Allah akbar!
Autor:
Tomasz '!Blob!' DzierżekRedakcja: Grzegorz 'Thoron' Tusznio

Ilu autorów, tyle różnych konwencji science-fiction. Każda obowiązkowo cechuje się odmiennym spojrzeniem na tematykę sztucznych inteligencji, rzeczywistości wirtualnych, itp. Powieść
Allach 2.0 Mieszka Zagańczyka można bez problemu opisać w kilku słowach, porównując ją z pozycjami szeroko znanymi i jedynie wskazując różnice między nimi. Nie jest to oczywiście żaden plagiat czy miks dobrze nam już znanych motywów, ale nie można uznać go za dzieło wybitnie nowatorskie. Po kolei więc, na pierwszy ogień idzie...
Fabuła
Autor serwuje nam dwie opowieści. Pierwsza z nich to losy hakera Zaka, który przypadkiem wszedł w drogę wielkiej korporacji i żyje tylko dlatego, że w jego głowie znajduje się miejsce ukrycia wykradzionych jej informacji. Wytropiony przez agentów trafia do więzienia, gdzie odwiedza go tajemnicza dama i daje propozycję: odnaleźć świętą relikwię - rękę Jana Pawła II - i wyjść na wolność albo sczeznąć w korporacyjnym więzieniu. Co następuje dalej? Hakowanie w rzeczywistości wirtualnej, wielce rozbudowany wątek detektywistyczny oraz przygody, przygody i jeszcze raz przygody.
Zaloguj się aby wyłączyć tę reklamę
Druga historia, splatająca się z powyższą, opowiada losy Muhammada ibn al-Charida. Jest on wiernym Allahowi łowcą demonów, który tępi złe duchy nękające Dimaszk asz-Szam i wyrządzające miastu wiele szkód. Głównym celem owego damasceński Kurda jest zabicie jednego ze szczególnie przebiegłych demonów, niejakiego Zakka.
Co ciekawe, sam Muhammad jest programem zaadaptowanym przez Allaha (a kimże w tym świecie jest ów bóg - doczytajcie już sami) do zwalczania hakerów. Dimaszk bowiem to wirtualna rzeczywistość Internetu przyszłości (a przynajmniej jego części). W tym momencie wypadałoby opisać przedstawiony w powieści...
Świat
Allah 2.0 to to science-fiction w założeniach bardzo cyberpunkowe. Jest to jednak wizja ciekawa i oryginalna, możliwa i prawdopodobna. Świat islamski przejmuje (i to jak! za pomocą wirusa!) miejsce europejskiego, a jedyna słuszna religia to Islam. Ale to nie koniec zmian w rzeczywistości: Chiny zostały gospodarczą potęgą (brzmi znajomo?), a miejsce znanych nam państw zajęły korporacyjne mocarstwa w rodzaju Nowej Południowej Nokii czy Niebiańskiej Korporacji Pao.
Stabilne status quo nie jest jednak domeną tego uniwersum. Wszystko się zmienia, korporacje chylą się ku upadkowi. Świat Islamu też przeżywa kryzys, a i rzeczywistość wirtualna modyfikuje samą siebie - głównie za sprawą istniejących w niej sztucznych inteligencji.
Co tu dużo pisać - jest to bardzo rozbudowana, spójna i interesująca wizja przyszłości. Chociaż to jeden z największych atutów tej książki to świat przedstawiony nie jest jednak wszystkim, ważny jest także...
Styl
Styl Zagańczyka można opisać w kilku słowach: narracja żywa i ciekawa, bohaterowie, choć interesujący i charakterystyczni, to płascy emocjonalnie - brakuje im uczuć. Autor nie wyróżnia się niczym szczególnym, ale też nie popełnia żadnych rażących błędów.
Zagańczykowi należą się brawa za umiejętne pokazanie problemów hakera związanych z powrotem do własnej świadomości po przebywaniu przez dłuższy czas w obcym ciele, bądź odgrywaniu czyjejś roli w rzeczywistości wirtualnej. Duży plus za fragmenty artykułów z gazet i Internetu, przedstawiające nam historię świata. Na uwagę zasługuje też fakt, że autor zna się na komputerach, co jest tu wyraźnie widoczne. Walki toczone w Dimaszku można uznać za najprawdziwsze próby pokonania programów ochronnych, przeprowadzane przez hakera przyszłości.
Jedyny poważny zarzut to kulejące zakończenie, psujące odbiór całości i pozostawiające lekki niesmak. Jak można zepsuć tak dobrą książkę? Jaka w związku z tym należy się książce...
Ocena?
Jeśli miałbym porównać książkę
Allah 2.0 z innymi powieściami science-fiction, to wybrałbym dwie, na podstawie których można stworzyć przepis na dobrą, ale nie genialną powieść. Taką, w której plusy i minusy się równoważą. Tę recepturę zatytułujmy
Allah 2.0: ze znanej pozycji s-f,
Zamieci Neala Stephensona, weźmy rzeczywistość wirtualną, troszeczkę wątków anarchistycznych, poszerzając je nieco, okrojmy natomiast wątki mitologiczne i zmieńmy proporcje bijatyk do przygód detektywistycznych (na korzyść tych drugich). Teraz dodajmy do tego zachowanie i ideę sztucznych inteligencji z
Donnerjacka Rogera Zelaznego. Dorzućmy jeszcze pomysł na interakcje świata wirtualnego i rzeczywistego oraz mistycyzm i teologię.
Jeśli ktoś zna wyżej wymienione pozycje i odpowiada mu takie połączenie, powinien bez wahania sięgnąć po
Allaha 2.0, natomiast wszystkim pozostałym również polecam ten solidny kawałek science-fiction. Słabsza końcówka nie pozbawi nas przyjemności z przeżywania przygód razem z bohaterami i poznawania zaskakującego świata przyszłości.
Waszym zdaniem...