiem zapobiegawczym jest zapłacenia za ochronę, ale po co się wykosztowywać.

Życie najemnika, jakie prowadzi Paks, to cud miód i orzeszki. Prawie. W kompanii ma samych przyjaciół. Poza niemiłym incydentem (jednym!) na tle seksualnym, do którego dochodzi, w tej koedukacyjnej jednostce nie dzieje się nic niepokojącego. Sprawca zresztą szybko zostaje znaleziony i wydalony z kompanii. W dodatku każdy, mimo podpisanego dwuletniego kontraktu może odejść kiedy mu się podoba. Co ciekawe, żołnierze karmieni są zawsze dobrze, dostają szyte na miarę ubrania i bardzo dobrej jakości ekwipunek, a kilkumiesięczne szkolenie jest darmowe, dla każdego. Sierżanci i dowódcy są zawsze przyjacielscy i miło usposobieni a zjawisko fali w świecie Paks nie jest znane. Czysta fantastyka.

Oczywiście, czasem jest ktoś ranny. Przecież chodzi o wojnę. Jednak zaraz zaopiekują się nim troskliwi i znający swe rzemiosło chirurdzy. Wino uśmierzające leje się strumieniami, a rany leczą się szybko, by żołnierz był gotowy do następnej bitwy.

Zdarza się też, że ktoś umrze, zginie. Czasem będzie to przyjaciel. Elizabeth Moon stara się opisać stratę jaką czuje Paks, jednak nie robi tego dobrze. Bohaterowie, może poza główną postacią, mało czytelnika obchodzą. Mam wrażenie, że Paks także płacze po nich na pokaz.

Dziwi mnie także, jak niewiele wie dwudziestoletnia dziewczyna o swoim świecie. Rozumiem, że mogła nie widzieć krasnoluda, gnoma czy elfa. Jednak nie mogę pojąć jak mogła myśleć, że te realne istoty to tylko legendy. Przecież nie mieszkała w zamkniętym klasztorze. Widziała kupców. Ba, słuchała opowieści swego kuzyna – doświadczonego najemnika.

Ostatnią rzeczą, jaka w książce mi się zdecydowanie nie podoba, są błędy ortograficzne. Nie powinno pisać się [q]żołnież"
, a żołnierz. Podobne błędy trafiają się co jakiś czas, jednak nie na tyle często, by czytelnik zastanawiał się nad poprawną pisownią zamiast treścią książki.

Powieść ta ma też swoje dobre strony. To oczywiste. Bardzo podoba mi się ukazanie przemian, jakie zachodzą w głównej bohaterce. Nie są one gwałtowne, do czego literatura i film nas przyzwyczaja. Zwykle jest tak, że w jakimś krytycznym momencie bohater przełamuje się i zmienia swą postawę. W czasie przesłuchania się wygada i jest później dręczony wyrzutami sumienia. Straci kogoś bliskiego i poprzysięga zemstę. Tutaj jest zupełnie inaczej. Akcja zdaje się nie mieć wpływu na charakter bohaterki. Cały czas pozostaje, jak nam się wydaje, tą samą osobą. Jednak po skończeniu lektury łatwo możemy stwierdzić, jak bardzo się zmieniła, ile przeszła, o jakie doświadczenia jest bogatsza. To widać, mimo, że w trakcie lektury nie zauważamy gwałtownych przemian. Co ważnie sama Paks też ich raczej nie zauważa.

Książka mimo prostej fabuły potrafi wciągnąć i zainteresować dziejami głównej bohaterki. Zawdzięczamy to chyba intrygującemu rozpoczęciu, które sprawia, że czytelnik zastanawia się jak dojdzie do tego, co autorka przedstawiła na samym początku. Sama postać Paksenarrion również wzbudza zainteresowanie, gdyż, jak się pewnie spodziewacie nie jest zwyczajną dziewczyną. Na szczęście autorka nie odsłania wszystkich kart i w efekcie nie dowiadujemy się co takiego w niej jest.

Dobrą stroną książki jest też przedstawienie życia najmity. Mimo pewnej naiwności, o której pisałem wcześniej autorka stara się, by wizja Kompanii Księcia była ciekawa i w istocie taka jest. Podobnie wszelkie działania taktyczne, ruchy wojsk w trakcie różnych kampanii i same opisy walk. To trzeba zaliczyć na plus książki, choć walki nie porywają swym rozmachem, piruetami, wyspecjalizowanym trickami. Wydaje mi się, że to też plus tej książki. Co jak co, ale wydaje mi się, że od strony wojskowości książka jest napisana bardzo rozsądnie.

Córka owczarza to sprawnie napisana powieść. Dostarcza rozrywki na kilka godzin, a jej mankamenty są prawie równoważone przez zalety. Powinna przypaść do gustu wielbicielom gatunku, choć nie jest tak nowatorska i świeża jak Achaja. Gdy ktoś jednak heroic fantasy nie lubi, to i pierwsza księga Czynów Paksenarrion mu się nie spodoba i nie ma potrzeby tego ukrywać. Powieść jest czysto rozrywkowa i lekka. I taka być powinna.
5.0
Ocena recenzenta
5
Ocena użytkowników
Średnia z 1 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 2
Obecnie czytają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie czytam
Tytuł: Córka Owczarza
Cykl: Czyny Paksenarrion
Tom: I
Autor: Elizabeth Moon
Tłumaczenie: Jerzy Marcinkowski
Autor okładki: Łukasz Mrozek
Wydawca: ISA
Miejsce wydania: Warszawa
Data wydania: 2004
Liczba stron: 496
ISBN-10: 83-88916-58-0
Oprawa: Miękka
Wymiary: 115 x 175 mm
Seria: I
Cena: 29,90 zł
Gdzie kupić
Córka Owczarza 1
cena: 28.90 zł
cena: 26.00 zł
zamów!




Słowa kluczowe:

Córka owczarza, Elizabeth Moon

Powiązane artykuły:

» Prędkość mroku - Elizabeth Moon (recenzja - Draker)
» Podzielona wierność - Elizabeth Moon (recenzja - starlift)

Powiązane noty:

» Walka z wrogiem
» Bez wyrzeczenia
» Polowanie

Powiązane wieści:

» Kolejne darmowe opowiadania
» Darmowe opowiadania
» Opowiadania za darmo


Recenzje użytkowników:


Jeszcze nikt nie napisał własnej recenzji. Możesz być pierwszy(a)...

Dodaj recenzję dodaj swoją recenzję

Waszym zdaniem...

~Maciej Załęcki

Użytkownik niezarejestrowany
Prawie dobra recenzja
Ocena:
0
(+1) [troll]
Kiedy czytałem tą recenzje, zdziwiło mnie to, jak jej autor tak nieuważnie czytał ową książkę. Po pierwsze... chociażby kraina Andressatu posiadała własne, zawodowe wojsko, które zostało najwidoczniej przeoczone przez recenzenta. Bynajmniej nie ustępowało ono najemnikom. Po drugie... w tomie tym wyraźnie powiedziane jest, iż wyszkolonych żołnierzy (gwardię) posiadał jedynie baron, który zarządzał daną dziedziną. Po co więc byłyby takiemu baronowi dwa wojska ?! Ile kosztowałoby utrzymanie tylu oddziałów na terenie każdego miasta na jego terenach?! Czy opłaciłoby się to baronowi, do którego należały owe ziemie?! No właśnie... Milicja napewno kosztowała danego włądcę mniej niż regularne wojsko. Przyznaję, iż Lokalna straż miejska (milicja) została dość dziwnie przedstawiona przez Elizabet Moon, ale w końcu nawet J. R. R. Tolkien robił błędy. Po trzecie... chyba dość nieuważnie zapamiętywał pan wszystkich bohaterów książki ( w sumie się nawet nie dziwię). Osobiście przeczytałem ją 3 razy i dopiero za ostatnim, dostrzegłem, ile osób poległo (bodajże na skutek trafienia bełtem w oko ). Bezpodstawne jest także moim zdaniem, stwierdzenie, że każdy żołnierz, który ucierpiał w starciu poprzednim w mig był gotowy drugie. Osobiście zwróciłem uwagę na to, iż chirurdzy w tej powieści byli najupierdliwszymi ludźmi pod słońcem. Bardzo często napastowali rannych aby nie brali już udziału w następnej potyczce. Na tym kończą się moje uwagi (nie chce mi sie już dłużej pisać... a mógłbym dużo napisać). Przepraszam wszystkich tych, którzy nie czytali jeszcze powieści, gdyż doskonale zdaję sobie sprawę , iż najprawdopodobniej, czytając ten komentarz nie wiedzą o co chodzi. Dałem recenzji ocenę dwójkową, ponieważ widziałem już dwie gorsze,których autorzy (zdaje mi się) przeczytali tylko to, co było napisane na okładce. Pozdrawiam... i polecam sie na przyszłość. ;]
08-09-2005 20:54






Konto Polter Plus

Księgarnia

Kuszona
Wydawałoby się, że po wygnaniu z Tulsy Kalony i Neferet Zoey Redbird i jej przyjaciele mogą wreszcie odetchnąć. Kiedy Z...

cena: 29.90 zł
cena: 23.00 zł
zamów!

Konkurs

Blogują

17 V :: Aesandill :: Zdziczałe zombie, czyli mi... (3)
17 V :: Zireael :: Średniowieczne potwory mają... (3)
17 V :: Szept :: Nadeszła Gra cz. 7 (7)
16 V :: zegarmistrz :: Rozdział 1: Areszt dla N... (13)
16 V :: Eliash :: W imię pokoju - raport nr 3 (16)
16 V :: Ruffle :: Steampunk MMO (Made in China.... (4)
16 V :: bohomaz :: A sześć lat temu... (23)
16 V :: Onslo :: Universal Brawlin' System (17)
16 V :: nerv0 :: Moje małe inspiracje (32)

Na forum

avatar Odpowiedzi: 47
Ostatni post: earl
Odpowiedzi: 615
Ostatni post: gacoperz
Odpowiedzi: 13
Ostatni post: mad5killz
avatar Odpowiedzi: 3
Ostatni post: Dawidek
avatar Odpowiedzi: 12
Ostatni post: Grzegorz Janusz

Najaktywniejsi

avatar
1. Asthariel
363 pkt.
avatar
2. baczko
281 pkt.
avatar
3. Qbuś
100 pkt.
avatar
4. lmn
87 pkt.
avatar
5. mr_mond
78 pkt.
avatar
6. night-wind
75 pkt.
avatar
7. cichutko
67 pkt.
avatar
8. Edgar Allan
55 pkt.
avatar
9. Scobin
44 pkt.
10. Camillo
40 pkt.
» Więcej o punktach

Facebook