Autor:
Jacek 'vanderus' DworzyckiRedakcja: Klaudia 'Marigold' Najdowska

Czy napisanie książki na podstawie innej książki może być warte polecenia? Może doprecyzujmy pytanie – czy zbudowanie fabuły na podstawie znanego prawie wszystkim dzieła klasyka literatury angielskiej jest w ogóle dobrym pomysłem? Okazuje się, że czasami tak. Potrzeba jednak wielkiego talentu, żeby nie popaść we wtórność, nadać powieści własny szlif i uczynić z niej coś różniącego się od pierwowzoru. Bezsprzecznie taki pisarski dar ma Christopher Moore, autor wydanego w ostatnim czasie przez MAGa
Błazna.
Osoby, które znają
Króla Leara Williama Szekspira z pewnością odnajdą wiele znajomych elementów, choć sposób ich prezentacji może lekko zaskoczyć. Zwłaszcza przedstawienie bohaterów i relacji między nimi.
Oto bowiem Brytania pod rządami starego króla Lira - ojca trzech córek, który staje przed dylematem podziału królestwa. Oczywiście, jak zawsze w tego typu przypadkach, rodzi się problem, jak rozdzielić prowincje, aby nie doprowadzić kraju na skraj wojny domowej. Ale przede wszystkim – według jakiego kryterium zadecydować, komu włości się należą, a komu nie.
Zaloguj się aby wyłączyć tę reklamę
Czy jednak to naprawdę król jest pierwszoplanową personą w królestwie? Bardzo szybko okazuje się, że - pomimo, iż to on podejmuje wszystkie decyzje - jest inna osoba wyróżniająca się inteligencją, o niebagatelnych wpływach. Postacią grającą pierwsze skrzypce w dworskim życiu i, jak się szybko okazuje, w zamkowych intrygach jest błazen, Kieszonka. Ogółowi znany bardziej jako Czarny Błazen. Mistrz ciętej riposty, prześmiewca wszelkich słabości, wróg publiczny numer jeden większości możnych, a jednocześnie wymarzony gość każdej kobiecej alkowy. Ten nicpoń, korzystając z pomocy wszystkich możliwych sojuszników – od zdegradowanego rycerstwa, po leśne wiedźmy – stara się nadać sprawom właściwy bieg. By dobro triumfowało, podłość poległa z hukiem, a oczekiwaniom i marzeniom wszelkich pań stało się zadość.
Do tego wszystkiego dołóżmy jeszcze wartkie dialogi, mnóstwo ciekawych i unikalnych postaci oraz intrygujące zwroty akcji, a otrzymujemy powieść, która spełni wymagania nawet najbardziej wymagającego czytelnika. Oczywiście, jeśli ten rodzaj literatury w ogóle mu odpowiada.
Na koniec kilka słów o wydaniu. Wydawnictwo MAG przygotowało najnowszą powieść Moore’a w sposób bardzo zbliżony do wcześniejszych powieści –
Krwiopijców,
Wyspy Wypacykowanej Kapłanki Miłości czy
Ssij, mała, ssij. Twarda oprawa, standardowy wymiar, porządny papier, staranna korekta oraz brak wpadek językowych. Jedynie projekt graficzny okładki mnie nie przekonuje, ale biorąc pod uwagę specyfikę całej serii – nie będę grymasił.
Czy w takim razie warto przy najbliższej wizycie w księgarni sięgnąć po
Błazna? Zdecydowanie tak. Otrzymacie bowiem książkę starannie, choć niestety może nie najładniej, wydaną. Z dobrym pomysłem na akcję, wspaniałymi bohaterami, napisaną i przetłumaczoną w sposób rewelacyjny, a jednocześnie z niewyczerpanym pokładem rubasznego humoru. Naprawdę polecam, bo warto.
Waszym zdaniem...
Dodaj swoją opinię...